6/22/2017 12:23:00 AM

Matcha Tea House

Matcha Tea House
Na spotkanie w Matcha Tea House zaprosiła mnie koleżanka, z którą byłam w Korei (dziękuję <3). Krótko po naszym powrocie miałyśmy jeszcze wszystkie smaki w pamięci, więc nie obyło się bez porównań z Seulskimi kawiarniami :) Zdradzę od razu, że nie wyszłyśmy rozczarowane.

cr: matcha tea house fb
Lokal znajduje się w modnym miejscu, bo na Warszawskim placu Zbawiciela i z kawiarni można podziwiać piękną okolicę. Funkcjonuje ogródek, a większość ścian to po prostu bardzo duże okna, więc atmosfera jest bardzo przyjemna. Wystrój jest prosty, ale zadbano o szczegóły. Moją uwagę zwróciły duże różowe poduszki i żyrandole w kształcie miotełki (czy jak kto woli pędzla) do przyrządzania herbaty. 

cr: fb matcha tea house


W kawiarni znajduje się też sala w której można napić się herbaty w bardziej tradycyjny sposób. Podczas mojej wizyty były tam panie przebrane w kimona i odbywała się degustacja. 


W menu znajduje się zdecydowanie więcej deserów, niż dań konkretnych. Te które są (np. onigiri, kanapki, zupa miso) bardziej nadają się na przekąskę. Podoba mi się, że skupiają się na konkretnej rzeczy, nie przepadam za miejscami gdzie jest wszystko bo wtedy zaczynam wątpić w jakość. 

Wzięłyśmy onigiri (8 PLN), eklerkę (w menu zdaje się nazwano ją ptyś, 11 PLN), sernik (12 PLN), matcha latte (11 PLN) i smoothie (13 PLN).


Daria była trochę wcześniej i próbowała różnych ciast (14 i 12 PLN) oraz matcha latte.


Wszystko było bardzo smaczne, matcha miała ten smak co trzeba, wybór ciast jest duży i na pewno  wrócimy po więcej. Ceny uważam za konkurencyjne. Jeśli już mam się do czegoś przyczepić to wolałabym aby pałeczki nie były jednorazowe, albo chociaż podawane w innej formie. Niby duperela, ale robi dużą różnicę i ta zmiana bardzo by pasowała do całości. 

Można też zamawiać na wynos, więc na miejscu znajduje się duża witryna, z której wszystko jest podawane. Ma to swoje plusy i minusy. Nie ma złudzeń, że wszystko zostało przygotowane tuż przed podaniem (i nie chodzi mi tu o ciasta ;)), ale można od razu zobaczyć jak będzie wyglądała zamawiana przez nas rzecz. To też duża pomoc dla niezdecydowanych :)


Zdecydowanie wrócę aby spróbować sernika japońskiego i może tej pięknej bezy. Bardzo mi też smakowało ich matcha latte, nie było tak słodkie jak czasami się zdarza, więc za to duży plus.
 


Informacje praktyczne:
  • Adres: ul. Mokotowska 17, Warszawa
  • Godziny otwarcia: 08:00-23:00


Ocena Oppy:

6/19/2017 09:46:00 AM

Korea Festival 2017

Korea Festival 2017
Czerwiec, a jak czerwiec to oczywiście Korea Festival na warszawskiej Agrykoli.

Szósta edycja pod względem atrakcji w namiotach nie różniła się prawie niczym od poprzednich, więc oczywiście była strefa z jedzeniem, namioty gdzie można było ozdabiać wachlarze, poćwiczyć kaligrafię, kupić coś z kategorii k-pop i k-beauty, spróbować sił w grze na tradycyjnych instrumentach, albo zagrać w yut. Nie będę się tu o tym rozpisywać, ciekawych odsyłam do naszych postów z wcześniejszych edycji (KLIK-2016 KLIK-2015).


