Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poradnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poradnik. Pokaż wszystkie posty

1/12/2017 11:29:00 AM

Planowanie podróży do Korei - 3 miesiące do wyjazdu

Planowanie podróży do Korei - 3 miesiące do wyjazdu
Nie grzeszę cierpliwością, lubię mieć wszystko na już, plany i zadania realizuję szybko (o ile realizuję), na zakupach decyzje podejmuję w trzy minuty, nie mam problemu z wydawaniem pieniędzy na rzeczy, które chcę (albo na takie, które mi się wydaje, że chcę), szybko się nakręcam na nowe pomysły, a wtedy chcę je realizować od razu. W związku z tym, że nie zawsze się da, przyspieszam to planowaniem. Lecę do Korei za trzy miesiące (3!!!) co wydaje mi się bardzo długim okresem czasu. Lecę na wiosnę, a zima w pełni, więc wydaje mi się, że już nigdy nie będzie ciepło, ten dzień nie nadejdzie, a ja zostanę pod kołdrą i w piżamie już na zawsze. 

Chcąc przybliżyć sobie wyjazd, będę go planowała. Poniżej pierwsze kroki i to co trzeba zrobić najpierw, aby Wasz (i mój) wyjazd do Korei był niesamowitym przeżyciem, a całe doświadczenie zaczęło się dużo wcześniej niż Wasza (i moja :D) noga stanie na koreańskiej ziemi. Poniższe kroki są do wykonania mniej więcej na 3 miesiące przed wyjazdem. Oczywiście to tylko wskazówki, wszystko możecie robić jak chcecie, kiedy chcecie i w dowolnej kolejności :)

1. Daty i bilet 


Pierwsza kwestia to oczywiście ustalenie daty. Im ona jest mniej sztywna tym lepiej dla możliwości wyboru biletu i oszczędności. Zwykle wybieram daty pod bilet, czyli najpierw sprawdzam jakie są ceny, kiedy i gdzie jest najtaniej, a dopiero później liczę ile to dni i proszę o wolne. Najbliższy wyjazd do Korei zaplanowałam inaczej, w tym roku Wielkanoc wypada później, a na majówkę jest dużo wolnego, więc najpierw sprawdziłam jak najwięcej wolnego mogę mieć, poprosiłam o to, dostałam zgodę i dopiero wtedy zaczęłam szukać biletów. 

Do elastycznego szukania polecam Wam skyscanner i kayak 

Ten pierwszy posiada opcję szukania po najtańszym miesiącu i pokazuje Wam rozkład cen. Kayak za to wyróżnia się funkcją explore, dzięki której widać mapę całego świata i oznaczone na niej ceny, ta opcja przydaje się też gdy szukam dobrych połączeń z Korei, gdybym chciała z niej gdzieś polecieć, na przykład loty do Japonii są tanie (tak podróżowałam w maju 2016).


Jak widzicie, z Seulu można się dostać dosyć tanio do różnych miast w Chinach, na Tajwan czy właśnie do Japonii. 

Ja do Korei lecę tym razem KLM, mam przesiadkę w Amsterdamie, więcej jeden krótki i jeden długi lot. Jest to zdecydowanie typ połączenia, który wolę (zamiast dwóch długich). Różnica do lotu bezpośredniego była zbyt duża (prawie 1500 pln), więc nie brałam go pod uwagę. 

2. Festiwale i święta


Warto sprawdzić czy w czasie Waszego pobytu odbywa się jakieś wydarzenie lub święto, w którym chcielibyście wziąć udział i może wpłynąć na trasę waszej podróży. Na stronie visitkorea znajduje się bardzo sprytna wyszukiwarka, która pozwala na wpisanie dowolnego przedziału dat i wyszukuje festiwale, które są już zaplanowane. Link.

Ja będę w Korei przez miesiąc, od początku kwietnia do końca pierwszego tygodnia maja, i festiwale, które znalazłam to, między innymi: Taen Tulip Festival, Lotus Latern Festival i CeraMIX.

Będą też oczywiście urodziny Buddy- to właśnie Lotus Latern Festival będzie nas do tego przygotowywał. Zapowiada się dużo ciekawych rzeczy. 


