Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korea południowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korea południowa. Pokaż wszystkie posty

12/02/2016 07:37:00 AM

Korea w Pięciu Smakach

Korea w Pięciu Smakach
Tak jak zapowiadałyśmy czas na drugi post o festiwalu Pięć Smaków. W tym roku jedną z sekcji stanowiło kino Korei Północnej, które nie jest zbyt często obecne na festiwalach, więc była to najprawdopodobniej jedna z nielicznych okazji kiedy miałyśmy szansę zobaczyć te obrazy na dużym ekranie. Prezentowane były cztery filmy, dwa z lat osiemdziesiątych oraz dwa nowsze i to własnie te ostatnie wybrałyśmy.

Na pierwszy ogień poszedł "Mały domek na froncie" z 2013 roku. Opowiada historię Ryom Mina, lekarza pracującego z oddaniem w jednostce wojskowej i roztaczającego troskliwą opiekę nad żołnierzami armii rewolucyjnej. Do pomocy zgłasza się Thae Ung, który właśnie ukończył studia uniwersyteckie i jest pod ogromnym wrażeniem odpowiedzialności opiekuna i niemal rodzicielskiej uwagi, jaką poświęca on wojskowym. Jego praktyka to nie tylko medyczne umiejętności, ale też ogromne serce, poczucie misji i wysokie standardy etyczne: zawsze stawia życie podopiecznych nad swoje własne.

Film jest wręcz sztandarowym przykładem tego czego oczekujemy myśląc o filmach z Korei Północnej. Poświęcenie dla kraju, budujące pieśni i slogany wychwalające mądrość Wielkiego Wodza. Propaganda na każdym kroku jest wręcz rozbrajająca i kilkukrotnie sala wybuchała gromkim śmiechem.


Kolejny północnokoreański obraz jest trochę inny. "Towarzyszka Kim w przestworzach" z 2012 roku to koprodukcja Korei Północnej, Belgii i Wielkiej Brytanii. Ta urocza bajka o górniczce, która marzy o zostaniu cyrkowcem, to ujmująca historia o realizacji marzeń, determinacji i emancypacji. Nawet kobieta może zrealizować w Korei Północnej swoje marzenia. Obraz jest wręcz cukierkowy, pełen radosnych uśmiechów i kolorów. 

Film jest z wielu względów wyjątkowy. Został zrealizowany w Korei Północnej, z udziałem lokalnych aktorów i ekipy filmowej, postprodukcja miała miejsce w Chinach i Belgii. Ma trzech reżyserów: belgijską reżyserkę Anję Daelemans, Brytyjczyka działającego od lat w Korei – Nicholasa Bonnera oraz Kima Gwang-huna, znanego w północnokoreańskim przemyśle filmowym z obrazów o tematyce militarnej. Film okazał się na tyle dużym sukcesem w kraju i za granicą, że obecnie trwają prace nad serialem, ukazującym kulisy jego produkcji.


Jak podkreślał reżyser- Nicholas Bonner, nie jest to film dla nas, to film nakręcony w Korei Północnej, dla jej mieszkańców. Nie zobaczymy tu prawdziwego życia, czy obozów pracy. To film komercyjny, który po prostu ma bawić. Z naszej perspektywy ten obraz jest po prostu uroczą, nieskomplikowaną historią o realizacji marzeń, chociaż oczywiście nawet ona nie ustrzegła się przed odrobiną propagandy i pochwał dla klasy robotniczej.

Dla równowagi wybrałyśmy się również na filmy z Korei Południowej i tu porównania do tegorocznego Warsaw Korean Film Festival będą nieuniknione. Festiwal filmów koreańskich odbył się niecały miesiąc wcześniej, ale oba wydarzenia dzieli przepaść. Trudno porównywać raczkujące przedsięwzięcie (to dopiero druga edycja Warsaw Korean Film Festival) z 10 edycją Pięciu Smaków, pełną filmów, retrospektyw, spotkań z twórcami i wydarzeń towarzyszących. Mamy nadzieję, że i festiwal filmów koreańskich kiedyś dojdzie do takiego poziomu. Na razie możemy jedynie dyskutować nad wyborem filmów na każdym z wydarzeń.

Na obu zdecydowano się na obrazy reżysera Hong Sang Soo, na Pięciu Smakach było to "Twoja i nie tylko twoja" z 2016 roku. To moje kolejne już do niego podejście i kolejna próba zrozumienia jego kina. Tym razem też się nie udało, wszystkie filmy tego reżysera wydają mi się łudząco podobne, pełne rozmów o niczym. Film ma czerpać inspiracje z „Mrocznego przedmiotu pożądania” Luisa Bunuela i dopiero to porównanie rzuca inne światło na cały obraz i sens opowiadanej historii. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal nie przekonałam się do twórczości Pana Honga i nie doceniam smaczków w postaci picia piwa zamiast soju (w przeciwieństwie do pozostałych jego filmów). Z jakiegoś powodu jego filmy są jednak uwielbiane na europejskich festiwalach.


