Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawiarnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawiarnia. Pokaż wszystkie posty

10/20/2017 07:45:00 AM

Cafe Crystal

Cafe Crystal
I jest. Na mapie Warszawy pojawił się nowy lokal- Cafe Crystal, czyli kawiarnia z tradycyjnymi koreańskimi deserami. Serwowane jest tu bingsu (빙수), dosłownie kruszony lód/śnieżny puch i to właśnie jest gwiazda Cafe Crystal, którego nazwa ma się kojarzyć z kryształkami śniegu.


Podpytana przez nas właścicielka powiedziała, że Koreańczycy uwielbiają bingsu i jedzą je na okrągło, a teraz chcą przedstawić Polakom te przepyszne desery i są przekonani, że ludzie je polubią.

Coś w tym jest. Nasze podróże do Korei obowiązkowo wiążą się z bingsu, które nadaje się też świetnie na tort urodzinowy, ale to już historia na inny post ;)

W kawiarni znajduje się specjalna, sprowadzona z Korei, maszyna do deserów. Lody są lekkie, mają właśnie taką konsystencję śniegu. Ich bazą jest mleko, a dzięki temu, że nie są tak zbite jak zwyczajne lody są zdecydowanie mniej kaloryczne i zawierają mniej tłuszczu niż desery na śmietanie.



Po tym krótkim wprowadzeniu czas na recenzję lokalu. Szczegóły tego na jakiej zasadzie oceniamy restauracje znajdziecie TUTAJ.

Zacznijmy od ogólnego pierwszego wrażenia, które jest wyjątkowo pozytywne. Kawiarnia jest przestronna, świeża, ładnie urządzona. Duży plus za wysokie sufity, lubię takie wnętrza. 



Kolejnym ważnym komponentem jest obsługa. Bariści są mili i zorientowani w menu. Kiedy tam byłyśmy nie było dużego ruchu, więc nie czekałyśmy długo na zamówienie, ale sprawdzimy też lokal w godzinach szczytu, żeby zobaczyć czy obsługa jest wtedy tak samo sprawna.

Czas na ocenę jedzenia, czyli tego o co nam wszystkim chodzi. Poza dużym wyborem kaw i herbat na chwilę obecną w menu jest 5 rodzajów bingsu oraz ciasta i kanapki.



Estetyka podania na piątkę. Jemy oczyma, a te desery zdecydowanie chce się jeść.



Do tego dochodzi element zabawy. Kawiarnia posiada maszynę do "drukowania" zdjęć na kawie latte. Chociaż z drugiej strony to dość specyficzne wrażenie pić napój ze swoją twarzą.

Dumny barista  ze swoją kawą

A smak? Pycha! Próbowałyśmy bingsu z truskawką i z sernikiem i oba desery były smaczne. W kolejce czekają jeszcze do wypróbowania oreo, tiramisu i jogurtowe z aronią.



Ceny są umiarkowane. Małe bingsu kosztuje 18zł i ta mała porcja spokojnie starcza na dwie osoby, duże to koszt 32 zł. Ceny kaw i herbat wahają się w granicach 6-14zł.

Na ile ocenia lokal Oppa? Rzadko się to zdarza, ale w tym wypadku dajemy 4.5/5. Wystrój, obsługa, ceny i menu są dobre. Jest smacznie, atmosfera jest przyjemna, na pewno będziemy odwiedzać to miejsce w przyszłości. Czemu w takim razie nie 5/5? Na zachętę, bo zdecydowanie chcemy więcej smaków bingsu!


Informacje praktyczne:

  • Adres: ulica Nowogrodzka 22, 00-511 Warszawa
  • Godziny otwarcia: 07:00-23:00 (od pon. do niedz.)
  • Strona internetowa: Facebook- Cafe Crystal


Ocena Oppy:


*zdjęcia dzięki uprzejmości Cafe Crystal

5/19/2017 07:19:00 AM

Glamorous penguin (글래머러스펭귄)

Glamorous penguin (글래머러스펭귄)
글래머러스펭귄 to kawiarnia, którą obserwuję na instagramie już od chyba dwóch lat, znajduje się w okolicach Itaweon, więc nie jest to moja ulubiona okolica, ale postanowiłam w końcu ich odwiedzić bo zdjęcia które wrzucają online są bardzo kuszące :)


Znalezienie tego lokalu wcale nie było takie łatwe jak mi się wydawało, skręciłam za wcześnie, ale dzięki temu zwiedziłam okolicę, widziałam piękne domy i zobaczenie z oddali tego małego niebieskiego budyneczku, było prawdziwą nagrodą. 