Wydaje mi się, że wezmę udział we wszystkich trzech, nie jestem tylko jeszcze w 100% przekonana do tego ceramicznego :) Tulipany uwielbiam i nie byłam jeszcze w tej okolicy, więc myślę, że to dobra okazja na wycieczkę.

Jak widzicie, sprawdzenie świąt już zaplanowało mi dwie rzeczy. Na początku maja planowałam polecieć na Jeju, ale w związku z urodzinami Buddy zostanę w Seulu i na Jeju wybiorę się wcześniej. Poza tym wiem, że pojadę do Taean-gun gdzie obywa się festiwal tulipanów. Okolica jest piękna, więc może poświęcę na to kilka dni. Plaża Mallipo jest uważana za jedną z trzech najpiękniejszych w Korei, więc im później tam pojadę, tym będzie cieplej :)

Pewnie nie będzie tak:

cr: blog.daum.net

tylko tak:

cr: blog.daum.net

3. Zapisy i koncerty 


Są takie miejsca, na które trzeba się zapisywać i trzeba robić to z wyprzedzeniem. Należy do nich Blue House (Cheong Wa Dae), którego zwiedzanie wydaje się być ciekawą atrakcją, ale zapisać się trzeba dużo wcześniej. Jeśli dodatkowo chce się mieć duży wybór dni i godzin, to trzy miesiące wcześniej nie wydają się być "za wcześnie". Do rezerwacji potrzebne są dane z paszportu i link do rezerwacji tu. Ja tam będę 11 kwietnia, gdyby ktoś miał ochotę na wspólne zwiedzanie :D

Kolejne takie miejsce to T.UM- SK Telecom i ich wystawa życia w przyszłości, nowych technologii oraz rozwiązań, które te firma planuje wprowadzić. Byłyśmy na zwiedzaniu dwa lata temu i to doświadczenie wspominamy bardzo dobrze. Jako jedyni obcokrajowcy miałyśmy zapewnioną specjalną Panią, która nam wszystko tłumaczyła :D Warto zapisać się z wyprzedzeniem, zwłaszcza, że w tym roku wystawa rusza po remoncie i ma być jeszcze więcej atrakcji. Rezerwacja minimum dwa tygodnie przed planowaną wizytą, link tu.



Warto pomyśleć już dziś również o koncertach. Na pewno sami najlepiej wiecie gdzie i kiedy grają Wasi ulubieni wykonawcy, ale małą ściągę koncertów odbywających się w Seulu, znajdziecie tu. Wyczytałam tam właśnie, że Coldplay będzie miał występ podczas mojej obecności :D Najwięcej widać na dwa miesiące do przodu, więc zajrzę jeszcze za jakiś czas. Na tej stronie pokazują się również wydarzenia takie jak spotkania z fanami, na przykład w marcu odbędzie się Fan Meeting z Lee Min Ho.

4. Konkursy i nietypowe rzeczy 


Co się kryje pod "nietypowe rzeczy"? Wszystko co przyjdzie Wam do głowy, a nie można tego zdobyć normalną drogą. To czas na napisanie do YG czy możecie w ramach przygotowania pracy na studia wybrać się na zwiedzanie ich budynku, to czas na wyszukanie adresów różnych telewizji i dowiedzenie się w jaki sposób można dostać się do publiczności ich show, to czas na zapisy na lekcje gotowania, nauki koreańskiego, wywiady, biegi uliczne i inne rzeczy, o których marzycie. Co jakiś czas obywają się też konkursy w których można wygrać wycieczki, zwiedzanie, zniżki czy bilety, o których informujemy Was na naszym facebooku. W związku z tym, że do wyjazdu macie jeszcze dużo czasu, warto się zatroszczyć o rzeczy, na które później może go zabraknąć. Ja właśnie zabieram się za ten punkt i w następnej części tego posta, czyli gdy do wyjazdu zostaną 2 miesiące opowiem Wam co zrobiłam, czego się dowiedziałam i co już zaplanowałam. Planuję znaleźć grupę na wspólną wędrówkę górską, mam zaprzyjaźnioną ekipę biegaczy, chciałabym się umówić z jakimiś blogerkami, wybieram się na uczelnię, chciałabym wziąć udział w czymś nietypowym jak na przykład lekcja gotowania lub ponownie wybrać się na kilka dni do świątyni. Planów mam sporo i to jest czas aby je wszystkie uporządkować :)