Jak kilkukrotnie wcześniej o tym wspominałam, co roku są dokładnie takie same atrakcje i szkoda, że nie ma na festiwalu "namiotu rotacyjnego", w którym pojawiałby się jakaś nowość. Jest to jedyny minus i tak na prawdę wynika z tego, że po prostu już tych wszystkich rzeczy próbowałam. Dla tych, którzy po raz pierwszy stykają się z kulturą Korei atrakcje są na pewno ciekawe i niosą wiele radości.


Nowością i w pewnym stopniu właśnie takim "namiotem rotacyjnym" było stanowisko Igrzysk Olimpijskich w PyeongChang, ale niestety sprowadzało się tylko do ulotek, plus za wypełnienie ankiety dostawało się olimpijską naklejkę.

Jako, że miałam sporo czasu do głównych występów, niezrażona kolejką skierowałam się do stanowiska z hanbokami. Kto był może też to zauważył, jednym z większych problemów Polek przy przymierzaniu tradycyjnych strojów koreańskich są za duże biusty! Mój biust do zbyt wielkich nie należy, więc tu nie miałam problemu, za to sukienka okazała się ciut przykusa. Widać coś za coś, większy biust=większa sukienka, mniejszy= damy Ci standardowy rozmiar koreański i okaże się, że jesteś do niego za wysoka. I jak tu Polce dogodzić? :D


Dłużej zabawiłam też w namiocie Samsunga. Można tam było wypróbować fotelu JET PACK- fani awiacji mogli odbyć symulacje lotu w specjalnym, ruchomy fotelu (niestety ze względu na wysokie temperatury często się psuł), do tego na spragnionych czekały rowery połączone z wyciskarkami soków i fotobudka, która oprócz zdjęć robiła nam tez gifa. Kilka razy stawałam w kolejce żeby wypróbować wszystkie dostępne tła, ale ja po prostu uwielbiam takie rzeczy (O naszych przygodach z koreańskimi fotobudkami przeczytacie TUTAJ).


W między czasie na głównej scenie trwały pokazy taekwondo, tańca k-pop, samulnori (tradycyjna muzyka perkusyjna) i tańca z wachlarzami, który uważam za najpiękniejszy tradycyjny koreański taniec, i mimo że w ciągu dnia zespół był na scenie dwukrotnie, to dwukrotnie oglądałam ten sam występ (zespół tworzą studentki UAM w Poznaniu i od jakiegoś czasu trwa akcja zbiórki pieniędzy na nowe wachlarze. To co robią jest równie dobre co występy koreańskich tancerek, więc warto je wesprzeć).






O 15 odbyło się oficjalne otwarcie festiwalu. Przemawiał nowy Ambasador Korei, Pan Choi Sung-joo, całkiem nieźle wyszła mu część po polsku chociaż musi jeszcze trochę potrenować ;)


Pierwszym występem w części oficjalnej był pokaz taekwondo w wykonaniu Michała Łoniewskiego (wielokrotnego mistrza Polski, Europy i świata), który z przyjaciółmi pokazał podstawy tego sportu. Tuż po nich na scenę wkroczyły gwiazdy wieczoru czyli zespół JUMP, których przedstawienia określa się jako „comic material art performance”- akrobatyka wpleciona w scenki z życia koreańskiej rodziny. Są tu stereotypowe postacie; pijany syn, śliczna młodsza córka, brzydka chłopczyca, twardziel, surowy ojciec, okularnik-fajtłapa, gangsterzy. Wszystko opiera się na taekwondo oraz taekkyon i kojarzy mi się z koreańskimi programami komediowymi. Występ bawił, chociaż miejscami wydawał mi się odrobinę zbyt przeszarżowany. To jednak koreańskie poczucie humoru, a mnie wciskanie laski w odbyt po prostu nie bawi, ale poza tymi małymi minusami cały występ oceniam jako dobry.





