8/07/2017 03:35:00 PM

Tak, słucham kpopu

Interesuję się kulturą popularną Korei już od 6 lat. To oznacza, że od 6 lat słucham kpopu i oglądam koreańskie dramy. To również oznacza, że od 6 lat dostaję pytania "czy oni na prawdę Ci się podobają?", "jak możesz tego słuchać?" albo linki do dziwnych japońskich programów, które z kpopem nie mają nic wspólnego (왜?!!?). Na początku wdawałam się w dyskusje, przez jakiś czas unikałam tematu, ale nie ma się czego wstydzić. Jestem dumna z bycia VIPem, jestem dumna z tego co robią moi idole, lubię koreańskie dramy i uważam, że są dobrze zrobione. Poniżej kilka punktów, które zwykle pojawiają się w tego typu dyskusjach.

1. "To" nie było zaplanowane.

Wbrew pozorom to nie wygląda tak, że weszłam na jakąś stronę internetową typu "Najdziwniejsze hobby na świecie" i tam wybrałam kpop. Po prostu kiedyś nadszedł dzień, w którym usłyszałam swoją pierwszą koreańską piosenkę i później już wszystko potoczyło się szybko. Nie miałam nad tym zbyt dużej kontroli, ale nie uważam, że to coś złego.


Moja pierwsza piosenka: FT ISLAND " Hello Hello"
Moje pierwsze MV: Big Bang "Bad Boy"
Moja pierwsza drama: BOF

Słuchając FT ISLAND od razu spodobał mi się język koreański, chciałam rozumieć o czym śpiewają. Początek był ciężki, myślałam, że nie będę w stanie ich rozróżnić ani zapamiętać. Pierwsze miesiące to była prawdziwa koreańska fala, później wszystko zaczęło się układać i obecnie znam więcej szczegółów z życia Big Bang, niż niektórych moich znajomych (sorry!). 




2. Nie, nie mogę z "tym" skończyć.

Najbardziej mnie rozwalają Ci ludzie, którzy uważają, że to jest jakiś problem. Czy ja jestem uzależniona od narkotyków i prosiłam o pomoc? nie. 


Jasne, czasami mogłabym nie mówić cytatami z piosenek lub dram, ale chyba nie ma w tym nic szkodliwego? Rozumiem, że nie wszyscy mogą uważać Koreańczyków za najprzystojniejszych mężczyzn na świecie, ale to lepiej dla mnie ;)


Przyznaję, że rozumiem trochę te zarzuty dotyczące "marnowania" czasu, czyli spędzania wielu godzin przez komputerem. Oglądanie dram to jest zobowiązanie, muszę być też na bieżąco jeśli chodzi o to co robi mój zespół, ale inni ludzie też oglądają seriale w ten sposób, tylko np. amerykańskie, albo siedzą non stop online. W czym kpop i koreańskie dramy są gorsze?

 


3. Tak, lubię kpop, a Koreańczyków uważam za przystojnych.

Omg, im jestem starsza tym ten temat pojawia się częściej. Czy uważam Koreańczyków za przystojnych? Haha..czy uważam Polaków za przystojnych?  Niektórych tak, niektórych nie. Ale ogólnie: TAK, uważam Koreańczyków za MEGA przystojnych. Sorry, not sorry. 


Nie rozumiem czemu w ogóle muszę się z tego tłumaczyć. Ja się nie śmieję z nikogo kto lubi blondynów albo słucha techno. De gustibus non est disputandum - o gustach się nie dyskutuje :) 




Jeśli chodzi o kpop i dramy. Nikogo nie zmuszam do tego aby też tego słuchał, osobom, które chciały poleciłam jakąś dramę lub piosenkę, ale nikogo nie przepytuję i nie zmuszam. Bardziej nawet cenię sobie te chwile porozumienia z obcymi ludźmi. Gdy jestem w górach i widzę dziewczynę z plecakiem B.A.P, gdy jadę metrem i słyszę, że ktoś słucha Big Bang itp.. To są osoby, które są równie zakręcone co ja, to je wyróżnia i to bardzo w tym lubię <3 


4. To jest normalne.

Nikogo nie dziwi gdy ktoś jara się amerykańskimi serialami i spędza całą noc na netflixie, nikogo nie dziwi, że fani wydają setki złotych na koncerty swoich idoli czy kupują wszystkie ich płyty. Czemu więc dziwi, że ja spędzam całe dnie na good drama lub wydaję oszczędności na koncert Big Bang? 