Godzina była wczesna, więc nie było dużo ludzi co pozwoliło mi zwiedzić całość, zrobić kilka zdjęć i w spokoju zjeść zamówione rzeczy. 


Ceny nie są najtańsze, ale zdecydowałam się na sernik matcha i truskawkowe latte. Obie rzeczy były na prawdę bardzo dobre, później wiele razy wracałam myślami do tego posiłku lub zamawiałam w innym miejscu truskawkowe latte, które niestety nie mogło konkurować z tym od Glamorous penguin.


Kawiarnia jest piętrowa, z wyjściem na dach i wspaniałym widokiem. We wszystkich możliwych miejscach stoją pingwiny, więc tematyka kawiarni jest dobrze zaakcentowana.



Jest to kawiarnia do której na pewno będę wracała, mimo, że jest stosunkowo droga to dostaje się produkty o jakości, która jest warta swojej ceny. 

Informacje praktyczne: 
  • Adres: 743-41, HANNAM-DONG, SEOUL
  • Dojazd: 한강진역 (Hangangjin), wyjście nr 1
  • Ceny: ciasta po około 7 000 - 9 000 won za kawałek, kawy po około 6 000 - 7 000 won.
  • Oficjalna strona: http://www.glamorouspenguin.com/
 Ocena Oppy:

2/13/2016 05:37:00 PM

공부방, czyli gdzie się uczyć.

공부방, czyli gdzie się uczyć.

Screen z Reply 1988

Sesja to taki magiczny czas, w którym nawet mycie okien wydaje się wspaniałą perspektywą, bo człowiek jest w stanie zrobić dużo aby nie musieć się uczyć. To samo może dotyczyć matury, egzaminów oraz klasówek, ogólnie każdego momentu w którym trzeba przysiąść i zrobić coś konkretnego. Wzorem bardzo wielu postaci literackich oraz bohaterów i bohaterek koreańskich dram, nie umiem uczyć się w domu i chodzę do czytelni lub kawiarni gdzie najchętniej leżałabym z twarzą na książce lub wznosiła dziwne okrzyki do nieba. W związku z tym, że jest sesja i mam mnóstwo wolnego czasu, przedstawiam Wam listę miejsc, w których mogłabym się uczyć (lub udawać, że się uczę ;p) gdybym była teraz w Korei.


Moje wyobrażenie o tym jak powinna wyglądać czytelnia, ale lepsze. Do tego z kawą i ciastkami <3 W tej biblioteko-kawiarni w Gangnam znajduje się 5 poziomów, na których znajdziecie każdą możliwą wariację na temat tego czym jest idealne miejsce do nauki. Ciche zakątki, duże wspólne stoły, miejsca przy oknach, oddzielne boksy, a nawet podwieszany namiot. May Island to prawdziwa instytucja, która oferuje też różne programy, sale na wynajem oraz dba o dobrą atmosferę, więc głośne komórki i obściskiwanie się są zakazane ;)

cr: May island (kliknij by zobaczyć większe zdjęcia)


2. 독서실 (płatne czytelnie)

Czytelnia to mój wybór kiedy mam nóż na gardle - egzamin następnego dnia i czuję, że nic nie umiem. W Korei jest duży wybór takich miejsc, na przykład w "Reply 1988" bohaterowie chodzili do takiej czytelni gdzie był podział na pomieszczenie dla dziewcząt i chłopców (na pewno aby się nie rozpraszać :D). Podoba mi się możliwość odgrodzenia od innych oraz to, że podnosząc wzrok widzę ścianę. W Polsce czytelnie zwykle znajdują się na dużej i otwartej przestrzeni, więc podnosząc głowę mam kogo obserwować i często łapię się na tym, że od 10 min czytam czyjąś pracę lub liczę ile osób ma komputer etc. Cena za jeden dzień w takim specjalnym pokoju to około 7 000 - 10 000 W (140 000 - 200 000 za miesiąc), ale opłaty różnią się w zależności od lokalizacji i wyposażenia.