Na koniec artyści wspólnie pożegnali się z widzami i płynnie przeszliśmy do kolejnego punktu programu - loterii. Do wygrania były m.in. bony do koreańskich restauracji, szkatułki inkrustowane masą perłową, zestawy maseczek, odkurzacze, najnowsze telefony Samsung'a i główna nagroda, na którą wszyscy obecni po cichu liczyli, 50 calowy telewizor. Po loterii wyświetlano film „Wewnętrzne piękno”, który można było też obejrzeć na zeszłorocznym Warsaw Korean Film Festival



Podsumowując, część oficjalna festiwalu wypadła dobrze (chociaż słabiej niż w poprzednich latach), podobnie jak atrakcje na stoiskach. Mam nadzieję, że kolejne edycje będą jeszcze lepsze, a festiwal dalej będzie się rozwijał i przyciągał rzesze odwiedzających. Jadąc na niego już w autobusie spotkałam rodzinę z małymi dziećmi, którzy nic o Korei nie wiedzą, ale zainteresowały ich plakaty, więc postanowili odwiedzić festiwal. A Wy? Byliście? Jak wrażenia? Co Wam się podobało, a może coś byście zmienili? Czekamy na komentarze :)

6/08/2017 10:03:00 AM

Koreańska mapa Polski

Koreańska mapa Polski

Pisałyśmy już o tym gdzie w Korei da się znaleźć polskie ślady, czas na tekst o Korei w Polsce. Z roku na rok pojawia się coraz więcej instytucji, firm, restauracji związanych z Krajem Porannego Spokoju, więc dziś je tu zbierzemy.

UCZELNIE

Na chwilę obecną koreanistykę można studiować w Polsce na 4 uniwersytetach państwowych publicznych i 1 uczelni państwowej niepublicznej:
  • Uniwersytet Warszawski, Instytut Orientalistyczny, Zakład Japonistyki i Koreanistyki, Sekcja Koreanistyki- LINK
  • Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu, Wydział Neofilologii, Zakład Turkologii, Mongolistyki i Koreanistyki- LINK
  • Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu, Instytut Językoznawstwa, Zakład Filologii Koreańskiej- LINK
  • Uniwersytet Jagielloński, Instytut Bliskiego i Dalekiego Wschodu, Język i Kultura Korei- LINK
  • Uniwersytet Wrocławski, Wydział Filologiczny, Szkoła Języków Antycznych i Orientalnych, Język i Kultura Korei- LINK
  • Wyższa Szkoła Języków Obcych im. Samuela Bogumiła Lindego, Poznań- LINK

Koreańskiego można uczyć się też w licznych szkołach językowych. Po pobieżnym przejrzeniu internetu znalazłam takie kursy w praktycznie każdym większym mieście w Polsce.

RESTAURACJE

Kuchnia koreańska staje się popularna, więc i restauracji ją serwujących przybywa. W tym poście skupimy się na lokalach stricte koreańskich, albo takich, w których menu większość stanowią dania koreańskie (W wielu miastach można znaleźć knajpki z mieszanką kuchni: japońsko-koreańskie, koreańsko-chińskie itd.).

Największy wybór mamy chyba w Warszawie- Onggi, Miss Kimchi, Koreana, Sora, Shilla, Arirang, Akasaka (która ma też lokale w Łodzi i Bronowicach), Mei, KoreaTown, Seoul, Sushi&Kimchi, BentoYa, Naru...

Mieszkamy w stolicy, więc lokale w innych miastach znamy słabiej, ale miłośnicy kuchni koreańskiej na pewno znajdą ją jeszcze we Wrocławiu w restauracjach Darea, Hikari Sushi&Korean Restaurant i Kokoya, w Gdyni w Koreańskich Przysmakach, w Poznaniu w ZINDO SUSHI, w Krakowie w Oriental Spoon, Hana Sushi i Mandu, oraz w Lublinie w restauracji Koreański Dom. Jeśli chodzi o Lublin to działa tam też Stowarzyszenie Współpracy Polsko-Koreańskiej i Polska Unia Ssireum (koreańskie zapasy).

