Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cudzoziemcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cudzoziemcy. Pokaż wszystkie posty

9/10/2015 07:19:00 AM

외국인, czyli obcokrajowiec w Korei z przymrużeniem oka.

외국인, czyli obcokrajowiec w Korei z przymrużeniem oka.
Korea przyciąga ludzi z całego świata, niektórzy przyjeżdżają tu do pracy i na studia, inni żeby spełnić swoje marzenie o podróży do Kraju Porannego Spokoju. Dzisiaj zamiast pisać o kolejnych rzeczach jakie Korea ma do zaoferowania, zapraszam na trochę zabawy przy bliższym przyglądaniu się, niektórym z jej importowanych mieszkańców. Kogo można spotkać w Korei?

Brzdąc w sklepie ze słodyczami

To typ niezwykle podekscytowany, postawienie stopy w Kraju Porannego Spokoju to coś o czym marzył od lat. Przeczytał już wszelkie możliwe książki i przewodniki o Korei, obejrzał co najmniej 100 dram, zapamiętale słucha k-popu i wzdycha do swojego ukochanego biasa. Po opuszczeniu lotniska przez kilka tygodni, albo nawet miesięcy biega po mieście zachwycając się każdym jego najdrobniejszym szczegółem: „Oooo! Widzisz tę reklamę? To Kim Woo Bin!”, „Kimbap, w tym sklepie sprzedają kimbap!” „Zobacz, zobacz, ten Koreańczyk się na mnie patrzy! Szybko zrób zdjęcie!”, „Musimy iść na karaoke i koncert kpop! I do tematycznej kawiarni! Koreo kocham Cię!!!!!”. Podekscytowany nowością, nie poznał jeszcze drugiego (bardziej realnego) oblicza kraju, dryfuje w sferze marzeń. Grozi mu poważny szok kulturowy, gdy przekona się, że to co oglądał w dramach nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością.

Stary wyjadacz

Podczas gdy szalony nowicjusz biega po mieście, w jednej z małych, polecanych tylko przez miejscowych, restauracji przygląda mu się przez okno Stary Wyjadacz. Piski innych cudzoziemców wywołują na jego twarzy lekki grymas zniesmaczenia „Czy oni nie wiedzą, że Korea wcale taka nie jest?”. W wyniku zdobytej wiedzy jest przekonany, że wie lepiej od nich jak wygląda prawdziwa Korea. Powoli zapomina języka ojczystego, twardo przekonuje Cię, że siedzenie cały czas na klęczkach na podłodze jest najwygodniejszą formą spędzania czasu, nagminnie poprawia wymowę wszystkich słów koreańskich, których próbujesz używać. Nigdy przenigdy nie brakuje mu okazji do noszenia tradycyjnego stroju. Jest bardziej koreański niż sami Koreańczycy.


cr: http://mannambusansouth.blogspot.com/

Cierpiętnik

Na drugim biegunie czeka za to osobnik wiecznie niezadowolony i wściekły. Niechęć do wszystkiego co koreańskie aż z niego bije, ale nie wiedzieć czemu nie wraca do domu. Jego ulubiona rozrywka to narzekanie na wszystko i wszystkich „Czemu tu jest tak głośno/brudno/biednie/dziwnie”.  Może robi to z tęsknoty za domem, ale nie zapominajmy, że i tak wszystkiemu winni są Koreańczycy, którzy skrycie nienawidzą cudzoziemców ;). Osobnik ten nie cierpi wszystkiego w Korei i nie byłoby w tym nic złego, gdyby zachował te przemyślenia tylko dla siebie. Niestety jego celem życiowym jest przekonanie całego świata do swoich poglądów, a jeżeli się z nim nie zgadzasz to marny twój los! Zrobi wszystko żebyś zrozumiał jak bardzo zła jest Korea.

Szarak

Bardzo niepozorny typ. Mówi po koreańsku, socjalizuje się z mieszkańcami, ale nie stroni też od cudzoziemców, jest zakorzeniony w rzeczywistości. Wie kiedy wypadają tradycyjne koreańskie święta, umie polecić ciekawe miejsce na wakacje, albo zakupy w przystępnej cenie. Zabawia Cię śmiesznymi anegdotami o małych dziwactwach Korei. Zrównoważony, patrzy na wszystko z perspektywy, są tu rzeczy które go drażnią, jak i takie które lubi. Ma świadomość, że to kraj jak każdy inny.

Ciepłe kluchy

Mieszka i pracuje w Korei już od kilku lat, ale jakoś nie nauczył się koreańskiego i wykazuje zero chęci w tym kierunku. Jest zadowolony z mieszkania tutaj, ale sercem nadal jest w ojczyźnie (którą regularnie odwiedza). Robi zakupy tylko w sklepach z zagraniczną żywnością, nie stołuje się w lokalnych restauracjach, spotyka się tylko z innymi cudzoziemcami. Nie ogląda telewizji, chyba, że ma antenę satelitarną i odbiera zagraniczne kanały. Największe ryzyko w jego przypadku to ustrzelenie strzałą amora. Mimo, że usilnie stara się nie nawiązywać kontaktów z miejscowymi, gdy się zakocha i założy rodzinę chcąc nie chcąc będzie musiał chociaż w minimalnym stopniu dostosować się do Korei.