 

3. Rabbit Study Cafe

Założeniem podobna do numeru 1. Trochę mniejsza, ale oferująca darmowe dolewki americano :) Do tego można wnosić własne jedzenie i są szafki na schowanie swoich rzeczy gdyby chciało się wyjść i coś zjeść poza kawiarnią.

cr: dinning addiction


Na liście nie mogło zabraknąć Starbucksa. Ogólnie koreańskie kawiarnie mają większą powierzchnię i czas pobytu w kawiarni jest zdecydowanie dłuższy niż w Polsce, więc wiele miejsc jest do tego przystosowanych. Wygodne biurka, muzyka dosłownie tylko w tle, dużo kontaktów i naprawdę szybki internet pozwalają na komfortową naukę. W Warszawie tylko ta przy Rondzie ONZ spełnia te zasady.





5. Sahara Cafe 

Miejsce w którym zawsze jest dużo studentów, bo znajduje się w pobliżu uniwersytetu Soongsil. Ceny są bardzo przystępne, praktycznie wszystko poniżej 5 000 W. Do tego przyjemna atmosfera i minimalistyczny wystrój.

cr: Jeff Rosenberg|Flickr



Rozważałam jeszcze muzeum, saunę i okolice rzeki Han, ale w skupieniu wytrzymałabym może 10-15 minut, więc miejsca dedykowane nauce wydają mi się najlepsze. Macie jakieś sprawdzone i ulubione miejsca do nauki? A może nie macie problemu ze skupieniem i uczycie się w domu?



9/16/2015 11:36:00 PM

스타벅스 (Starbucks)

스타벅스 (Starbucks)
Kolejną rzeczą, którą przywiozłam sobie z Korei, okazała się miłość do Starbucksa. "Kawa ze Starbunia" weszła do mojego (i Darii zresztą też) słownika dosyć łatwo, szybko i niezauważalnie. Co takiego jest w tej kawiarni, że można ją kochać? Odpowiedź do znalezienia tylko w Korei...i na naszym blogu ;) Oczywiście fajnie byłoby być bardziej odpornym na macki konsumpcjonizmu i latte z mlekiem sojowym, ale po uznaniu tej miłości za nieszkodliwą oddaję się jej na różnych szerokościach geograficznych. 

W Szwecji byłam Katią :)

Starbucks powstał w Seattle w USA i to właśnie Stany większość ludzi wskazuje jako miejsce z największą ilością kawiarni tej sieciówki. Nic bardziej mylnego, od jakiegoś czasu to Seul znajduje się na pierwszym miejscu. Ponad 300 kawiarni sprawia, że czasami w jednym biurowcu znajduje się ich kilka, a spacer po mieście mogą wyznaczać kolejne lokale. 



Zgadzam się, że jest to sieciówka, wzorcowy przykład makdondyzacji, ale z mojego punktu widzenia Koreańskie Starbucksy wyróżnia kilka rzeczy. 

Przede wszystkim ilość restauracji oraz lokalizacje.

City Hall
Nazwa zapisana w Hangulu

Tak jak już napisałam, kawiarni jest bardzo dużo, nie ma takiej sytuacji, że trzeba szukać lokalu. Obecnie "kawa w Starbuniu" tak bardzo kojarzy mi się z Koreą, że naumyślnie szukam jej w odwiedzanych krajach. W Atenach było ciężko, podobnież są trzy kawiarnie, ja z trudem znalazłam jedną. To samo w Szwecji. Na szczęście Warszawa idzie do przodu i możemy się już poszczycić kilkoma kawiarniami  w centrum. Trochę ironiczne (albo zabawne) jest to, że zanim pojechałam do Korei byłam przeciwniczką tej sieciówki, miałam nadzieję, że im się nie uda w Polsce, że to przesadzony konsumpcjonizm, a pytanie o imię dorosłych ludzi jest oburzające ;D 

Famille Park

Kolejna kwestia to kolekcje kubków i gadżetów.




Jeszcze w żadnym innym kraju nie widziałam tylu kolekcji. Różne kubki, częsta zmiana motywów, spersonalizowane gadżety, karty, współpraca np. z  projektantami. Pisałam już wielokrotnie, że Koreańczycy szpanują gadżetami i nowymi rzeczami, więc przekłada się to również na Starbucksa. Co kilka miesięcy wchodzi nowa kolekcja, trzeba kupić wszystko co się da (wcale tego aż tak bardzo nie krytykuję, gdybym miała możliwości to moja kuchenna szafka byłaby wypełniona każdym możliwym kubkiem z logo Korei).




