12/05/2014 04:00:00 PM

Yoido Full Gospel Church, czyli zwiedzam największy kościół w Korei.

Protestantyzm pojawił się w Korei przywieziony przez misjonarzy w XIX wieku. W 1884 roku wybudowano tu pierwsze placówki edukacyjne i medyczne. Chrześcijanie stanowią obecnie około 30% społeczeństwa, z czego 17% to właśnie protestanci. Jeden z ich najbardziej znanych kościołów znajduje się w Seulu.

Może nie jest największym budynkiem kościelnym na świecie, ale na pewno ma największy zbór. Według danych z lutego 2013 roku, liczy blisko 1 mln członków. W niedzielnych nabożeństwach bierze udział 200 000 wiernych, a drugie tyle ogląda transmisję z ceremonii w domu. Yoido Full Gospel Church należy do tak zwanych megakościołów, czyli zborów protestanckich, które w ciągu tygodniowego cyklu nabożeństw gromadzą ponad 2000 uczestników. Obecnie 5 na 10 megakościołów znajduje się w Korei Południowej.

Aby utrzymać swoją duchową owczarnię, założyciel i pastor David Cho zatrudnia trzy orkiestry, kilka chórów, 12 asystentów, setki misjonarzy w 67 krajach, a msze są tłumaczone na 16 różnych języków.


Postanowiłam sprawdzić jak wygląda nabożeństwo w największym kościele gospel i w niedzielny poranek zawędrowałam na jedną z ceremonii. Właśnie dobiegała końca pierwsza, na godzinę 8, więc grzecznie czekałam na możliwość wejścia na tę o godzinie 9. W korytarzu znajduje się kilkanaście ekranów, na których wyświetlane jest co dzieje się aktualnie w głównej sali. Dookoła byli przede wszystkim Koreańczycy, ale zobaczyłam też kilku wciśniętych pod ściany obcokrajowców. 

Chwilę po 9 wierni zaczęli opuszczać kościół, a mi wręczono program na kolejne nabożeństwo. Nie do końca wiedziałam gdzie powinnam się teraz udać, ale na szczęście zostałam przechwycona przez pana z obsługi. Poprowadził mnie na balkon i przekazał pod opiekę kolejnego pracownika. Zostałam zaprowadzona do fotela, a pomocny ahjussi przyniósł mi słuchawki i ustawił odpowiednią wersję językową (nie było polskiego, więc musiałam zadowolić się angielskim). 

Kościół jest przytłaczający. Olbrzymia sala, wszystkie rzędy szczelnie zajęte przez śpiewających wiernych. Na bieżąco tłumaczono mi kazanie i słowa pieśni. Być może nie było tak samo energetycznie jak w amerykańskich kościołach gospel, ale czuć było pełne zaangażowanie obecnych. 


W połowie nabożeństwa pracownicy w rękawiczkach i z woreczkami zaczęli od wiernych zbierać datki. W przeciwieństwie do Polski, zamiast wrzucić pieniądze od razu na tace, tu datki wsuwa się do koperty, która zazwyczaj leży na pulpicie obok siedzenia i dopiero potem dorzuca się je do woreczka. 

Po nabożeństwie pracownicy ustawili się rzędem wzdłuż ścian i podziękowali nam za przybycie. Podobny szpaler stał również na zewnątrz budynku odprowadzając wiernych. 


Było to zdecydowanie interesujące doświadczenie. Cała organizacja, wygląd budynku, przebieg nabożeństwa. Niedługo wybieram się do Myeondong Cathedral, więc dla odmiany zobaczę jak wygląda koreańska msza w kościele katolickim. 

Informacje praktyczne: 
  • Dojazd: National Assembly Station (linia 9), wyjście 2 i 3, około 10 min pieszo. 
  • Strona internetowa: english.fgtv.com

2 komentarze:

  1. W kościołach protestanckich nie ma mszy tylko nabożeństwa.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 My Oppa's Blog , Blogger