Według danych Ministerstwa Administracji Rządowej i Spraw Wewnętrznych Korei Południowej obcokrajowcy stanowią obecnie 3,4% populacji, w miastach to około 5% i z roku na rok ta liczba wzrasta. Bycie 외국인 w Korei na swoje plusy i minusy i każdy ma własne metody na radzenie sobie z azjatycką rzeczywistością. Powyższe typy to oczywiście bardzo subiektywna lista i tak naprawdę większość z importowanych mieszkańców Korei to ich mieszanka. Gdybym miała oceniać siebie, to przy pierwszej wizycie w Kraju Porannego Spokoju zdecydowanie byłam typem brzdąca w sklepie ze słodyczami, ale mam nadzieję, że coraz bliżej mi do Szaraka ;) A jak jest z Wami, któryś typ szczególnie do Was pasuje? A może przychodzi Wam do głowy jeszcze inny rodzaj obcokrajowca na koreańskiej ziemi?

1/03/2015 10:18:00 AM

Incheon China Town (인천 차이나타운), czyli gdzie zjeść najlepsze Jajangmyeon.

Incheon China Town (인천 차이나타운), czyli gdzie zjeść najlepsze Jajangmyeon.
Incheon, położony około godziny na zachód od Seulu, to trzecie co do wielkości miasto w Korei Południowej. To tutaj mieści się największe lotnisko w kraju oraz port dla statków pasażerskich z Chin. Właśnie bliskość Chin spowodowała, że około 1880 roku powstało tu China Town. W przeszłości znajdowało się tu wiele sklepów handlujących towarem importowanym z Państwa Środka, teraz większość z nich zamieniono na restauracje. Chociaż nie wszystkie tradycje kultury chińskiej są nadal kultywowane, obszar wciąż kryje wiele ciekawych atrakcji.



Przyjechałam do Incheon metrem. Początkowo kolejka była pełna i Koreańczyków i Chińczyków, tuż przed Incheon w wagonie zostali sami Chińczycy i ja. Chcąc nie chcąc wzbudziłam ich ciekawość (Co ta Biała chce robić sama w China Town?!), ale po zrobieniu sobie wspólnej fotki stracili zainteresowanie. Po wyjściu ze stacji trafiłam od razu pod Junghwamun Gate (중화 문), która jest jedną z bram tradycyjnie strzegących China Town. Podobne można spotkać np. w Londynie czy Los Angeles.


wszystkie 4 bramy prowadzące do China Town w Incheon, 3 z nich zostały ofiarowane przez chińskie miasto Weihai



Za bramą rozciąga się inny, „chiński” świat. Ulice są pełne zapachów i gwaru, wszędzie słychać chińskie disco, sklepy mają dwujęzyczne oznaczenia, większość mieszkańców porozumiewa się po mandaryńsku. Na chwilę zapomniałam, że jestem w Korei. 






Główną ulicą dzielnicy jest Jajangmyeon Street. Jej nazwa pochodzi od przepysznego dania chińsko-koreańskigo, czyli miski klusek Jajangmyeon w słodkim sosie sojowym (zajęta jej pochłanianiem zapomniałam zrobić zdjęcia, ale znalazłam na ulicy wielki plastikowy odpowiednik, wygląda prawie identycznie :P). 


Główna ulica i restauracja z Jajangmyeon 

Po obiedzie pomaszerowałam dalej, wzdłuż Samgukji Mural Street, gdzie znajduje się mural ze znaną chińską kroniką z III wieku - Sanguo Zhi (Kronika Trzech Królestw). Kawałek dalej trafiłam na Boundary Steps - „graniczne schody”. Na każdym stopniu stoi kamienna latarnia: te po lewej symbolizują chińskich mieszkańców Korei, te po prawej japońskich. Nad schodami góruje posąg Konfucjusza. 




Niedaleko schodów zachowało się kilka postkolonialnych budynków, oraz stare magazyny przekształcone na Incheon Open Port Modern Architecture Museum (인천개항장근대건축전시관). O rzut beretem stoi też kolejny pomnik Konfucjusza (Konfucjusza nigdy dość! :D). 

Kolejny Konfucjusz i kilka smoków stojących przed centrum kultury

Po zwiedzeniu China Town zajrzałam do Jayu Park/Freedom Park (자유공원), który roztacza się nad okolicą. Do niego też prowadzi brama, a wśród drzew znajduje się pomnik generała Douglas'a MacArthur'a, który dowodził podczas słynnej bitwy o Incheon w czasie wojny koreańskiej. Trafiłam zresztą na najazd wycieczek szkolnych i posłuchałam z nimi chwilę o osiągnięciach generała. 


Polecam wizytę w Incheon China Town wszystkim, którzy chcą zobaczyć jak wygląda życie mniejszości chińskiej w Korei, oraz mają ochotę na jedno z przepysznych dań kuchni Państwa Środka. Jedzenie jest tu naprawdę przepyszne, zresztą nawet PSY w swojej ostatniej piosence "Hangover" zrobił sobie przerwę na posiłek właśnie w Incheon China Town ;). 

PSY, "Hangover" 

Informacje praktyczne: 
  • Dojazd: Incheon Station (Linia 1) 
  • Wstęp: bezpłatny 
Copyright © 2016 My Oppa's Blog , Blogger