5. Kpop i dramy są super, żałuj, że nie jesteś w żadnym fandomie.



Bycie w fandomie do jak posiadanie międzynarodowej rodziny. Koncert Big Bang był cudowny, sam w sobie był ekstra, ale te chwile porozumienia z innymi fanami to coś wyjątkowego. Gdziekolwiek nie spojrzysz widać ludzi, którzy uwielbiają to co ty, rozumieją dlaczego to uwielbiasz i chcą z Tobą o tym rozmawiać. Mimo, że językowo nie wyszło nam super to wspólne śpiewanie Haru Haru było jednym z fajniejszych momentów w moim życiu. Mówię serio :d Czuję jakąś niesamowitą wieź ze wszystkimi fanami kpopu :D



6. To nie jest faza

Nie wiem czy 6 lat to dużo, dla mnie tak. Nie sądzę też abym nagle przestała słuchać kpopu czy oglądać dramy. Nie siedzę nam nimi codziennie, czasami mam okresy gdy oglądam trzy dramy na raz, a czasami przez miesiąc nic (obecnie dochodzę do siebie po Suspicious Partner), ale zawsze do nich wracam. To samo dotyczy muzyki, jest tak wiele dobrych zespołów, że po prostu staram się nie interesować tymi nowymi bo bym kompletnie wsiąknęła i nie miała czasu na swoje ulubione zespoły i..życie :D



Czy macie podobne doświadczenia? Co jeszcze musicie wyjaśniać? :D Dajcie znać w komentarzach. 


----
gify: otagowane w miarę możliwości, reszta z tumblra odorianki

22 komentarze:

  1. Rozumiem o czym mówisz sama interesuję się Koreą Płd. Od jakiś 7 lat i też nie uważam tego za fazę czy problem. Głownie oglądam programy rozrywkowe z ang napisami, dramy mnie nie wciągnęły (oglądałam Hon (2009) i Sinderella Eonni (2010), był czas kiedy oglądałam koreańskie horrory w tym mój ukochany "Opowieść o dwóch siostrach" (piękne zdjęcia choć przyprawia o przygnębienie). Eorin shinbu jest za to moja ulubioną komedią ;) Z muzyka jest u mnie tak,że mam stałych ulubieńców i mi trudno zaimponować, zespól czy artysta (poj) musi mieć coś charakterystycznego (albo coś co uważam za to 'coś'). Do big Bang przekonał mnie GD, tak jak do BTS Suga, uwielbiam też Epik High. Z żeńskimi jest jeszcze gorzej,na ten moment nie mam ulubieńca XD Jest wiele pojedynczych piosnek które bardzo lubię,ale inne to totalnie nie moja bajka. Jest te wiele osób u których odoba mi sie ich głos,natomiast ich twórczość do mnie nie dociera. Czy ktoś też tak ma? XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tez tak mam :d np super junior do mnie nie trafia XD ale przyznaję, że mają talent i w ogóle. Epik high tez bardzo lubie :) a co do dram, to moze nie trafiłaś na taką dla Ciebie :)

