10/03/2017 05:21:00 PM

Romantyczne dramy - TOP 10 / Lista czytelników.

Oglądaliście jakąś koreańską dramę, która nie była romantyczna? Aby nie było chociaż jednego wątku dotyczącego miłości, wzruszeń, pierwszej ukochanej lub niespełnionych obietnic? Ciężko taką znaleźć, bo koreańskie dramy ogląda się często właśnie dla tej całej uroczej romantyczności. Ja lubię w nich przede wszystkim to, że cała historia mieści się zwykle w 16 odcinkach, nie ma zbędnego przynudzania, miliona wątków pobocznych, a scenarzyści nie wymyślają aż tak wielu serii, że aktorzy błagają aby ich uśmiercić. Oczywiście poziom abstrakcji jest dosyć wysoki, ale dobre aktorstwo pozwala uwierzyć w każdą, nawet najbardziej dziwną, historię. Bywają też kiepskie dramy, historie, których nie udało się opowiedzieć przekonywająco, "aktorzy", którzy jednak powinni skupić się na śpiewaniu lub modelingu lub po prostu brak chemii między głównymi bohaterami.

Mój poprzedni post, TOP 5 romantycznych dram, ma prawie 3 lata. Dramy, które tam opisałam są oczywiście romantyczne, ale niestety już nie TOP 5. Postanowiłam poprosić Was o udział w ankiecie gdzie mogliście wybrać dwie najbardziej romantyczne dramy z listy ponad 30 pozycji lub wpisać własną odpowiedź. Ankieta jest już zamknięta, wzięło w niej udział wiele osób, ale do rankingu trafiły głosy pierwszych 100. Nie jestem zaskoczona Waszym wyborem chociaż nie pokrywa się z moimi prywatnym rankingiem. Nie chodzi nawet o kolejność ale na liście brakuje kilku dram, które u mnie znajdują się wysoko. Moja prywatna lista na pewno jeszcze się na blogu pojawi.

Poniżej Wasza lista. Większość dram jest nowych, ale są też oczywiście hity z przeszłości.

10. The Master's Sun (2013)

Numer 10 to Master's Sun! Drama, która była w moim TOP 5 i na pewno jest w TOP 10. Główna bohaterka Tae Gong Shil widzi duchy, które jak na romantyczny dramaland są na prawdę przerażające. Dzięki cudownym zbiegom okoliczności duchy znikają gdy Gong Shil dotyka Joo Joong Won, głównego męskiego bohatera. Przypadkowo jest bardzo bogaty, wysoki, przystojny i ma cudowny głos. Ech So Ji Sub <3 Jak się domyślacie jest dużo cudownych scen. Joong Won, główny bohater, na początku praktycznie ją wykorzystuje. W zamian za możliwość dotykania go gdy pojawiają się duchy, ona musi pomagać mu w biznesie i załatwiać sprawy z duchami. Oczywiście z biegiem czasu Joong Won staje się najbardziej romantycznym kolesiem jakiego widział ten świat i kwestia obecności tej dramy w zestawieniu okazuje się bardziej niż uzasadniona. Polecam też OST: link.



9. Secret Garden (2010) 

Najstarsza drama w zestawieniu i moja druga drama ever. Dodatkowo Hyun Bin był moim biasem przez baaaardzo długi czas, więc jest sentyment. Tutaj znów mamy mega bogatego kolesia i biedną dziewczynę. Secret Garden to klasyka gatunku, dochodzi do zamiany ciał, co później wykorzystano w wielu innych dramach. Tak, tak, dobrze czytacie :D Jest też dużo śmiechu, kultowych scen oraz standardowo: zarozumiały i naburmuszony bogacz zamienia się we wrażliwego romantyka.


Drama ma już ponad 7 lat i ciężko się ją ogląda, bywa śmieszna i na pewno jest romantyczna, ale to coś w stylu oglądania serialu z lat 90. Trochę nostalgii i śmiechu, ale nie wydaje się już tak realna i wciągająca jak te 7 lat temu. Polecam przeróbkę w wykonaniu Big Bang: link.