Będąc w Korei kupiłam dwie rzeczy. Duży kubek z logo Korei, jako prezent dla kolegi, i mały, również dedykowany Korei, do espresso, które pija mój dziadek. Obecnie najbardziej podoba mi się zestaw, który był w sprzedaży z okazji 15 lat Starbucksa w Korei.



Mimo, że lokale są projektowane z zachowaniem typowego dla tej sieci stylu (industrial, drewno, beton, brązy, zielenie, szarości), to widać w nich indywidualne podejście. Oczywiście sieciówka zawsze pozostanie sieciówką, ale nie ma poczucia identyczności jak np. w lokalach sieci KFC. W Seulu większość Starbucksów jest duża, piętrowa i przestronna. Niektóre lokale mają kilka pięter, a gniazdko przy każdym miejscu siedzącym sprawia, że Starbucks jawi się większości jako idealne miejsce do nauki. Wielokrotnie widywałam odbywające się tam lekcje angielskiego czy koreańskiego, albo pojedynczych uczniów z zawzięciem piszących coś na swoich laptopach. 

Dongbu Ichondong, cr: Starbucks

Rzecz, której nie umiem ocenić obiektywnie, to kawa. Osobiście mam małe wymagania kawowe. Lubię słodkie i z dużą ilością mleka, więc albo pijam Starbucksowy flagowy produkt: frappuchino, albo zwykłą kawę z mlekiem. Wydaje mi się, że pracują nad jakością kawy i nawet średnio wymagający kawosze znajdą coś dla siebie. Oczywiście, na pewno są również podniebienia, według których Starbucksowa kawa nie nadaje się do picia ;)

cr: helenqin

Green Tea Frappuchino z bitą śmietaną to najlepsza rzecz jaką w życiu piłam. Serio, mówię całkiem poważnie. W rejonie Asia-Pacific jest bardzo dużo napoi, które można kupić tylko tam (link!). Akurat strawberries & cream są dostępne prawie na całym świecie, a jogurtowe frappuchino w Grecji się nie przyjęło, ale lista jest w miarę aktualna. Jak widzicie, Europa jeszcze się tej sieciówce opiera.

Drobna, ale równie istotna dla mnie rzecz, to strona internetowa. Starbucks Korea na swojej posiada wszystko co chciałabym tam znaleźć. Ładne zdjęcia wszystkich produktów, czytelnie opisane wartości odżywcze + skład, informacje o promocjach oraz nowych produktach, a także lokalizator kawiarni. 

moje ulubione ciacho ma aż 493 kcal!

 Na koniec coś czego pewnie się nie spodziewaliście. Starbucks Korea ma kawiarnie z Drive Thru. 



Mam nadzieję, że tym postem chociaż częściowo udało mi się usprawiedliwić moją miłość do tej sieciówki. Chciałabym jeszcze dodać, że jednocześnie bardzo lubię i staram się wspierać lokalne malutkie biznesy, których w Korei też jest sporo, ale Green Tea Frappuchino na zawsze będzie miało miejsce w moim sercu.

Ciekawe linki i więcej informacji:


Oppa jest fanem Starbucksa:



2/03/2015 12:46:00 PM

Cafe Comma (까페 꼼마)

Cafe Comma (까페 꼼마)
Hongdae to typowa dzielnica studencka znana z nocnego życia, modnych klubów, pchlich targów i ekscentrycznych kawiarni ( np. Hello Kitty Cafe, którą odwiedziłyśmy wcześniej). Najnowszy trend to kawiarnie książkowe, które wyrastają w mieście jak grzyby po deszczu. Tuż przy wyjściu ze stacji metra Hongik University znajduje się moja ulubiona: Cafe Comma, prowadzona przez jedno z największych wydawnictw w Korei, Munhak Dongnae Publishing. To miejsce idealne dla miłośników książek i ciszy.

już przez okno widać książki

Moja pierwsza wizyta przypadła w dniu kiedy zima postanowiła zawitać do Seulu. Silny wiatr i śnieg zmusiły mnie do poszukiwania schronienia, trafiło na Commę. Pierwszym co przyciągnęło moją uwagę jest ponad dwumetrowy regał zajmujący całą ścianę głównej sali. W kolejnych pomieszczeniach czekają kolejne regały, a na nich książki, których jest tu ponad 3000. Klienci mogą do woli szperać po pułkach i czytać co tylko wpadnie im w ręce, a jeżeli książka jest ciekawa to także ją kupić. Większość kosztuje o 50% taniej niż w zwykłych księgarniach. Szkoda, że są to prawie tylko pozycje po koreańsku, chociaż to może być dla mnie niezły motywator żeby przyłożyć się do nauki języka...