Jeżeli znacie inne miasta i lokale to dajcie nam znać w komentarzach, dodamy je do spisu :)


SKLEPY

Moda na koreańską pielęgnację i kosmetyki zawitała do Polski na dobre (o "Sekretach urody Koreanek" TUTAJ), więc nawet w dużych sieciach jak Sephora, Douglas czy Hebe kupimy koreańskie marki, ale na rynku działają też sklepy skupiające się tylko i wyłącznie na azjatyckich kosmetykach.

Sklepy internetowe:
Stacjonarne:

Korea to oczywiście nie tylko kosmetyki, więc w różnych miastach i internecie znajdziemy sklepy specjalizujące się w sprzedaży azjatyckiej żywności. W Warszawie będzie to Korea House, we Wrocławiu Mamison i Shin Food, w internecie polecamy JiroSan. Poza tym różne koreańskie przysmaki znajdziemy na przykład w Kuchniach Świata, czy w dużych supermarketach. Wpadnijcie też na stronę Azjatycki Zakątek gdzie poza kosmetykami i jedzeniem, jest też dział z gadżetami k-opowymi, artykułami papierniczymi itp..

Nie można zapomnieć o wydawnictwie Kwiaty Orientu, które jest jedynym wydawnictwem w Polsce specjalizującym się w literaturze koreańskiej. Warto zaglądać na ich stronę, mają w ofercie prawdziwe perełki.

cr: Kwiaty Orientu

To są te sklepy i miejsca, z którymi zwykły klient ma bezpośredni kontakt, ale w Polsce funkcjonuje około 140 koreańskich firm (fabryki, biura itd.). Warto wspomnieć te większe jak LG Electronics w Mławie, SK we Wrocławiu, Daewoo w Pruszkowie. Na terenie kraju działa również firma konsultingowa Hanpo, która specjalizuje się w „zapoznawaniu” inwestorów z obu państw i wzajemnej edukacji dotyczącej zwyczajów prowadzenia interesów, oraz KOTRA- Korea Business Center Warszawa, która zajmuje się szeroko rozumianym promowaniem polsko-koreańskiej współpracy ekonomicznej i wymiany handlowej oraz inwestycjami zagranicznymi.

mapa z kilkoma największymi koreańskimi firmami działającymi w Polsce, cr: paiz.gov.pl

Jeśli chodzi o instytucje państwowe to na terenie Polski działa oczywiście Ambasada Republiki Korei oraz Centrum Kultury Koreańskiej, które kilka razy w roku organizują wydarzenia promujące koreańską kulturę, z tych ważniejszych na przykład Korea Festival czy Warsaw Korean Film Festival. W Warszawie znajduje się również Kościół Koreański, oraz główna siedziba Szkoły Zen Kwan Um (posiada ośrodki jeszcze w kilku innych miastach) - szkoła buddyzmu Zen koreańskiej tradycji Czogie.

Poza tym już od kilku lat w Polsce odbywają się koncerty k-popowe, imprezy w rytmach k-popu, obozy, zloty fanów itp.. Co jakiś czas organizowane są też konferencje na temat koreańskiej kultury- największa z nich to IntoKorea w Krakowie, organizowana przez Sekcję Koreańską Dalekowschodniego Koła Naukowego UJ, której co roku patronujemy i gorąco polecamy. W kraju działa również kilka zespołów- 해어화 Haeeohwa - Zespół Tańca z Wachlarzami, Zespół tradycyjnego koreańskiego tańca z bębnami Sogo "소고팀", oraz Zespół Tradycyjnych Koreańskich Bębnów Samulnori "Keun sori-ro - 큰 소리로".

Coraz częściej w kinach studyjnych w różnych miastach można obejrzeć koreańskie filmy, ostatnio był to "Lament" i "Służąca", niedługo "Jak wytresować psa" i "W sieci". Koreańska kinematografia pojawia się również co roku na Festiwalu Pięć Smaków.