8. Healer (2014)

Drama, od której zaczęła się moja miłość do Ji Chang Wooka. Postać którą gra to tzw. chłopiec na posyłki (po polsku słabo brzmi :D), który załatwia wszystko poza zabijaniem. Oczywiście jest i piękna niewiasta, Park Min Young, z którą łączy go przeszłość. W dramie jest dużo akcji, całość trzyma w napięciu, ale jest też pełna romantycznych scen, które aż chce się oglądać kilka razy z rzędu. 


Główny bohater działa pod przykrywką, więc podaje się za kogoś innego i zaczyna pracować z Chae Yeong Shin aby mieć ją na oku. Próbuje ją poderwać, ale ona coś czuje do Healera...ha HA HAAA! 

Ji Chang Wook 4 ever <3 



Przyznam się szczerze, że byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tej dramy. Modelka/aktorka, która jest podejrzewana o anoreksję w roli nastolatki podnoszącej ciężary? No nie wiem. Co mnie przekonało? Byłam chora i nie miałam czego oglądać, drama była tuż po emisji, więc mogłam zrobić maraton i w 2 dni obejrzeć wszystkie 16 odcinków. 

Mam wrażenie, że ubierano ją w wiele warstw ubrań aby nie wygląda na zbyt szczupłą. Grała też momentami taką lekko niemądrą, ale całość wyszła bardzo dobrze. Przekonała mnie ta kreacja i nie miałam problemu z tym, że mogła to zagrać grubsza aktorka.


Główny bohater męski to tez model/aktor, Nam Joo Hyuk. Aktorsko niestety nie jest najlepszy (moim zdaniem The Bride od Habaek to tragedia), ale tutaj mu się udało bo chyba po prostu był sobą. Zabawny, wysportowany i przystojny. Do tego podczas kręcenia dramy między aktorami zrodziła się miłość (już się rozstali), więc ich wspólne sceny są bardzo przekonujące. 


Fabuły praktycznie rzecz biorąc nie ma, jak dla mnie to taka typowo romantyczna drama gdzie wszystko inne jest tłem do relacji głównych bohaterów. Tu mamy rozgrywki sportowe, nastoletnie oraz rodzinne problemy.


6. Oh My Venus (2015)

Kolejna drama z So Ji Subem i kolejna, która znalazłaby się również w moim zestawieniu. Mam już swoje lata (ekhem), więc wolę te dramy w których są dorośli, pracujący ludzie. Tutaj mamy 33 letnią prawniczkę i trenera gwiazd. Jest to drama w której wątek miłosny jest najważniejszy, a pozostałe rzeczy dzieją się w tle. Problemy z akceptacją siebie, wagą, jedzeniem i odchudzaniem. Główna bohaterka ma lekką nadwagę, ale podoba mi się, że nie na tym drama się skupia. To co jest ważne i nad czym pracują to jej zdrowie, aby mieć dobre wyniki powinna schudnąć i lepiej się odżywiać. 


Przemiana nie jest duża, ale widoczna. Kolejny plus to pokazanie, że bohater grany przez So Ji Suba zakochuje się w Kang Joo Eun jeszcze jak jest "gruba". Nie dość, że ona zaczyna podobać mu się na początku dramy to jeszcze przesłanie zostało wzmocnione. Wygląd nie jest najważniejszy, trzeba dbać o zdrowie. Liczy się wnętrze. Wydaje mi się, że takie przesłanie, zwłaszcza w Korei, jest ważne. (biorąc pod uwagę takie tragiczne dramy jak np: Birth of a Beauty, gdzie główny bohater zakochuje się a bohaterce dopiero jak ta schudła i przeszła szereg operacji oraz była grana przez dwie różne aktorki. Masakra!) 


