2/24/2019 08:27:00 AM

Testujemy Borntree

Testujemy Borntree
Posty o kosmetykach nie pojawiają się u nas zbyt często, ale jeżeli już się pojawią to znaczy, że coś jest na rzeczy. Oczywiście używamy koreańskich kosmetyków, chociaż zazwyczaj kupionych w Korei, a nie w Polsce, ale rzadko robią na nas na tyle duże wrażenie żeby pisać o nich coś więcej. Tym razem będzie o marce Borntree, ale zanim do niej przejdziemy, szybkie wprowadzenie. 

Pod koniec grudnia dostałyśmy zaproszenie na KBeautyShow 2018 organizowany przez firmę Korean Unicorn Shop, zajmującą się dystrybucją koreańskich kosmetyków w Polsce (przede wszystkim własnie firmy Borntree). To było pierwsze takie wydarzenie organizowane przez tę firmę i jak na pierwszy raz wypadło nieźle. Spotkanie było oczywiście poświęcone koreańskiej pielęgnacji i kosmetykom. Czekało nas kilka wykładów na temat m.in. 10 stopniowego rytuału pielęgnacji  (tych którzy jeszcze o nim nie słyszeli odsyłamy do tego postu), walki z trądzikiem, masek w płachcie. Właściwie nie dowiedziałam się tam niczego nowego, ale odświeżyłam wiedzę i widziałam, że dla osób, które nie znają zbyt dobrze koreańskiej pielęgnacji sporo z informacji było nowością. 

cr: Korean Unicorn Shop, to epika odpowiedzialna za całe wydarzenie :)

Fajną sprawą na konferencji był sprzęt do badania jakości swojej skóry, w stosunku do swojego wieku (Hurra, moja skóra jest troszeczkę "młodsza" niż ja, więc trzymam się nieźle ;) ). Dostałam też w pakiecie informację o problemach  i porady dotyczące pielęgnacji.

Małym minusem było to, że zaprezentowano nam niewiele marek (2 lata temu byłyśmy na K-Beauty Poland i tam było wszystkiego dużo dużo więcej), ale wracając do głównego tematu. Na konferencji dostałyśmy do przetestowania kilka kosmetyków. Jako że impreza odbyła się pod koniec grudnia to oczywiście były Święta, potem Sylwester, więc tak naprawdę dopiero w styczniu sięgnęłam po nowe nabytki. Mijają 2 miesiące odkąd zaczęłam ich używać, więc czas najwyższy na recenzję. Do przetestowania dostałam krem mleczny Gold Milk Steam, serum wygładzające Gold Milk oraz krem przeciwsłoneczny Sunblocker Berry Essence 50/PA+++. Zacznijmy od kremu... nie przepadam za kremami i niestety ten też mi nie przypasował. Teoretycznie do każdego rodzaju skóry, w praktyce bardzo długo się u mnie wchłaniał i pozostawiał na twarzy nieprzyjemną tłustą warstwę. Po mniej więcej tygodniu dałam sobie z nim spokój.

Na szczęście poza kremem były też inne rzeczy, więc przejdźmy do przyjemności. Na początek serum, którym jestem zachwycona. Podobnie jak krem zawiera połączenie mleka koziego, oślego i tłuszczu końskiego i ponownie sprawdza się przy każdym rodzaju cery, ale tutaj to rzeczywiście prawda. Szybko się wchłania, naprawdę dobrze wygładza i nawilża twarz, z czystym sercem polecam. Za każdym razem kiedy go użyję moja skóra następnego dnia wygląda naprawdę bardzo dobrze. Używam regularnie i na pewno będę to robić nadal.

Kolejnym udanym produktem jest krem przeciwsłoneczny, który też bardzo przypadł mi do gustu. Jest lekki i nie zostawia tego paskudnego tłustego filtra i białej warstwy na twarzy, których nie cierpię. Dobry pod makijaż i już wiem, że przed wakacjami muszę dokupić kolejne opakowanie. Najlepszy krem przeciwsłoneczny jakiego używałam, a było ich dużo, bo walczę ze słońcem jak się da (wolę w lecie być całkiem biała niż czerwona jak burak :D). 

Poza skutecznością, plusem tych kosmetyków są opakowania. Mimo że czasami nie mogę się oderwać od tych ślicznych, uroczych koreańskich opakowań w kształcie zwierzątek, kwiatków, owocków itd. to jednak zazwyczaj stawiam na minimalizm. Opakowania Borntree właśnie takie są- proste, białe, bez zbędnych ozdobników. Malutki (ale bardzo malutki) minusik to to, że informacja o produkcje w języku polskim znajduje się tylko na kartonowym opakowaniu, więc kiedy je wyrzucę pozostaje mi szukać szczegółów tylko na stronie dystrybutora. Mały minus, bo zazwyczaj bez problemu zorientuję się, że to na co patrzę to krem, a nie na przykład tonik, ale czasami taka informacja z tyłu produktu się przydaje.