Kolejnym wybranym przez nas filmem jest "Lament" (2016). To dobry, nawet bardzo dobry film, jedna z lepszych koreańskich produkcji tego roku. To historia poczciwego policjanta z sennej wioski, gdzieś na koreańskiej prowincji, w której dochodzi do szeregu gwałtownych i szokujących zgonów - być może morderstw. Jakby tego było mało, część mieszkańców zaczyna zdradzać oznaki tajemniczej, prowadzącej do szaleństwa choroby, również córeczka głównego bohatera. Komu zaufać? Tajemniczej ubranej na biało kobiecie? Szamanowi? A może budzącemu niepokój przybyszowi z Japonii? 


Film wywołuje ciarki i prowokuje do dyskusji. Nie bez przyczyny tajemniczy przybysz jest Japończykiem, antagonizmy pomiędzy Koreą Południową, a Japonią są wciąż żywe. Film gorąco polecamy.


Pięć Smaków i pięć (na razie cztery ;) ) różnych filmów koreańskich; propagandowy film wojenny, historia o realizacji marzeń, dramat obyczajowy o miłości, mroczny horror i... film o zombi, ale o nim przeczytacie już w kolejnym poście. Widzieliście któryś z nich? Znacie inne koreańskie filmy warte polecenia?

9/14/2016 07:09:00 AM

Książki o Korei Południowej

Książki o Korei Południowej
Jak pewnie część z Was wie, znalezienie książki o Korei Południowej napisanej przez Polaka, nie jest rzeczą łatwą. Na rynku nie ma ani jednego (ani jednego!) przewodnika po Korei Południowej w języku polskim, a książki niebędące opracowaniami naukowymi też można policzyć na palcach. Zebrałyśmy tutaj listę tych dostępnych i przeczytanych przez nas:

1. Zaproszenie na kimchi, Lena Świadek, wydawnictwo Kwiaty Orientu

Autorka pakuje walizkę i wyjeżdża na kilka lat do Korei uczyć tam angielskiego. W książce opisuje anegdoty z życia oraz własne spostrzeżenia na tematy różne, od kultury Korei, po wybory w USA. To była moja pierwsza książka o Korei Południowej i na pewno dowiedziałam się z niej kilku ciekawych rzeczy (wydawnictwo dołączyło na końcu publikacji podstawowe informacje geograficzne i kulturowe oraz przepisy kulinarne). Co myślę o książce? Po kilku latach zainteresowania Koreą, przeczytaniu innych pozycji o podobnej tematyce, wreszcie wyjazdach do Korei uważam, że jest to książka dość powierzchowna. Autorka nie stara się zrozumieć kraju, w którym przyszło jej mieszkać, więc i jej przemyślenia nie są zbyt ambitne. Niektóre spostrzeżenia są owszem trafne, ale nie ma ich zbyt wiele. Do tego im dalej w las tym gorzej, książka staje się wielce refleksyjna i filozoficzna. Pani Świadek dzieli się z nami swoimi poetyckimi przemyśleniami na tematy różne, często zupełnie niezwiązane z Koreą, o której przecież jest ta książka. Gdyby usunąć z niej te pseudofilozoficzne dygresje, nie zostałoby wiele, bo sama publikacja jest króciutka, niecałe 100 stron. Zaciekawi tych, którzy o Korei Południowej nie wiedzą jeszcze nic, ale na rynku są lepsze książki o tej tematyce.

2. Korea Szerokopasmowa, Konrad Godlewski, wydawnictwo Kwiaty Orientu

Kolejna książka Kwiatów Orientu, tym razem o konsekwentnej drodze do wzrostu gospodarczego, a przede wszystkim o sieci, która odgrywa tak ważną rolę w gospodarce Korei Południowej i stymuluje jej rozwój. Każdy rozdział jest jakby oddzielnym artykułem nakreślającym dany problem, czy fenomen. Książka jest dobra, ale zdecydowanie nie dla każdego. Jej fanami będą osoby zainteresowane szybkością internetu w Korei, lubiące czytać o Starcrafcie i popularności gier oraz niuansach politycznych i gospodarczych. Nie ma tu zbyt wiele ogólnych informacji o kulturze Korei Południowej.