W Polsce jest również sporo koreańskich studentów z wymiany, dużą ich reprezentację można spotkać na przykład na Uniwersytecie Muzycznym w Warszawie, zresztą coś jest w tej muzyce klasycznej, w końcu do właśnie Koreańczyk- Cho Seong-Jin wygrał ostatni Konkurs Chopinowski.

cr: polskieradio.pl

Jak widać Korei Południowej jest w Polsce sporo, więc jeżeli słyszeliście o jakiś firmach czy miejscach związanych z Koreą dajcie znać, chętnie dodamy je do posta :)


*GRATIS*

Nie można zapomnieć, że Korea to nie jedynie Korea Południowa, ale i Północna, której ślady również można znaleźć w wielu miejscach w Polsce. Stosunki dyplomatyczne z Koreą Południową nawiązaliśmy dopiero w 1989 roku, ale wcześniej łączyły nas dość ścisłe relacje z Koreą Północną. Na terenie kraju działa oczywiście Ambasada Korei Północnej, oraz np. Chopol- polsko-północnokoreańskie przedsiębiorstwo, zajmujące się morskim przewozem towarów (polski oddział znajduje się w Gdyni). Do Polski przyjeżdżają również do pracy robotnicy z Korei Północnej. Warto też pamiętać o koreańskich sierotach, które mieszkały w kilku ośrodkach w Polsce w latach 50-tych (więcej o ich historii przeczytacie TUTAJ), ale nasze relacje z Koreą Północną to już temat na oddzielny post ;)

6/02/2017 02:31:00 PM

Najstarsza poczta w Korei

Najstarsza poczta w Korei
W Korei zaskakująco trudno wysłać pocztówkę. W miejscach turystycznych oczywiście znajdzie się kartki (chociaż nie w takich ilościach jak w Polsce), ale często są sprzedawane bez znaczków, więc i tak trzeba szukać najbliższej poczty.

My wysyłamy pocztówki z N-Seoul Tower, jest tam skrzynka pocztowa, a sprzedawane kartki mają w zestawie znaczki. Za to nie da się tam kupić samych znaczków, więc zdarzyło mi się kupić w innym miejscu prześliczną pocztówkę i żeby ją wysłać kupić na Namasan inną, tylko po to żeby zdobyć znaczek  ;)


Jest jednak miejsce w Seulu gdzie wszystko obraca się wokół listów i pocztówek. Ujeongchongguk– pierwszy urząd pocztowy w Korei Południowej. Budynek powstał na początku XVII wieku (Dynastia Joseon), a jako poczta zaczął funkcjonować w 1884 roku. To wtedy Król Gojong zdecydował, że kraj, który w końcu otworzył się na świat, powinien posiadać pocztę, żeby się z tym światem komunikować.


W  czasie  okupacji  japońskiej  zmieniono  jego  funkcję  na  szkołę,  a  jako  urząd  pocztowy powrócił  w  1956  roku.  W  1970  roku  wpisano go na listę zabytków, jako najstarszy budynek w Korei Południowej mieszczący się poza murami pałacu i miejsce historycznych protestów.

Obecnie  mieści się tu niewielkie muzeum i sklep oczywiście z pocztówkami, znaczkami i papeterią.

Przed budynkiem patrzcie uważnie pod nogi, w chodniku są wmurowane stare koreańskie znaczki.

Przed budynkiem znajduje się też  skrzynka na listy, ale nietypowa, wrzucone do niej kartki dochodzą z rocznym opóźnieniem. To świetna pamiątka z podróży, kiedy już prawie zapomnimy o wakacjach, do drzwi zapuka listonosz z pocztówką :) Gdy spędziłyśmy weekend w buddyjskiej świątyni na koniec pobytu też mogłyśmy wysłać pocztówki i zaznaczyć z jakim opóźnieniem chcemy je dostać. Ja wybrałam Boże Narodzenie i to był strzał w dziesiątkę i kolejny świąteczny prezent.


Tuż obok Ujeonchongguk znajduje się Świątynia Jogyesa, którą też warto odwiedzić. To jedna z piękniejszych buddyjskich świątyń w Seulu i to właśnie ona jest głównym celem turystów, którzy często nie zauważają niewielkiego budynku w pobliżu. Zresztą tak było i ze mną. Wychodząc z terenu świątyni zobaczyłam, że za rogiem "chyba coś jeszcze jest" i tak trafiłam na tę uroczą, małą pocztę.