5. Kill Me, Heal Me (2015)

Kill Me, Heal Me obejrzałam dzięki Wam :) Dwa razy podchodziłam do tej dramy, ale fabuła wydawała mi się za dziwna i nie byłam w stanie jej dokończyć. Gdy trafiła do tego zestawienia w końcu się zmobilizowałam i jak siadłam to tak obejrzałam. Maraton dramowy <3


Bałam się, że nie uda się zrobić tej dramy na poważenie. Facet mający różne osobowości, a jedna z nich to nastolatka? Brzmi absurdalnie, ale jednak się udało i wszystko było prawdziwe, przejmujące i bardzo dobrze zagrane. Cha Do Hyeon posiada siedem różnych osobowości co jest skutkiem traumatycznego przeżycia z dzieciństwa. Jego związek z główną bohaterką, Oh Ri Jin jest bardzo w stylu koreańskich dram, coś co w realnym świecie NIGDY by się nie wydarzyło, a jednak łzy z moich oczu były prawdziwe :d Polecam również OST.


4. Strong Woman Do Bong Soon (2017)

Drama, która i w moim rankingu jest bardzo wysoko. Do Bong Soon to drobna dziewuszka o nadprzyrodzonej sile, której nie może wykorzystywać dla własnych korzyści. Fabuła to głównie wątek miłosny, ale mamy dużo ciekawych pobocznych postaci. Uwielbiam sceny z "gangiem", który uważa Bong Soon za swoją liderkę, relacje dwóch facetów, którzy się w niej kochają, a nawet wątek jej rodziców były bardzo wciągające.


W dramie są  też wątki sensacyjne, ale całość to komedia i jest WIELE scen do śmiechu. Zdecydowanie drama na poprawę humoru. Ahn Min Hyuk dosyć szybko zakochuje się w Bong Soon, więc ilość romantycznych scen rośnie z odcinka na odcinek.



 
3. Descendants of the Sun (2016)

Dla wielu jedna z najlepszych dram ever, dla mnie taka sobie drama roku 2016. Oczywiście, że uwielbiam Song Jong Ki i cieszę się z prawdziwego ślubu głównych bohaterów, ale nigdy specjalnie nie przepadałam za Song Hye Kyo. Moim zdaniem postać, którą gra w tej dramie jest po prostu denerwująca. Nie rozumiem dlaczego Yoo Shi Jin od razu się w niej zakochał i nie rozumiem tego w jaki sposób ona na to reaguje. Przyznaję, że było sporo udanych scen, bardzo mi się podobało gdzie drama była kręcona, tematyka wojskowości też jest jedną z moich ulubionych, ale ogólnie 7/10. Broni się trochę druga para no i sam Song Jong Ki dobrze zagrał. Nie da się też odmówić chemii między dwojgiem głównych aktorów, w końcu ich miłość narodziła się na planie, ale sytuacje, które się tam dzieją wzbudzały we mnie co najwyżej powątpiewanie.





2. Moon Lovers: Scarlet Heart Ryeo (2016)

Jedyna drama na liście, której nie skończyłam oglądać. Niestety nie jestem fanką dram historycznych i nie udało mi się zmusić do obejrzenia wszystkich odcinków. Na szczęście team Oppy się uzupełnia i Daria obejrzała całą dramę.



"Moon Lovers" to adaptacja chińskiej dramy „Bu Bu Jing Xin”, która była swego czasu ogromnym hitem. Oczywiście jej koreański odpowiednik chciał ten sukces powtórzyć i mimo, że w Korei oglądalność miał średnią to zagraniczni fani autentycznie pokochali serial. Ja go oceniam średnio, powiedzmy 7/10.

