8/17/2017 06:07:00 PM

K-Content Expo 2017

K-Content Expo 2017
Zapraszamy na relację z K-Content Expo, a właściwie K-Content Expo Central Europe 2017, które odbyło się 11 sierpnia na warszawskim Torwarze.

cr: CKK
Celem expo była prezentacja najbardziej popularnych produktów koreańskiej popkultury (muzyka, seriale, film, animacje, gry komputerowe, komiksy Webtoon itd.). Część wystawowa trwała od 10 do 16, a koncert rozpoczął się o godzinie 19. Organizatorami byli Ambasada Republiki Korei, Centrum Kultury Korei, Ministerstwo Kultury, Sportu i Turystyki Korei oraz agencja rządowa Kocca.

Przed 11 pojawiłyśmy się na Torwarze, gdzie przywitały nas kilometrowe (i nie jest to przenośnia) kolejki do wejścia. Okazało się, że i na expo i na późniejszy koncert, na który trzeba było odebrać bilety, jest jedna i ta sama kolejka. Po jakimś czasie otworzono drugą bramkę, dla osób, które chcą wejść tylko na expo, co trochę zmniejszyło kolejkę, ale i tak stałyśmy w niej prawie 3 godziny, a dodam, że ten dzień był w Warszawie wyjątkowo upalny. Tu warto napisać co nieco o biletach. Wstęp był darmowy, ale na koncert obowiązywała ograniczona ilość biletów. Aby wybrać się na koncert trzeba było się wcześniej zarejestrować, a dodatkowo odebrać bilety w dniu wydarzenia. Trochę mnie dziwi, że nie można było odebrać/wydrukować biletów z internetu. Rejestracja odbywała się na stronie Eventbrite, gdzie podawało się swoje dane i dostawało unikalny numer, a mimo to i tak trzeba było ustawić się w piątek w kolejce, pokazać wydruki i na ich postawie dostać nowy bilet na koncert. Czyli najpierw w dniu rejestracji dreszczyk emocji czy się zdąży i zmieści w puli (było 3,5 tysiąca biletów, które rozeszły się w pół godziny), potem w dniu koncertu kilkugodzinne kolejki żeby bilety odebrać, a następnie wieczorem kolejne kolejki żeby na koncert wejść. Spokojnie można by to zorganizować tak, żeby chociaż z jednej kolejki zrezygnować.

cr: CKK
Wydarzenie nie było mocno reklamowane, ale miejsce wydarzenia oraz hasło "expo" sprawiło, że oczekiwania miałyśmy spore. Kiedy w końcu udało nam się wejść na halę okazało się, że atrakcji nie ma zbyt wiele i po godzinie zwiedziłyśmy już wszystko. Było 6 stref:

Animation & Character - czyli instalacje ze zdjęciami i maskotkami/gadżetami ze znanych koreańskich bajek, a jako bardziej interaktywna atrakcja możliwość zrobienia sobie tatuażu (u mnie na ręce pojawił się Pororo) oraz znaczka z ulubioną postacią.

Game & VR - punkt ponownie ze zdjęciami z popularnych gier, oraz kilka stanowisk gdzie można było zagrać w gry na telefonach i wypróbować VR.

cr: CKK
Webtoon - strefa komiksów internetowych, gdzie przeczytałam kilka komiksów na tablecie. Niestety nie wszyscy mogli się nimi cieszyć, bo były tylko w języku angielskim i widziałam jak kilka zniechęconych osób odchodzi narzekając, że nie znają wystarczająco dobrze języka.

K-Beauty- pokazy makijażu w koreańskim stylu, konsultacje i "ściana pocałunków"; na kartce można było zostawić całusa i przyczepić ją do ściany.

cr: CKK
PyeongChang 2018 - ulotki i zdjęcia z oficjalnymi maskotami Igrzysk Olimpijskich.