Informacje praktyczne:
  • Dojazd: Jonggak Station (linia 1), wyjście 2. 70m prosto do skrzyżowania, za skrzyżowaniem kolejne 100m.
  • Wstęp: bezpłatny

5/26/2017 10:08:00 AM

Planowanie podróży do Korei - Airbnb

Planowanie podróży do Korei - Airbnb
Mimo że napisałyśmy już dużo postów o planowaniu podróży do Korei (1,2,3,4,5), niektóre pytania nadal się powtarzają. My również nabywamy doświadczenia, ciągle dowiadujemy się czegoś nowego i poznajmy Koreę lepiej. Moim tegorocznym odkryciem jest Airbnb, oczywiście nie w sensie znajomości firmy, ale przekonania się co do ich usług. Wcześniej polecałam hotele i częściej spałam w pokojach dwuosobowych, z własną lub wspólną łazienką, obecnie to dla mnie za głośne (nie jestem typem imprezowiczki), więc airbnb wpisuje się w moją osobowość i obecnie jest moim pierwszym wyborem przy jakichkolwiek wyjazdach.


Airbnb oferuje noclegi od osób prywatnych i hosteli, wydarzenia i doświadczenia, i ciągle się rozwija, więc na pewno w przyszłości pojawią się nowe opcje. Możecie też wynająć własny dom lub nawet jeden pokój i zarabiać na przyjmowaniu gości.

Będąc w tym roku w Korei spałam w dwóch różnych miejscach. Gdy byłam sama zależało mi na możliwości ćwiczenia koreańskiego, więc wybrałam pokój, a nie całe miejsce, aby móc rozmawiać z rodziną. Trafiłam idealnie: cudowny dom w Gangnam, piękny pokój, zawsze czysta łazienka i smaczne śniadanie. Gdy odwiedziła mnie koleżanka wybrałyśmy coś tańszego, ale na wyłączność, ważniejsza stała się lokalizacja i przenośny internet.

Zasady, które dotyczą wszystkich miejsc to: 
  • płaci się całość przy robieniu rezerwacji
  • gospodarz musi się zgodzić na rezerwację (może odmówić)
  • obowiązują opłaty za sprzątanie i serwis
  • za dłuższy pobyt (np. tydzień) są zniżki 

Airbnb ma różne opcje wyszukiwania. Polecam waszej uwadze moją profesjonalną grafikę:


Typ: całe miejsce, pokój prywatny, pokój współdzielony
Data: możecie kupować z bardzo dużym wyprzedzeniem
Mapa: jeśli zależy Wam na konkretnym miejscu wystarczy powiększyć mapę i klikać na ceny, które się tam pojawiają, a pokaże się lokal, o który chodzi.

Gdy znajdziecie miejsce, które na pierwszy rzut oka bardzo Wam się podoba, należy wczytać się w regulamin i zasady. Na airbnb można robić "wish listy", czyli zapisywać miejsca, które nam się podobają i później do nich wracać. Zdradzę Wam kilka moich zapisanych miejsc i powiem na co zwracam uwagę. 



link do miejsca: http://bit.ly/2qd3UY4
Jak widzicie od razu pod zdjęciami znajduje się podsumowanie : pokój prywatny w czyimś domu, 2 gości, ale jedno łóżko, jedna sypialnia, więc łazienka współdzielona, 173 zł za noc, dobra lokalizacja, więc cena jest dobra i konkurencyjna w porównaniu do hosteli i innych miejsc w okolicy.

W ogłoszeniu zawsze znajduje się też regulamin, recenzja, informacje o gospodarzu oraz udogodnieniach.

Dla mnie jest to idealne miejsce: ma internet, miejsce do pracy, można zrobić pranie, coś ugotować, a gospodarz jest potwierdzony i ma 44 pozytywne recenzje, czyli nie jest nowy i poważnie traktuje ten biznes.