Historia opiera się na motywie podróży w czasie. Główna bohaterka Go Ha Jin (IU) wpada do wody i przenosi się w czasy Goryeo. Początkowo mamy wiele zabawnych scen z przystosowywaniem się bohaterki do nowej rzeczywistości, romantyczny trójkąt, przystojnych książąt i dworskie intrygi. Pierwsza część dramy to stopniowy rozwój uczuć, jednak im dalej w las tym więcej krwi i śmierć większości bohaterów. I to właśnie ta druga część mnie zawiodła. Akcja zaczęła pędzić przeskakując po kilka lat, ważne dla historii sceny nie miały szansy odpowiednio wybrzmieć i robiono wszystko żeby jeszcze bardziej podkręcić dramat. Mimo to gra tam jeden z moich ulubionych aktorów, więc przemęczyłam się do końca. Lee Joon Gi jest aktorem dobrym i wkładał w rolę 100%, chociaż osobiście wolę go oglądać we współczesnych dramach, a już na pewno z obsadą pasującą mu wiekiem (lata lecą i nie da się wiecznie udawać 20-latka ;) ). Może wtedy romans między głównymi bohaterami byłby bardziej wiarygodny, bo uczucia widziałam tu tylko u Lee Joon Gi, natomiast IU bazowała głownie na robieniu zaskoczonych min.


1. Goblin (2017)

Miejsce nr 1 trafia w ręce GOBLINA. O tej dramie pisałam już TU



Uważam, że Goblin zasłużenie znajduje się na pierwszym miejscu, bo to na prawdę najbardziej romantyczna drama jaką znam. Nie jest to komedia, nie ma dużo trzymania się za rączki, ale uczucie dwojga głównych bohaterów jest ponadczasowe i bardzo poruszające. Przygotujcie się na płakanie, przygotujcie się na złamane serce i jeśli macie tak jak ja, to ciężko Wam będzie po tej dramie ochłonąć. OST jest wspaniały, zdecydowanie polecam. Głównie melancholijne piosenki, które jeszcze bardziej wyciskają łzy.



Można się pośmiać i bohaterowie mają szczęśliwe momenty, ale oglądając ciągle się czeka na zmianę nastroju i zdarzało mi się być w strachu, że zaraz coś się zepsuje. 

Obsada bardzo dobrze dobrana, role zagrane przekonująco, nie ma się do czego przeczepić.




------------------------

Dziękujemy za udział w ankiecie. Co sądzicie o tym rankingu? Czy znajdują się na nim wszystkie najbardziej romantyczne dramy? Ja bym kilka wymieniła na inne ;) Dajcie znać w komentarzach jakie były Wasze typy. 

6 komentarzy:

  1. ja bym dorzuciła Queen for Seven Days i it ok it love

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obie te dramy były na dalszych pozycjach :( tak jak moje ukochane lucky romance

      Usuń
  2. Co do The Master's Sun jestem ZA . Do tej dramy czuję ogromny sentyment bo jest to pierwsza drama ,którą obejrzałam . Od niej zaczęło się moje szaleństwo na punkcie dram.

    2. Moon Lovers: Scarlet Heart Ryeo - również nie jest moim faworytem , o ile początkowe odcinki mnie wciągnęły to dalej aż sama myśl o niej sprawiała u mnie złość.
    3. Goblin pierwsza drama przy której aż tyle płakałam i zamiast przestać ją oglądać ja brnęłam w nią coraz dalej, nie sposób jej nie obejrzeć
    3. Oh My Venus jakoś nie mogę zabrać się do tej dramy, co jakiś czas próbuję się za nią zabrać ale ciągle się zniechęcam , chociaż jak przeczytałam twoją recenzję to jakoś nabrałam ochoty aby spróbować jeszcze raz.
    A co do lucky romance też ją uwielbiam , po jej obejrzeniu ciągle się zastanawiam czemu nigdy nie wybieramy tego drugiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaa w Lucky Romance akurat nie bylam za tym drugim :D

      Usuń
  3. Mam wrażenie, że nikt nie zauważa ogromnych podobieństw "Goblina" do "My Love from another star", dramy powstałej kilka lat wcześniej - losy bohaterów były splecione ze sobą wieki temu, on zaczyna jej pomagać w życiu, odmawia sobie miłości do niej, bo czas na Ziemi ma ograniczony, itd. Przez cały czas oglądania "Goblina" miałem poczucie, że znam to wszystko z "My Love..." tylko UFOka zamieniono na Goblina, dlatego o wiele ciekawszy wydał mi się związek drugoplanowych postaci.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 My Oppa's Blog , Blogger