K-POP Star, TV Drama - zdjęcia z kartonowymi podobiznami muzyków i plakatami popularnych dram.

cr: CKK
Korean Culture - przymierzanie hanboków, rzucanie do celu, odciskanie drzeworytów, ozdabianie wachlarzy i masek, czyli atrakcje, które większość z Was zna jeżeli chociaż raz brała udział w jakimś wydarzeniu organizowanym przez Centrum Kultury Koreańskiej.

cr: CKK
W każdym z tych miejsc można było zdobyć pieczątkę i wziąć potem udział w loterii. W tym samym czasie na scenie wyświetlano klipy z popularnych dram i bajek, teledyski, odbyło się kilka pokazów tańca, makijażu i quizy. Zabrakło mi na przykład stoisk z koreańskim jedzeniem, czy jakimiś gadżetami, które można było kupić. Byłam przy każdym stanowisku i atrakcji, a zwiedzenie całości zabrało mi trochę ponad godzinę, z czego najwięcej czasu zajęło stanie w kolejkach.

Biorąc udział w wielu podobnych wydarzeniach za granicą miałyśmy nadzieję na więcej. W Polsce znajduje się wiele firm promujących koreańską kulturę czy sprzedających koreańskiej produkty, więc niewykorzystanie ich w tym wydarzeniu było naszym zdaniem błędem. Tego samego dnia, w Warszawie, Yatta.pl organizowało wykład "Webtoons - koreański fenomen"- wydarzenie, na którym można było dowiedzieć się na jakiej zasadzie działa platforma, od czego zacząć i przede wszystkim można było kupić wiele rzeczy na miejscu. Tego typu atrakcji oczekiwałabym na expo. To samo dotyczy kosmetyków, restauracji (jedzenie! koreańskie jedzenie <3) i udziału osób, którym zależy na promowaniu Korei w Polsce. Nie rozumiem też dlaczego w wydarzenie nie został zaangażowany Samsung. Najbardziej mnie jednak smuciła strefa dedykowana dramom. Zrobienie sobie zdjęć z kartonowymi bohaterami? Ok, fajnie, ale trochę słabo to wygląda jak na takie duże wydarzenie. Brakowało mi też strefy związanej z językiem, w Warszawie są przynajmniej dwie duże szkoły językowe, które prowadzą zajęcia z nauki koreańskiego i zaproszenie ich byłoby dobrym pomysłem. Jestem pewna, że za reklamę na takiej imprezie przygotowaliby jakieś promocje czy konkursy. Martwi mnie niewykorzystany potencjał.

cr: CKK
Pod Torwar wróciłam ponownie przed koncertem i ponownie spędziłam trochę czasu w kolejce. Na hali miałam miejsce na trybunach i tu spotkała mnie niemiła niespodzianka. O 16 trzeba było opuścić Torwar żeby organizatorzy mogli przygotować się do koncertu, uprzątnięto np. część stanowisk, niestety nie wszystkie. Nasze miejsca wypadły tak, że pozostawione stanowiska zasłaniały nam scenę. Na szczęście kiedy już wszyscy zajęli swoje miejsca wypatrzyłyśmy wolne, niezasłonięte niczym krzesełka bliżej sceny. Koncert okazał się najlepszym elementem tego dnia. Na scenie pojawili się Victon, Parc Jae Jung, Eddy Kim, 24K, A-Pink i Teen Top. Jako gość specjalny z Polski wystąpiła natomiast SARSA. I tu niestety muszę o tym napisać, tak jak wszyscy inni przyszłam na koncert oczekując k-popu i występ SARSY mnie zaskoczył, jednak mimo że nie jestem jej fanką przeczekałam jej piosenki w ciszy. W tym samym czasie wiele osób buczało, przekręcało słowa piosenek "żeby było śmieszniej", a gdy artystka pytała czy ma coś jeszcze zaśpiewać, albo czy cieszą się, że tu jest głośno krzyczano "NIE!". Rozumiem, że można kogoś lubić lub nie, jak sama napisałam, nie jestem jej fanką, ale każdemu należy się szacunek. Buczenie i wrzaski nie przystoją dobrze wychowanym ludziom. Artystka odśpiewała piosenki i widać było, że schodzi ze sceny najszybciej jak się da.