To była tańsza opcja, ale można też zaszaleć. To miejsce znajduje się na wyspie Jeju i spodobało mi się ze względu na lokalizację i wystrój. Widzę tam siebie z grupą przyjaciół :)


link: http://bit.ly/2rP0U4H
Cena trochę wyższa, ale może być aż 6 osób, co daje 137 zł za noc

cr: airbnb
cr: airbnb
Na wyposażeniu znajduje się bardzo dużo rzeczy, jest nawet jacuzzi i miejsce parkingowe, co jak na wyjazd tego typu wydaje się niezbędne :D 

Airbnb oferuje też atrakcje. Skupiając się na Seulu i wybranej dacie dostajemy bardzo dużo wyników, wybierając zwróćcie przede wszystkim uwagę na recenzje, ale są to sprawdzone rzeczy, więc możecie mieć pewność, że wszystkie będą udane i ciekawe.


Airbnb to też raj pod względem przeglądania miejsc, na które mnie nie stać i szukania inspiracji co do miejsc, które warto zobaczyć. To jest na mojej ogólnej "wish liście":


Cena i lokalizacja na razie poza moim zasięgiem, ale kto wie gdzie mnie poniesie następnym razem :D 

Do airbnb zyskałam duże zaufanie i wszystkie swoje wyjazdy opieram obecnie na tej stronie, żałuję tylko, że nie dałam się przekonać wcześniej. Zdecydowanie polecam :)

Pod tym linkiem znajdziecie zniżkę na pierwszą podróż : link 


Dziękuję za uwagę :D

cr: as taged

P.S. Nie, post nie był sponsorowany :D jestem po prostu fanką ;) 

5/19/2017 07:19:00 AM

Glamorous penguin (글래머러스펭귄)

Glamorous penguin (글래머러스펭귄)
글래머러스펭귄 to kawiarnia, którą obserwuję na instagramie już od chyba dwóch lat, znajduje się w okolicach Itaweon, więc nie jest to moja ulubiona okolica, ale postanowiłam w końcu ich odwiedzić bo zdjęcia które wrzucają online są bardzo kuszące :)


Znalezienie tego lokalu wcale nie było takie łatwe jak mi się wydawało, skręciłam za wcześnie, ale dzięki temu zwiedziłam okolicę, widziałam piękne domy i zobaczenie z oddali tego małego niebieskiego budyneczku, było prawdziwą nagrodą. 


Godzina była wczesna, więc nie było dużo ludzi co pozwoliło mi zwiedzić całość, zrobić kilka zdjęć i w spokoju zjeść zamówione rzeczy. 


Ceny nie są najtańsze, ale zdecydowałam się na sernik matcha i truskawkowe latte. Obie rzeczy były na prawdę bardzo dobre, później wiele razy wracałam myślami do tego posiłku lub zamawiałam w innym miejscu truskawkowe latte, które niestety nie mogło konkurować z tym od Glamorous penguin.


Kawiarnia jest piętrowa, z wyjściem na dach i wspaniałym widokiem. We wszystkich możliwych miejscach stoją pingwiny, więc tematyka kawiarni jest dobrze zaakcentowana.



Jest to kawiarnia do której na pewno będę wracała, mimo, że jest stosunkowo droga to dostaje się produkty o jakości, która jest warta swojej ceny. 

Informacje praktyczne: 
  • Adres: 743-41, HANNAM-DONG, SEOUL
  • Dojazd: 한강진역 (Hangangjin), wyjście nr 1
  • Ceny: ciasta po około 7 000 - 9 000 won za kawałek, kawy po około 6 000 - 7 000 won.
  • Oficjalna strona: http://www.glamorouspenguin.com/
 Ocena Oppy:

5/12/2017 03:58:00 PM

Children’s Grand Park (서울 어린이대공원)

Children’s Grand Park (서울 어린이대공원)
W zeszłym tygodniu w Korei obchodziliśmy Dzień Dziecka (어린이날), więc pozostając w tych klimatach zapraszam na spacer po Children's Grand Park w Seulu, ale zanim tam dotrzemy garść informacji o samym Dniu Dziecka.

