1/16/2016 08:24:00 AM

McDonald's w Korei Południowej

Nie pamiętam ile razy już to mówiłam i pisałam, ale jestem wielkim fanem jedzenia. Odkrywanie nowych smaków to coś co uwielbiam. Jeżeli nie jem to bardzo prawdopodobne, że właśnie oglądam film o jedzeniu. Korea to oczywiście przepyszny street food, kimchi, mięso, pikantne smaki, owoce morza, ale... no właśnie ale, globalizacja na wszystkim odciska swoje piętno, również na kuchni. Czymże byłby współczesny świat bez McDonald's? 


Pierwszy McDonald's w Korei Południowej otwarto w roku Igrzysk Olimpijskich - 1988. Dzień w dzień ustawiały się przed nim długie kolejki żądnych nowości Koreańczyków (Nawet w dramie Reply 1988 uwzględniono ten przełomowy moment ;) ). Obecnie kolejki nie są już aż tak wielkie, a w kraju działa ponad 400 lokali tej sieci.

Ekipa Reply 1988 siedzi w pierwszym koreańskim McDonald's

Wracając do współczesności. Nie przepadam za fast foodami, jadam w nich tylko wtedy gdy jestem zmuszona (czytaj spieszy mi się, albo to jedyny otwarty lokal w promieniu kilku kilometrów), są dla mnie zbyt nijakie i pozbawione charakteru. Mimo wszystko nie ustrzegłam się przed nimi również w Korei. Jak na razie odwiedziłam McDonald's cały jeden raz, ale żeby pozostać w azjatyckich klimatach wybrałam „wariant koreański”. McDonald's na całym świecie w zależności od kraju proponują jakieś lokalne „specjały”, w Polsce to np. WieśMac. Mój błyskawiczny koreański obiad opiewał więc w Bulgogi Burger oraz mrożoną zieloną latte. Rozochocona faktem znalezienia czegoś „orientalnego” postanowiłam poszukać głębiej i znalazłam jeszcze kilka lokalnych, koreańskich wariantów.

Na pierwszy plan wysuwa się zielona herbata, poza napojami również w formie lodów, ta tutaj to akurat mrożona latte, zadziwiająco smaczna.



Kolejne jest mango, czy to w formie frappe czy kawałków owoców.


O dziwo wśród deserów regionalną opcją ma być churros (muszę sprawdzić czy w Hiszpanii też je sprzedają). Koreańczycy lubią churros i nie uwzględniłam ich w tekście o koreańskim street foodzie tylko dlatego, że nie są koreańskie, ale rzeczywiście bez problemu można je kupić w malutkich ulicznych barach i to nie tylko w dzielnicy obcokrajowców.


W menu deserowym można znaleźć również McFlurry Oreo w kilku wariantach smakowych, oraz Oreo Affrogato, czyli kawę z dodatkiem lodów i oreo. Wciąż zaskakuje mnie niezrozumiała fascynacja Azjatów akurat tym ciastkiem. W każdym razie trend jest trendem i jeżeli w sklepie mogę kupić kilka smaków oreo, to czemu nie w McDonald's?



Poza tym zupełną deserową nowością są makaroniki w kilku smakach, czyli tym razem fascynacja kuchnią francuską.


Lista nie byłaby pełna bez sztandarowego dania fast food'owego. Wśród burgerów też czeka kilka orientalnych smaków:

Na początek opcja sezonowa czyli burgery noworoczne: Prosperity Burger Gold oraz Prosperity Burger Red. Pojawiają się co roku w okolicach stycznia, tuż przed obchodami Chińskiego Nowego Roku, a ich zjedzenie ma nam zapewnić pomyślność finansową.


I do tego CherryBerryMcFizz, czyli lód, Sprite i syrop wiśniowo-jagodowy. Kasia mówi, że pyszny :D


Kolejny orientalny wariant to burgery z krewetkami, na ostro i w sosie cytrynowym. McDonald's podkreśla, że to pierwsze w Korei danie z owocami morza serwowane przez tę sieć.



Niekwestionowanym numerem jeden jest Spicy Shanghai Chicken Burger. Od lat najlepiej sprzedający się burger, wystarczająco pikantny by zadowolić gust Koreańczyków.



I oczywiście Bulgogi Burger, biorący nazwę od bulgogi, czyli popularnego dania kuchni koreańskiej – cieniutko pokrojona marynowana wołowina z grilla.