Podsumowując, czy polecam markę Borntree? Z 3 przetestowanych produktów, bardzo podobają mi się 2, więc jak najbardziej tak. Czy będę dalej używać ich produktów? Tak, kiedy mi się skończą te, to kupię sobie następne i z chęcią przetestuję też inne produkty tej marki.

Tyle z mojej strony, napiszcie mi czy znacie Borntree, a jeśli nie to jakie koreańskie kosmetyki polecacie?

1/15/2019 04:03:00 PM

Wywiad z zespołem Hae-eo-hwa

Wywiad z zespołem Hae-eo-hwa
ZESPÓŁ HAE-EO-HWA

Hae-eo-hwa (해어화), czyli zespołu studentek filologii koreańskiej Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, prezentujący tradycyjny koreański taniec z wachlarzami- buchaechum (부채춤).

Facebook: 해어화 Haeeohwa - Korean Fan Dance Group
Instagram: @hae_eo_hwa


Cześć. Przedstawcie się. Kto wchodzi w skład zespołu?

안녕하세요! Jesteśmy zespołem o nazwie Hae-eo-hwa. Nasz obecny skład to Paulina, Daria, Liliana, Klaudia, Marta, Ewa, Ewelina, Justyna, Alexandra, Basia, Ludwika, Izabela i Klaudia.

Co oznacza nazwa Waszego zespołu?

Nasza nazwa, czyli Hae-eo-hwa wzięła się z chińskich znaków, które można przetłumaczyć jako "kwiat potrafiący wyrażać" i to również oznacza "piękną kobietę".

Jak długo występujecie w zespole?

Najdłuższy staż to 5 lat, reszta z nas po 3 i 2 lata, ale mamy też dwa nowe, tegoroczne nabytki.


Kiedy powstał Wasz zespół?

Nie zostało to jakoś udokumentowane, że od tego i tego dnia powstał ten zespół, ale wiemy, że powstał około 2008 roku. Wiemy też, że te wachlarze, które miałyśmy na początku zostały przez kogoś podarowane, ale coraz więcej osób chciało dołączyć do zespołu, więc dziewczyny ze starszych roczników za własne pieniądze kupowały deseczki, materiały i pióra do wachlarzy i samodzielnie je robiły.

Jak wyglądają przygotowania do występów, jak często odbywają się próby?

Raz w tygodniu, potem, jeżeli okazuje się, że jednak musimy dopracować układ to ilość prób się zwiększa. Jedna próba potrafi trwać od minimum 2 do 4 godzin.

Opowiedzcie nam coś więcej o tradycyjnym tańcu z wachlarzami. Skąd się wywodzi, kiedy powstał, kto jest jego twórcą?

Sam taniec buchaechum (부채춤) powstał w połączeniu tańca szamańskiego z tańcem dworskim z czasów dynastii Joseon, i stworzyła go Kim Baek-bong. W 1954 roku został oficjalnie zaprezentowany przez solową artystkę, a po raz pierwszy właśnie w takiej formie jaką możemy dzisiaj podziwiać (w większych grupach) pokazano go podczas Festiwalu Sztuki Ludowej, który odbył się w Meksyku równolegle z Igrzyskami Olimpijskimi w 1968 roku. Wtedy ten rodzaj tańca po raz pierwszy przedstawiło około 20 osób.

Na czym polega taniec z wachlarzami,  co jest w nim najtrudniejsze?

Wydaje się, że to bardzo płynny taniec, ale żeby tę płynność uzyskać trzeba w określony sposób poruszać ciałem, tak więc za tą płynnością kryje się określony ruch rąk, o którym cały czas trzeba myśleć, żeby go wykonać poprawnie. Obrót musimy wykonywać na pięcie nie na palcach, kąty między wachlarzem, a ręką muszą być zachowane. Są takie klasyczne figury jak fala, kwiatek czy obrót, które wykonuje się w określony sposób. Ważny jest też odpowiedni sposób chodzenia- malutkie kroczki na ugiętych nogach. Staramy się tego wszystkiego przestrzegać.

Powoli zagłębiamy się w te wszystkie szczegóły i poznajemy zasady. W miarę jak się tego uczymy to wprowadzamy nowe rzeczy. Zależy nam na tym, żeby być coraz bardziej profesjonalnie.

Jak rekrutujecie nowych członków zespołu? Czy każdy może do niego dołączyć?