3. W Korei, Anna Sawińska, wydawnictwo Kwiaty Orientu

Zbiór esejów z lat 2003-2007 opisujących życie autorki w Korei Południowej. Początkowe eseje nie zachwycają, ale to zrozumiałe, są to te najwcześniejsze, jeszcze niedojrzałe przemyślenia. Im dalej, tym lepiej. Przyjemnie się czyta, widać jak bardzo autorka wniknęła w otaczającą ją rzeczywistość, próbuje zrozumieć, zaakceptować i dostosować do panujących tu zasad, ale jednocześnie jest wobec nich krytyczna i umie przyznać, że pewne rzeczy są dla niej zbyt trudne. Lekka lektura, która jednocześnie zmusza do przemyśleń. To jedna z lepszych książek o życiu w Korei Południowej.

4. Za rękę z Koreańczykiem, Anna Sawińska, wydawnictwo Kwiaty Orientu

Zbiór rozmów przeprowadzonych z Polakami na temat ich związku z koreańskim partnerem. Możemy dowiedzieć się jak wygląda życie z Koreańczykiem u boku, o problemach i różnicach kulturowych, ale również o tym co ich łączy. Wywiady są interesujące, bo poświęcone bardzo różnym parom, część z nich mieszka w Polsce, część w Korei, są tu pary hetero i homoseksualne, posiadające dzieci i nie. Każda inna, każda interesująca. To nie jest publikacja o Korei Południowej i jej kulturze. To książka o tym jak pogodzić dwa zupełnie różne kulturowo światy.

5. Dom w Ulsan, czyli nasze rozlewisko, Małgorzata Kalicińska, Vlad Miller, wydawnictwo National Geographic

Ta pozycja mnie zaskoczyła. Przede wszystkim jej współautorką jest Małgorzata Kalicińska, autorka serii "Nad rozlewiskiem", a teraz nagle książka o Korei? Okazuje się, że Pani Kalicińska od lat jeździła do Kraju Porannego Spokoju w odwiedziny do swojego, obecnego już, męża Vlada Millera, który pracował w Korei jako inżynier stoczniowy.

Książka jest dość powierzchowna, autorzy nie zagłębiali się w kulturę Korei i mimo że pan Miller mieszkał i pracował tam przez 11 lat, nie stał się nigdy częścią koreańskiej społeczności. Mimo wszystko przyjemnie i szybko się to czyta. Sporo tu o koreańskiej kuchni i przemyśle stoczniowym, mniej spostrzeżeń kulturowych i społecznych, chociaż i te są tu obecne.

6. Korea - klucz Dalekiego Wschodu, Wacław Sieroszewski, Wydawnictwo Literackie

To dla odmiany trochę cięższa w odbiorze, ale interesująca lektura. Praca etnograficzna z 1904 roku, którą dość trudno znaleźć (ja wyszukałam ją w bibliotece University of California). Dziennik polskiego podróżnika, który trafia do Korei w przededniu wojny rosyjsko-japońskiej. Podróżuje przez biedny, rolniczy kraj i stara się zrozumieć jego mieszkańców. Ciekawa książka, bo pokazuje nam jak bardzo zacofana kulturowo była Korea jeszcze na początku XX wieku i jak wielki zrobiła potem skok. Poza tym warto zwrócić uwagę na interesujące zdjęcia i mapy ówczesnego Kraju Porannego Spokoju. 


7. Somewhere in Korea. Czyli Polak w Kraju Spokojnego Poranka, Piotr Tomala, wydawnictwo Edytor 

Niestety, mimo usilnych poszukiwań nigdzie nie znalazłam tej książki, więc pozostało mi tylko przeczytać kilka jej rozdziałów wyszukanych w internecie. Jest tu trochę ciekawostek i spostrzeżeń kulturowych, ale minusem publikacji są ciągłe powtórzenia. Przeczytałam tylko kilka znalezionych fragmentów, a i tak część informacji była w nich powtarzana kilkukrotnie, podejrzewam, że w całej książce takich przypadków jest więcej.  Nie mogę się o nich wypowiadać nie przeczytawszy w całości.

8. Emerytka w Korei Południowej, Mariola Wójtowicz, eBook

Ten eBook to opis miesięcznej podróży autorki przez Koreę Południową, którego fragmenty są dostępne na stronie internetowej autorki: Emerytka w podróży.







I... to tyle. Nie udało nam się znaleźć więcej książek o Korei Południowej oczami Polaków, więc jeżeli znacie jakieś inne publikacje to dajcie znać w komentarzach. Jeżeli spodobał Wam się ten post to też dajcie znać, bo zastanawiamy się nad kolejnymi: książki o Korei Północnej oraz książki naukowe i popularnonaukowe o Korei Południowej.
Copyright © 2016 My Oppa's Blog , Blogger