Po raz pierwszy obchodzono go w Korei w 1923 roku i powstał z inicjatywy studentów i liderów społecznych Ruchu 1 Marca. Chodziło o promowanie i poprawę statusu społecznego dzieci oraz zachęcanie dorosłych do uczenia ich o suwerenności i zaszczepiania dumy narodowej (Korea znajdowała się wtedy pod okupacją japońską). Dużą rolę przy jego promocji odegrał pisarz dziecięcy Pang Chang-hwan, który wymyślił nowoczesne koreańskie słowo na określenie "dzieci"- eorini (어린이), zastępując poprzednie aenom (애놈) i esaekki (애새끼). Od 1970 roku 5 maja jest świętem narodowym wolnym od pracy.

Z tą podstawową wiedzą stanęłam przed wejściem do parku. Tak naprawdę w tym miejscu początkowo mieścił się grób cesarzowej Sunmyeonghyo, żony ostatniego cesarza Korei Sunjong'a, ale w 1926 roku został przeniesiony do Yangju-gun (obecnie Namyangju). W trakcje Wojny Koreańskiej okolicę wykorzystywano jako pole golfowe dla amerykańskich żołnierzy, a w 1973 roku powstał w tym miejscu park.

W parku znajduje się część z kamiennych posągów z grobu cesarzowej- Stone Monuments from Yugangwon in the Graveyard of Empress Sunmyeong (순명비유강원석물), Seoul Tangible Cultural Property No. 134



Jak widać na mapce, nie jest to tylko trawnik i kilka drzewek, znajduje się tu też zoo (darmowe!), ogród botaniczny, place zabaw, muzyczna fontanna, a nawet małe wesołe miasteczko.

Już wychodząc z metra czułam, że to nie będzie zwykły park ;)

Na miejscu znajduje się też miniaturowa wioska, gdzie można zobaczyć jak kiedyś wyglądało życie na koreańskiej wsi, a w niektórych miejscach są również odtworzone scenki z tradycyjnych bajek.



Park jest oparty na planie koła, więc bez względu, które wejście wybierzemy i tak dotrzemy do wszystkich atrakcji. Ja zaczęłam od zoo. Było jeszcze dość wcześnie, więc większość zwierzaków spała, ale dzięki temu ominęłam tłumy i w spokoju mogłam przechadzać się od wybiegu do wybiegu. Przy małpach spędziłam chyba dobre pół godziny, a w kolejce czekały jeszcze tygrysy, słonie, lamy, kangury...



Tym razem darowałam sobie wesołe miasteczko, ale zajrzałam za to do części edukacyjnej. Właśnie odbywała się tam lekcja dla przedszkolaków o ruchu drogowym. Maluchy uczyły się chodzić po pasach, a część z nich jeździła nawet małymi, elektrycznymi samochodzikami. Żałuję, że ja nie miałam takich zajęć w dzieciństwie.

Strefa edukacyjna. Poza zasadami ruchu drogowego dzieci dowiedzą się też np. jak oszczędzać wodę i prąd.
Domki smerfów robią tu za toalety :D
To dobre miejsce żeby przyjemnie spędzić dzień i to nie tylko z dzieckiem. Piknik na trawie, relaks przy wybiegu niedźwiedzia polarnego, spacer wśród tropikalnych roślin, to wszystko jest tam możliwe.


Informacje praktyczne:

  • Adres: 216, Neungdong-ro, Gwangjin-guSeoul, Korea
  • Dojazd:  Children's Grand Park Station (linia 7) wyjście 1, Achasan Station (linia 5) wyjście 4, Konkuk University Station (linia 2).
  • Wstęp: bezpłatny, ale obowiązują opłaty za atrakcje dodatkowe
  • Godziny otwarcia: park: 5:00-22:00 pozostałe atrakcje: od godziny 9:00
  • Oficjalna strona: Children's Grand Park
Copyright © 2016 My Oppa's Blog , Blogger