Co roku, na początku pierwszego semestru, ogłaszamy nabór i osoby, które się zgłoszą zapraszamy na spotkanie, podczas którego uczymy ich podstawowych figur i wybieramy spośród nich te osoby, które mają najlepsze predyspozycje. Wszystko zależy też od tego ile akurat mamy wolnych miejsc, w danym roku. Oczywiście naszym wymogiem jest to, żeby wszystkie kandydatki były z naszego wydziału. 

To też nie jest tak, że ktoś musi mieć kilkuletnie doświadczenie w tańcu. Wybieramy osoby, które mają predyspozycje i im zależy, bo dbamy o to, żeby jak najbardziej rozwijać nasz zespół. Chcemy, żeby były w nim osoby, które nie robią tego tylko dla jakiś korzyści (punktów), ale jest to po prostu ich hobby.

Czy ten taniec mogą tańczyć również mężczyźni?

Akurat ten rodzaj tańca, który my przedstawiamy, jest przeznaczony tylko dla kobiet. Mężczyźni go raczej nie tańczą, ale są inne rodzaje tańca z wachlarzami, które mogą wykonywać razem i kobiety i mężczyźni, albo sami mężczyźni. Gdyby taka sekcja (męska) chciała powstać, to my jesteśmy bardzo pozytywnie nastawione i chętnie możemy pomóc.


Czy inni studenci kojarzą Wasz zespół?

Sporo osób z innych wydziałów wie o naszym zespole. Podchodzą do nas i pytają czy to my jesteśmy z zespołu z wachlarzami. Wydaje nam się, że jesteśmy coraz bardziej rozpoznawalne i czasami po prostu jak ćwiczymy, bo ćwiczymy głównie na korytarzu naszego uniwersytetu, słyszymy osoby przechodzące korytarzem, które wiedzą kim jesteśmy.

Jakiś czas temu prowadziłyście zbiórkę internetową na nowe wachlarze. Czy w takim razie stroje i wachlarze musicie kupować sobie same, czy ktoś je Wam częściowo sponsoruje?

Na początku miałyśmy jeden hanbok na wzór i każda musiała we własnym zakresie albo zakupić albo uszyć własny. Teraz nawiązałyśmy współpracę z orkiestrą z Korei- Chungnam Korean Traditional Music Orchestra z Cheonan ( 천안시충남국악관현악단 ) i oni w ramach tej współpracy nas wspomogli i ofiarowali się z hanbokami, które sami nam też wysłali, za co jesteśmy im bardzo wdzięczne. W działalności zespołu pomaga nam również nasza uczelnia.

Skąd czerpiecie inspiracje?

Głównie z filmików i nagrań profesjonalnych zespołów. Obserwując te osoby staramy się czerpać inspiracje. Wszystkie układy, które przedstawiamy są naszego autorstwa.

Do jakiej muzyki tańczycie?

Zazwyczaj staramy się tańczyć do muzyki tradycyjnej, ale zdarzyło się nam tańczyć do muzyki z dramy historycznej. Generalnie stawiamy na utwory tradycyjne, żeby osoba, która zna się na tym tańcu nie zarzuciła nam, że nie tańczymy do muzyki przeznaczonej do buchaechum.


Jak widzicie przyszłość zespołu?

Wydaje nam się, że w Polsce nie mamy warunków na to, żeby robić coś w kierunku bycia profesjonalnymi tancerkami, ale gdyby któraś z nas pracowała na przykład w centrum kultury, to w takim miejscu jak najbardziej możemy przygotowywać jakieś prelekcje i pokazywać rzeczy  związane z tańcem z wachlarzami. Nie sądzimy żeby powstało coś takiego jak oficjalny, zarabiający pieniądze, jeżdżący po Europie, zespół koreańskiego tańca składający się z Polek.

W takim razie dlaczego akurat taniec z wachlarzami?

Chodzi nam o to, żeby promować koreańską kulturę, ale nie tylko od strony k-popu, ale własnie też  od strony kultury tradycyjnej. Też jesteśmy zespołem, niekoniecznie tańczymy i śpiewamy jednocześnie,  ale chcemy pokazać światu, że Korea to nie jest tylko k-pop i że jest wiele innych rzeczy, które warto poznać i zakochać się w tej kulturze.

Występowałyście już na różnych związanych z Koreą imprezach. Pamiętacie jakiś swój najbardziej stresujący występ?

Stresujące wydarzenie... chyba Korea Festival i taniec przed Ambasadorem Korei. Chociaż tak naprawdę, chyba każda z nas za najbardziej stresujący uważa swój pierwszy występ.

Jakie macie plany na przyszłość?

Niedawno dostałyśmy zaproszenie na festiwal folklorystyczny w Macedonii, więc jeżeli uda nam się na niego pojechać to czeka nas przed nim dużo pracy.

Dziękujemy za wywiad i powodzenia w dalszej działalności zespołu!
Copyright © 2016 My Oppa's Blog , Blogger