Podążanie za lokalnymi trendami spowodowało też mały szum, kiedy The Racket Report na swojej stronie internetowej umieściło artykuł jakoby w koreańskich McDonald'sach w ramach nastrajania się przed sezonem „bok-nal” zaczęto sprzedawać burgery z psim mięsem. Podczas „bok-nal”, czyli najgorętszych dni lata, Koreańczycy jadają zupę z psa, która skutecznie studzi i zwiększa wytrzymałość. Warto jednak wspomnieć, że obecnie są to raczej nieliczne i w przeważającej części starsze osoby. Sporo Koreańczyków nigdy nie jadało psiego mięsa, a znajomi, których pytałam mówili, że są nim nawet zawiedzeni, smakuje gorzej niż oczekiwali. Tu chcę od razu powiedzieć, że nie mam zupełnie nic przeciwko jedzeniu przez Koreańczyków psiego mięsa, w żaden sposób mnie to nie oburza, nie obrzydza i nie zamierzam tego piętnować. Wracając do głównego wątku, artykuł spowodował, że obrońcy praw zwierząt od razu zaczęli zasypywać twittera #notodogmeat, a The Racket Report wystosowało oficjalne oświadczenie, że była to kaczka dziennikarska.

cr: http://theracketreport.com/

Zamiast psa można za to kupić burgera z minionkami.


Tyle o jedzeniu, ale jest jeszcze jedna rzecz, która odróżnia koreański McDonald's od jego polskiej wersji. Chodzi o dostawy na telefon. Zamawianie jedzenia do domu jest popularne w Korei, sama tak robiłam, wychodzi tanio i nie trzeba samemu biegać. Restauracja wyszła na przeciw oczekiwaniom konsumentów i wprowadziła również taką opcję.


Poza tym McDonald's nie jest jedynym fast foodem na koreańskim rynku. Olbrzymią popularnością cieszy się Lotteria (Piękna nazwa jak na restaurację. Nigdy nie wiesz co wylosujesz ;) ), KFC oraz BurgerKing (A największą sieciówką kawiarnianą jest Starbucks, o którym Kasia pisała TUTAJ).

Co sądzicie o koreańskiej wersji McDonald's? Któreś dania powinny trafić do Polski? A może całodobowa dostawa prosto pod nasze drzwi?

13 komentarzy:

  1. A jak ze smakiem tego burgera? Pewnie niewiele miał wspólnego z prawdziwym bulgogi :D Co do dostawy na telefon to widzę, że w Polsce KFC zaczyna wprowadzać coś podobnego - nie wiem tylko czy przez internet czy na telefon :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak bulgogi nie smakował, ale był dobry. Mięso jest marynowane w stylu bulgogi, więc da się wyczuć ten sos sojowy i dodatki. Moim zdaniem to najlepsze co tam oferują ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się czy nie spróbować tych burgerów noworocznych, może będzie więcej pieniędzy w portfelu :D

      Usuń
  3. Aż zrobiłaś mi smaka na McDonalds'a, chociaż chyba nie taki był cel tego posta.. :D Jeśli chodzi o sam McDonalds, to poza Polską jadłam go tylko w Niemczech i przyznam, że smakował inaczej niż w Polsce. Lepiej. Ale może to tylko kwestia sugestii. Chętnie bym spróbowała tego Bulgogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... w Niemczech używają innych półproduktów, więc bardzo prawdopodobne, że rzeczywiście może smakować inaczej :)

      A Bulgogi, cóż mimo mojej niechęci do fast foodów jest naprawdę dobry :D

      Usuń
  4. Może nie na temat, ale mam pytanie odnośnie bulgogi i jego przyrządzania - wiesz, czy mięso można smażyć na zwykłej patelni bądź w woku, zamiast na takiej grillowej? Zastanawiam się, czy nie wpłynie to w jakiś sposób na smak potrawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, oczywiście najlepiej byłoby smażyć na patelni grillowej, ale moim zdaniem różnica w smaku jest tak nieznaczna, że spokojnie może to być wok, a nawet zwykła patelnia. Jeżeli ktoś nie jesteś wielkim smakoszem i ekspertem kulinarnym to naprawdę nie poczuje żadnej różnicy :)

      Usuń
  5. Uwielbiam ostre jedzenie,polskie specjały są w przeważającej wielkości tłuste lub kwaśne. Z chęcią spróbowałabym Spicy Shanghai Chicken Burger choć nie przepadam za McDonaldem w ogóle. Za to jestem ciekawa, czy zadowoliłby moje podniebienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pisałam w poście, ja też za McDonalds nie przepadam, ale fajnie jest czasami zjeść taki "regionalny wynalazek" :D zresztą też lubię pikantną kuchnię :D

      Usuń
  6. McDonald. Z. Dostawą. Do. Domu. Dobrze, że w Polsce jeszcze tego nie ma, bo bym wrosła w kanapę. Niby sieciówka, a jednak nie. Marzę o spróbowaniu burgera z krewetkami i zielonej herbaty.

    OdpowiedzUsuń
  7. u nas mogli by wprowadzić churros. Bardzo mi to smakowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Churros są przepyszne, ale oczywiście najlepiej smakują w Hiszpanii :D

      Usuń

Copyright © 2016 My Oppa's Blog , Blogger