      Usuń
    2. Dobrze wiedzieć, z super junior mam tak samo. Ostatnio ironicznie wyszło z Winner bo kiedy ich polubiłam (przywiązałam sie do nich i iKon przez win:who is next,ale dopiero przy ich mini albumie poczułam 'to coś'co było też widac w tracie programu) Nam Teahyun odszedł z grupy wiec moja reakcja przez bite 2 miesiące była mniej więcej taka "Now?Seriosly?!" Wspieram i kibicuję mu w nowym zespole.Ale pomimo,ze winner wróciło z nową epką/albumem to jeszcze ich nie słuchałam,oswojenie sie to jedno a zobaczenie 4 na scenie to co innego xD
      Co do dram moze i tak,póki co mnie nie ciągnie po tym jak zawiodłam sie 'komedią' która okazał sie dramatem wrzuciłam na wstrzymanie

      Usuń
  2. Osobiście nie przepadam za ich muzyką i kulturą ale w pełni szanuje ludzi którym sie to podoba. Moja przyjaciółka jest zwariowana na punkcie wszystkiego co koreańskie "D

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak. Szczerze mówiąc kiedy czytałam Twój post miałam wrażenie, że mówisz to co się ze mną dzieje :). Ja tam uważam, że każdy powinien mieć jakieś hobby. Kpop, kpop dramy to też jest hobby. Ważne, żeby to Tobie sprawiało przyjemnosć nie innym. Nikt nikogo nie zmusi do tłumaczenia dlaczego lubisz...np kolo niebieski, lubisz i tyle.


    https://themusicwonderland.wordpress.com/blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie :) nie chce być po prostu oceniana przez pryzmat tego :) i to nic zlego, ze od tego zaczela sie moja przygoda z Koreą :)

      Usuń
  4. Ten post to 100% prawdy ♥ Wcześniej siedziałam w Japonii, mandze i anime, pisałam fanficki i dzięki temu nawiązałam niesamowite przyjaźnie, ale zawsze wstydziłam się przed znajomymi, bo azja to dla nich zawsze "te dziwne chiny". Z Koreą już tak nie mam, bo ta miłość nie jest chwilowa i nie żadna faza. Dramy zaczęłam oglądać, bo poleciła mi je koleżanka, z ktora chcialam odnowić kontakt. Pierwsze odcinki You're Beautifull oglądałam z myślą "boże co ja wyprawiam ze swoim życiem, co ja oglądam". Po 5 odc przepadłam i sprzedałam dyszę koreańskiemu diabłu. I nie żałuję!
    Jak o podejście ludzi chodzi, to wkurzają mnie te typowe pytania:
    -rozumiesz o czym śpiewają? Na co odpowiadam: a ty rozumiesz o czym spiewaja w Depacito albo innym nie angielskim hicie lata?
    - oni wygladaja tak samo! Nie, wcale wygladaja tak samo!
    - to chinczycy? A czy Chiny zaczynaja sie na K? To K-pop.
    - to geje?
    ...............
    Ręce czasem opadaja xd jedyne co moi znajomi i rodzina podziwiaja, to ze probuje sie nauczyc "tych znaczkow" xdd

    I tez lubie te chwile porozumienia z obcymi ♥ Raz u siebie na wiosce widzialam na przystanku dziewczyne, ktora miala na torbie przypinki EXO i Suga z BTS, no zrobilo mi to dzien :D innym razem w tramwaju w Gdansku widzialam dziewczyne w koszulce "I'm trainging for k-drama marathon" i tez poprawil mi sie humor po trudnym dniu na uczelni. Sama zawsze z dumą noszę moje koszulki z bts i mam nadzieje, ze komus poprawie tym humor ♥

    Dziękuję Ci za ten post! Sama chcialam podobny napisac, ale jakos nie moglam sie do tego zebrac, a Tobie wyszedl idealnie :)
    Buziaki, pozdrawiam :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki <3
      koszulka "I'm trainging for k-drama marathon" - WOOOOWWWW, chce to :D

      fakt, zapomniałam o "oni wyglądają tak samo", typowe :d haha, albo, że się pytaja czy podobają mi się też japończycy, chińczycy albo wietnamczycy ;D hahaha :D:D ja wtedy mówię, że to tak samo, a nawet jeszcze bardziej jak typowy Hiszpan i typowy Rosjanin czy Szwed, też się czymś różnią prawda? :D

