Interesuję się kulturą popularną Korei już od 6 lat. To oznacza, że od 6 lat słucham kpopu i oglądam koreańskie dramy. To również oznacza, że od 6 lat dostaję pytania "czy oni na prawdę Ci się podobają?", "jak możesz tego słuchać?" albo linki do dziwnych japońskich programów, które z kpopem nie mają nic wspólnego (왜?!!?). Na początku wdawałam się w dyskusje, przez jakiś czas unikałam tematu, ale nie ma się czego wstydzić. Jestem dumna z bycia VIPem, jestem dumna z tego co robią moi idole, lubię koreańskie dramy i uważam, że są dobrze zrobione. Poniżej kilka punktów, które zwykle pojawiają się w tego typu dyskusjach.
1. "To" nie było zaplanowane.
Wbrew pozorom to nie wygląda tak, że weszłam na jakąś stronę internetową typu "Najdziwniejsze hobby na świecie" i tam wybrałam kpop. Po prostu kiedyś nadszedł dzień, w którym usłyszałam swoją pierwszą koreańską piosenkę i później już wszystko potoczyło się szybko. Nie miałam nad tym zbyt dużej kontroli, ale nie uważam, że to coś złego.
Moja pierwsza piosenka: FT ISLAND " Hello Hello"
Moje pierwsze MV: Big Bang "Bad Boy"
Moja pierwsza drama: BOF
Moje pierwsze MV: Big Bang "Bad Boy"
Moja pierwsza drama: BOF
Słuchając FT ISLAND od razu spodobał mi się język koreański, chciałam rozumieć o czym śpiewają. Początek był ciężki, myślałam, że nie będę w stanie ich rozróżnić ani zapamiętać. Pierwsze miesiące to była prawdziwa koreańska fala, później wszystko zaczęło się układać i obecnie znam więcej szczegółów z życia Big Bang, niż niektórych moich znajomych (sorry!).
2. Nie, nie mogę z "tym" skończyć.
Najbardziej mnie rozwalają Ci ludzie, którzy uważają, że to jest jakiś problem. Czy ja jestem uzależniona od narkotyków i prosiłam o pomoc? nie.
Jasne, czasami mogłabym nie mówić cytatami z piosenek lub dram, ale chyba nie ma w tym nic szkodliwego? Rozumiem, że nie wszyscy mogą uważać Koreańczyków za najprzystojniejszych mężczyzn na świecie, ale to lepiej dla mnie ;)
Przyznaję, że rozumiem trochę te zarzuty dotyczące "marnowania" czasu, czyli spędzania wielu godzin przez komputerem. Oglądanie dram to jest zobowiązanie, muszę być też na bieżąco jeśli chodzi o to co robi mój zespół, ale inni ludzie też oglądają seriale w ten sposób, tylko np. amerykańskie, albo siedzą non stop online. W czym kpop i koreańskie dramy są gorsze?
3. Tak, lubię kpop, a Koreańczyków uważam za przystojnych.
Omg, im jestem starsza tym ten temat pojawia się częściej. Czy uważam Koreańczyków za przystojnych? Haha..czy uważam Polaków za przystojnych? Niektórych tak, niektórych nie. Ale ogólnie: TAK, uważam Koreańczyków za MEGA przystojnych. Sorry, not sorry.
Nie rozumiem czemu w ogóle muszę się z tego tłumaczyć. Ja się nie śmieję z nikogo kto lubi blondynów albo słucha techno. De gustibus non est disputandum - o gustach się nie dyskutuje :)
Jeśli chodzi o kpop i dramy. Nikogo nie zmuszam do tego aby też tego słuchał, osobom, które chciały poleciłam jakąś dramę lub piosenkę, ale nikogo nie przepytuję i nie zmuszam. Bardziej nawet cenię sobie te chwile porozumienia z obcymi ludźmi. Gdy jestem w górach i widzę dziewczynę z plecakiem B.A.P, gdy jadę metrem i słyszę, że ktoś słucha Big Bang itp.. To są osoby, które są równie zakręcone co ja, to je wyróżnia i to bardzo w tym lubię <3
4. To jest normalne.
Nikogo nie dziwi gdy ktoś jara się amerykańskimi serialami i spędza całą noc na netflixie, nikogo nie dziwi, że fani wydają setki złotych na koncerty swoich idoli czy kupują wszystkie ich płyty. Czemu więc dziwi, że ja spędzam całe dnie na good drama lub wydaję oszczędności na koncert Big Bang?
5. Kpop i dramy są super, żałuj, że nie jesteś w żadnym fandomie.
Bycie w fandomie do jak posiadanie międzynarodowej rodziny. Koncert Big Bang był cudowny, sam w sobie był ekstra, ale te chwile porozumienia z innymi fanami to coś wyjątkowego. Gdziekolwiek nie spojrzysz widać ludzi, którzy uwielbiają to co ty, rozumieją dlaczego to uwielbiasz i chcą z Tobą o tym rozmawiać. Mimo, że językowo nie wyszło nam super to wspólne śpiewanie Haru Haru było jednym z fajniejszych momentów w moim życiu. Mówię serio :d Czuję jakąś niesamowitą wieź ze wszystkimi fanami kpopu :D
6. To nie jest faza
Nie wiem czy 6 lat to dużo, dla mnie tak. Nie sądzę też abym nagle przestała słuchać kpopu czy oglądać dramy. Nie siedzę nam nimi codziennie, czasami mam okresy gdy oglądam trzy dramy na raz, a czasami przez miesiąc nic (obecnie dochodzę do siebie po Suspicious Partner), ale zawsze do nich wracam. To samo dotyczy muzyki, jest tak wiele dobrych zespołów, że po prostu staram się nie interesować tymi nowymi bo bym kompletnie wsiąknęła i nie miała czasu na swoje ulubione zespoły i..życie :D
Czy macie podobne doświadczenia? Co jeszcze musicie wyjaśniać? :D Dajcie znać w komentarzach.
----
gify: otagowane w miarę możliwości, reszta z tumblra odorianki