Poza tym incydentem reszta koncertu przebiegła przewidywalnie. 24K, którzy są w Polsce już po raz 3, mają tu naprawdę wielu fanów, razem z nimi krzyczą "PIEROGI!" i tupią. Chłopcy nauczyli się też trochę mówić po polsku. Zresztą nie oni jedyni, podobnie Victon i Eddy Kim, próbowali swoich sił w polskim (z różnym skutkiem), a Eddy razem z Parc Jae Jungiem pochwalili się też znajomością ważnych postaci z polskiej kultury i historii. Panowie znali Kopernika, Chopina, Marię Skłodowską-Curie, Jana Pawła II i oczywiście Roberta Lewandowskiego ;). Kolejni artyści wykonywali po 3-4 piosenki a w przerwach między nimi prowadzący zadawał pytania. Na facebooku czytałam, że wielu osobom nie podobał się prowadzący i że zadawał głupie pytania. Otóż jego styl prowadzenia imprezy to jedno i komuś może pasować albo nie, ale pytania to zupełnie inna kwestia. To nie jest tak, że były wymyślane przez niego na bieżąco. Były przygotowane wcześniej i odczytane z kartki, a artyści wiedzieli jakie to będą pytania, więc pisanie o tym, że któryś zespół był zażenowany pytaniami czy nie wiedział co powiedzieć nie mają sensu. Jedyne co mi się nie podobało na koncercie to dość nachalne promowanie Igrzysk Olimpijskich. Wiem, że to był jeden z głównych celów całego expo, ale raziło mnie gdy w co trzecim zdaniu o tym mówiono, albo gdy dziewczyny z A-Pink teatralnie przekazały prowadzącemu maskotkę Igrzysk jako "spontaniczny prezent", a potem wygłosiły przemówienie o tym co to za maskotka i że trzeba jechać na Olimpiadę. Spodziewałam się reklamy, ale odrobinę mniej ostentacyjnej.

cr: CKK

cr: CKK

cr: CKK
Podsumowując, targi wypadły średnio, moim zdaniem stoisk było za mało i były za mało interaktywne, natomiast koncert wypadł dobrze. To największe takie wydarzenie promujące Koreę Południową w naszej części Europy, więc cieszę się, że się odbyło i liczę na to, że kolejne edycje (jeżeli takie będą) okażą się lepsze.

Byliście na expo? Jakie są Wasze wrażenia? Coś byście zmienili, a może wszystko było super? Czy macie jakieś rekomendacje? Jak według Was powinno wyglądać takie wydarzenie?

8/07/2017 03:35:00 PM

Tak, słucham kpopu

Tak, słucham kpopu
Interesuję się kulturą popularną Korei już od 6 lat. To oznacza, że od 6 lat słucham kpopu i oglądam koreańskie dramy. To również oznacza, że od 6 lat dostaję pytania "czy oni na prawdę Ci się podobają?", "jak możesz tego słuchać?" albo linki do dziwnych japońskich programów, które z kpopem nie mają nic wspólnego (왜?!!?). Na początku wdawałam się w dyskusje, przez jakiś czas unikałam tematu, ale nie ma się czego wstydzić. Jestem dumna z bycia VIPem, jestem dumna z tego co robią moi idole, lubię koreańskie dramy i uważam, że są dobrze zrobione. Poniżej kilka punktów, które zwykle pojawiają się w tego typu dyskusjach.

1. "To" nie było zaplanowane.

Wbrew pozorom to nie wygląda tak, że weszłam na jakąś stronę internetową typu "Najdziwniejsze hobby na świecie" i tam wybrałam kpop. Po prostu kiedyś nadszedł dzień, w którym usłyszałam swoją pierwszą koreańską piosenkę i później już wszystko potoczyło się szybko. Nie miałam nad tym zbyt dużej kontroli, ale nie uważam, że to coś złego.


Moja pierwsza piosenka: FT ISLAND " Hello Hello"
Moje pierwsze MV: Big Bang "Bad Boy"
Moja pierwsza drama: BOF

Słuchając FT ISLAND od razu spodobał mi się język koreański, chciałam rozumieć o czym śpiewają. Początek był ciężki, myślałam, że nie będę w stanie ich rozróżnić ani zapamiętać. Pierwsze miesiące to była prawdziwa koreańska fala, później wszystko zaczęło się układać i obecnie znam więcej szczegółów z życia Big Bang, niż niektórych moich znajomych (sorry!). 