      Usuń
  5. Bardzo mądre słowa. Ludzie, gdy dowiadują się, czym się interesuję mają zazwyczaj takie "matko, co to jest?!", ale potem zdarza się, że kojarzą niektóre koreańskie zespoły lub nawet piosenki. Myślę, że chodzi tu po prostu o naszą otwartość; stosunek do rzeczy nowych, ale niekoniecznie gorszych. Post jak zwykle świetny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się w 100%.
    Mnie właściwie zawsze omijały komentarze na temat tego czym się interesuję - najwyraźniej ludziom wystarczała świadomość, że chodzi o coś azjatyckiego, przyjmowali to do świadomości i nie zagłębiali się w temat ;p A ja nie zamierzam nikogo na siłę przymuszać do lubienia tego co ja.
    Osobiście kocham moje koreańskie uzależnienie i jestem za nie wdzięczna, ponieważ otworzyło mi głowę na świat i pozbawiło wielu barier, o których kiedyś nawet nie zdawałam sobie sprawy :O No i oczywiście zdobyłam dzięki niemu paru dobrych przyjaciół.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja rodzina w ogóle nie rozumie mojego zainteresowania kulturą koreańską, moi znajomi mają trochę bekę z tego, że słucham kpopu, hiphopu itp. Mam na szczescie dwie przyjaciolki, ktore dziela moja fascynację. Szczególnie jedna, która mnie bardziej wprowadziła w to wszystko, pokazała dramy zespoły i show me the money, przy którym zawsze trochę się ślinię :D
    Też dzięki temu odkryłam, że Koreańczycy podobają mi się o wiele bardziej niż Europejczycy i potrzebuję oppę w moim życiu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha :D dokładnie, ja tez potrzebuję oppy w moim życiu :d
      i super, ze masz z kim dzielić pasję i z kim rozmawiać.

      Usuń
  8. Dziękuję za ten post <3 Okropnie denerwuje mnie, gdy ktoś stwierdza, że "to tylko faza" albo jakaś moda... Na szczęście są osoby, które wspierają mnie w mojej pasji, a nawet ją ze mną dzielą ^^ Pochwalę się- ostatnio udało mis się nawet zabrać babcię na pierogi koreańskie i bardzo jej smakowały. I nawet chce się nauczyć jeść pałeczkami <3
    Nie podoba mi się też jak ludzie oceniają mnie,kiedy mówię że uważam Koreańczyków za przystojnych. Najgorsze co usłyszałam to były słowa mojego "kolegi", który stwierdził, że potrzebuję kopa w tyłek, żeby mi się przestały podobać te skośnookie karły. Także tego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tak dalej pójdzie to babcia zacznie z Tobą słuchać k-popu i oglądać dramy :D

      A oceny innych ludzi po prostu przykre. Ja nie ingeruję i nie oceniam zainteresowań innych, więc niech oni na siłę nie próbują udowadniać mi, że moje pasje są gorsze... dobrze, że nie jesteś ze swoimi zainteresowaniami sama <3

      Usuń
  9. O matko jedyna... nie jestem wielką fanką Korei, ale... uwielbiam kpop (ok głównie męski zespoły) :) i kosmetyki. Za to jestem na zabój zakochana w Japonii. Jest jedna rzecz, jak ludzie mnie słuchają to widzę w ich oczach "łaaa taka stara i takie rzeczy lubi???"... bo podejrzewam, że z wszystkich komentujących jestem najstarsza ;). Ale mam swoje hobby i się tego nie wstydzę :). Moje marzenie - nauczyć się japońskiego, ale z braku czasu i zobowiązań zawodowych muszę na razie zostać przy francuskim :(
    @ KARO kolegę olej - też uważam koreańczyków za przystojnych co nie zmienia faktu, że mam zarąbistego męża polaka i super córeczkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest taka pozytywna sprawa, życzę każdemu aby miał coś takiego w życiu. Ja mam 30 i też się nie wstydzę, nie sądzę aby mi przeszło bo nagle osiągnę "jakiś" wiek. Koizumi: tak trzymać! :D