cr: fb wydawnictwa, https://www.facebook.com/munhak/timeline
cr: www.trazy.com

Pojawiłam się w w kawiarni chwilę po 8, więc było stosunkowo pusto, kilkoro klientów zatopionych w lekturze i ukrytych za swoimi laptopami. Oferta kulinarna nie jest rozbudowana: kawa, herbata, kilka ciast. Zdecydowałam się na czekoladę. Trochę zaskoczyła mnie jej cena, może trafiłam na dzień promocji, ale zapłaciłam mniej niż wskazywał na to cennik. W każdym razie okazała się pyszna.

pyszna czekolada i śnieg za oknem

Delektując się napojem i co jakiś czas patrząc czy zawieja za oknem trwa nadal, oglądałam lokal. Ze względu na wystrój Cafe Comma często jest używana jako tło do filmów i reklam (książki w tle prezentują się bardzo korzystnie ;)). Znalazłam też informację o zbliżających się wydażeniach. W kawiarni cyklicznie odbywają się w spotkania z młodymi, dobrze rokującymi pisarzami.

Ten lokal z masą książek ma niezaprzeczalny klimat. Atmosfera prawie że bibliotekowa, stonowane oświetlenie, wspinający się na drabiny ludzie szukający na najwyższych regałach ukrytych perełek. Hongdae to dom dla niezliczonych kawiarni, ale Cafe Comma wybija się na ich tle. Jeżeli będziecie w Seulu polecam ją odwiedzić, zamówić czekoladę, zacząć czytać i zostać aż do ostatniej strony.

Informacje praktyczne:
  • Dojazd: Hongik University Station (linia 2), wyjście 3.
  • Godziny otwarcia: 7:00~24:00.


Ocena Oppy:


12/17/2014 03:20:00 PM

Banana Tree (바나나 트리)

Banana Tree (바나나 트리)
Tym razem wybrałyśmy się do kawiarni Banana Tree w Gangnam (w Seulu są jeszcze dwa inne lokale tej sieci). Znalazłyśmy ją zupełnie przypadkiem szperając w internecie, ale kiedy zobaczyłyśmy zdjęcia serwowanych deserów decyzja zapadła.

Restauracja jest malutka. W środku stoją tylko dwa stoliki, ale na dobudowanym tarasie zmieściły się jeszcze kolejne trzy. Ciasno, ale przytulnie, to fajne miejsce na spędzenie czasu ze znajomymi (chyba, że jest ich więcej niż 10, wtedy się nie zmieszczą ;) ).



Główną atrakcją lokalu są 화분팝 (Flower Paap). Zamówiłyśmy dwa różne puddingi, ja z jagodami, Kasia z bananem. Sposób podania nas urzekł. Deser zaserwowano w doniczkach, a zamiast zwykłych łyżeczek klienci dostają małe metalowe łopatki. Pudding jest lekki i kremowy, naprawdę smaczny. Jego jedyną wadą jest to, że kwiatki są niejadalne (za to kamienie już jak najbardziej).



Na ścianach kawiarni wisi masa karteczek (bardzo popularne w wielu lokalach w Korei) z wiadomościami od zadowolonych klientów. My Oppa's Blog oczywiście też zostawił swoją, więc jeżeli kiedyś odwiedzicie Banana Tree może jeszcze tam będzie.



Mimo ciasnoty bardzo miło spędziłyśmy czas i na pewno przy kolejnej okazji tam zajrzymy żeby spróbować kolejnych deserów. Czekają na nas kawy z watą cukrową i Kwiatowe Bingsu (koreański deser lodowy).

Informacje praktyczne:
  • Dojazd: 
Kawiarnia w Gangnam: Sinsa Station (linia 3), wyjście 8, pierwszy skręt w lewo, około 10min prosto, kawiarnia będzie po prawej.
  • Ceny: Cena jednego puddingu to 5300 won, czyli około 16zł.

Ocena Oppy:



Copyright © 2016 My Oppa's Blog , Blogger