2. Nie, nie mogę z "tym" skończyć.

Najbardziej mnie rozwalają Ci ludzie, którzy uważają, że to jest jakiś problem. Czy ja jestem uzależniona od narkotyków i prosiłam o pomoc? nie. 


Jasne, czasami mogłabym nie mówić cytatami z piosenek lub dram, ale chyba nie ma w tym nic szkodliwego? Rozumiem, że nie wszyscy mogą uważać Koreańczyków za najprzystojniejszych mężczyzn na świecie, ale to lepiej dla mnie ;)


Przyznaję, że rozumiem trochę te zarzuty dotyczące "marnowania" czasu, czyli spędzania wielu godzin przez komputerem. Oglądanie dram to jest zobowiązanie, muszę być też na bieżąco jeśli chodzi o to co robi mój zespół, ale inni ludzie też oglądają seriale w ten sposób, tylko np. amerykańskie, albo siedzą non stop online. W czym kpop i koreańskie dramy są gorsze?

 


3. Tak, lubię kpop, a Koreańczyków uważam za przystojnych.

Omg, im jestem starsza tym ten temat pojawia się częściej. Czy uważam Koreańczyków za przystojnych? Haha..czy uważam Polaków za przystojnych?  Niektórych tak, niektórych nie. Ale ogólnie: TAK, uważam Koreańczyków za MEGA przystojnych. Sorry, not sorry. 


Nie rozumiem czemu w ogóle muszę się z tego tłumaczyć. Ja się nie śmieję z nikogo kto lubi blondynów albo słucha techno. De gustibus non est disputandum - o gustach się nie dyskutuje :) 




Jeśli chodzi o kpop i dramy. Nikogo nie zmuszam do tego aby też tego słuchał, osobom, które chciały poleciłam jakąś dramę lub piosenkę, ale nikogo nie przepytuję i nie zmuszam. Bardziej nawet cenię sobie te chwile porozumienia z obcymi ludźmi. Gdy jestem w górach i widzę dziewczynę z plecakiem B.A.P, gdy jadę metrem i słyszę, że ktoś słucha Big Bang itp.. To są osoby, które są równie zakręcone co ja, to je wyróżnia i to bardzo w tym lubię <3 


4. To jest normalne.

Nikogo nie dziwi gdy ktoś jara się amerykańskimi serialami i spędza całą noc na netflixie, nikogo nie dziwi, że fani wydają setki złotych na koncerty swoich idoli czy kupują wszystkie ich płyty. Czemu więc dziwi, że ja spędzam całe dnie na good drama lub wydaję oszczędności na koncert Big Bang? 


5. Kpop i dramy są super, żałuj, że nie jesteś w żadnym fandomie.



Bycie w fandomie do jak posiadanie międzynarodowej rodziny. Koncert Big Bang był cudowny, sam w sobie był ekstra, ale te chwile porozumienia z innymi fanami to coś wyjątkowego. Gdziekolwiek nie spojrzysz widać ludzi, którzy uwielbiają to co ty, rozumieją dlaczego to uwielbiasz i chcą z Tobą o tym rozmawiać. Mimo, że językowo nie wyszło nam super to wspólne śpiewanie Haru Haru było jednym z fajniejszych momentów w moim życiu. Mówię serio :d Czuję jakąś niesamowitą wieź ze wszystkimi fanami kpopu :D



6. To nie jest faza

Nie wiem czy 6 lat to dużo, dla mnie tak. Nie sądzę też abym nagle przestała słuchać kpopu czy oglądać dramy. Nie siedzę nam nimi codziennie, czasami mam okresy gdy oglądam trzy dramy na raz, a czasami przez miesiąc nic (obecnie dochodzę do siebie po Suspicious Partner), ale zawsze do nich wracam. To samo dotyczy muzyki, jest tak wiele dobrych zespołów, że po prostu staram się nie interesować tymi nowymi bo bym kompletnie wsiąknęła i nie miała czasu na swoje ulubione zespoły i..życie :D



Czy macie podobne doświadczenia? Co jeszcze musicie wyjaśniać? :D Dajcie znać w komentarzach. 


----
gify: otagowane w miarę możliwości, reszta z tumblra odorianki
Copyright © 2016 My Oppa's Blog , Blogger