      Usuń
  10. Dramy i kpop znam nie tak długo jak Ty, ale również obecnie nie widzę siebie bez nich. Uwielbiam ich kreatywność, czy to w kreowaniu scenariuszy dram, czy teledysków - to naprawdę niezwykłe. Kiedy przestałam się z tym kryć znajomi zaczęli zadawać mi podobne pytania...Bycie w fandomie i oglądanie na YT filmików z ulubionymi zespołami tylko bardziej mnie nimi zachwyca. Poznanawanie ich na w życiu codziennym to coś, czego trudno doświadczyć w amerykańskich zespołach. I Koreańczycy, szczególnie aktorzy i wokaliści, są niezwykle przystojni!

    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
  11. Słuchałam kiedyś dużo koreańskiej muzyki, ale jakoś... przestałam. Dalej słuchałam, ale po prostu miałam ciężki okres i generalnie zrezygnowałam z wielu zainteresowań. Po dwóch latach do nich wróciłam. Dalej siedziałam w azjatyckim świecie, czytając mangę, edytując i szerząc ten fenomen. Jednak zrezygnowałam z dram, muzyki, książek o tej tematyce, czy nauki koreańskiego bądź japońskiego. Teraz, jak już wybiła dwudziestka, wróciłam. Chyba przez facebook'a, gdzie właśnie była mowa o Korei i Japonii. Odpaliłam dramę, na ślepo szukając nazwy w głowie, a później na liście. Tak znowu w tym siedzę, dopiero wwszystko wraca a stereotypów zawsze będzie pełno, nie tylko o obcych krajach, ale też w kraju w jakim żyjemy - tacy już są ludzie! Tego nie zmienimy, chociaż powoli można ich uświadamiać. Dlatego tak się cieszę, że trafiłam na ten blog!

    Wiem, że odbiegam tak naprawdę od tematu, jednak zmęczenie i logika odeszła w piździet. Także zwalmy to na małą ilość snu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdjęcia Ji Chang Wooka w tym artykule zrobiły mi kisiel z mózgu... I zdanie, że bardziej jesteś na bieżąco z Bangami niż życiem własnych znajomych :) TRUE! Zanim odpale fb, najpierw sprawdzam insta GD i YoungBae :)
    W moim wieku zainteresowanie kpopem ociera sie o pedofilię, ale co ja poradzę na to, że w aucie Bangi się najlepiej sprawdzają? A poduszka z Daesungiem jest najwygodniejsza? ;) No i te filmiki z Nyongtory, które potrafią rozbawić do łez... Dramy oglądałam namiętnie przez około pięć lat, chyba wszystko, co jest dostępne na polskich DQ, d-o i viki. Teraz mam fazę na filmiki z bangowych fanmeetingów, oraz fanfiki o nich na wattpadzie. Jeśli ktoś lubi, to polecam autorów: hyerimark, nethfis, kajasoko, tabsen. No i moje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super! dzięki za wskazówki, bangów nigdy za dużo :D

      Usuń
  13. Czyli nie jestem sama uwielbiając K-pop, dramy, kosmetyki koreańskie? Super, bo już powoli zaczynałam wierzyć moim znajomym i rodzinie że coś ze mną nie tak. Mam świadomość że jestem raczkującym fanem wszystkiego co koreańskie i wiele jeszcze mam do odkrycia w tym świecie, więc dziękuję za każdy tekst, spostrzeżenia... Czytam, słucham, oglądam ciesząc się za każdym razem jak dziecko.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 My Oppa's Blog , Blogger