Aby dawkować sobie przeżycia organizacyjne na tym się skupiam na 3 miesiące przed wyjazdem, w kolejnej części kolejne punkty oraz odpowiedzi na Wasze pytania. Zaczęłyśmy zbierać je przez facebook, ale czekamy również na Wasze komentarze pod tym postem. Na pewno więcej powiemy o telefonach, kartach sim i dostępności internetu. Poprzednie części planowania podróży do Korei: 1 i 2.

2/16/2016 04:42:00 PM

Ładna skóra, to zdrowa skóra – recenzja książki „Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji.”

Ładna skóra, to zdrowa skóra – recenzja książki „Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji.”
Lubicie czytać poradniki? Ja nie za bardzo, często są nudne i napisane suchym językiem kojarzącym mi się z instrukcją obsługi odkurzacza. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak w moje ręce trafiły „Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji” Charlotte Cho. Okazało się, że poradnik o rytuałach pielęgnacyjnych wcale nie musi być nudny.

Książkę po prostu świetnie się czyta. Cały czas bliżej temu do rozmowy z przyjaciółką przy kawie, niż nudnych lekcji „dbania o siebie”. Charlotte jest zwykłą dziewczyną, podobną do każdej z nas. W kolejnych rozdziałach dowiaduję się o jej dzieciństwie w Los Angeles, studiach, pracy w Seulu. Opowiada mi o szoku jaki przeżyła gdy zobaczyła, że koreańscy mężczyźni wiedzą więcej o pielęgnacji cery niż ona. Poleci sklepy, w których robi zakupy, dania, których warto spróbować, a nawet poplotkuje trochę o swoich ulubionych serialach i stewardessach Korean Air. Wśród ploteczek i historii z życia, Charlotte przemyca też porady urodowe by nasza skóra wyglądała lepiej.

Dbanie o siebie i zdrową cerę to w Korei nie przejaw próżności, a inwestycja w dobre samopoczucie. Sposób myślenia, obecny przez cały dzień, od jedzenia po dobór ubrania, i zgadzam się z tym w 100%. Nie raz nie dwa chodząc ulicami Seulu oglądałam śliczne Koreanki z pietyzmem wybierające ulubione kosmetyki pielęgnacyjne. Widać, że oczyszczanie skóry sprawia im to po prostu przyjemność, a nie jest tylko obowiązkiem do odhaczenia przed pójściem spać.


W książce znajduje się 10 stopniowy rytuał pielęgnacyjny Koreanek, wstawki od ekspertów i przeurocze rysunki. Do tego krótkie informacje o ulubionych kosmetykach Charlotte, rodzajach cery i produktach, które najlepiej do niej pasują. Dowiemy się o co chodzi ze śluzem ślimaka i jak zrobić szybki makijaż w stylu koreańskim. Na całe szczęście autorka nie wciska nam nachalnie „sprawdzonych metod na bycie piękną”. Zdroworozsądkowe podejście i wykształcenie w tym kierunku (autorka jest certyfikowaną kosmetyczką) owocuje sensownymi poradami. Nie ma idealnych kosmetyków dla każdego rodzaju skóry. Każdy jest trochę inny, jednemu dany kosmetyk przypasuje inny dostanie od niego masy wyprysków. Charlotte cały czas to podkreśla i szuka rozwiązań dla każdej z nas. Przy okazji prezentuje bardzo popularne w Azji podejście- zapomnijcie o kosmetykach +20, +30 czy +40, to stan skóry, a nie nasz wiek powinien być głównym kryterium wyboru kosmetyków (Zapobieganie, nie leczenie. Kiedy mam już masę zmarszczek na twarzy, przebarwienia itp., krem naprawdę niewiele zdziała).

Autorka na własnym przykładzie tłumaczy zasady pielęgnacji: nie chodzi o nakładanie na siebie tony pudrów, fluidów czy rozświetlaczy. Piękna skóra, to zdrowa skóra, kiedy o nią zadbamy nie będzie nam potrzebna centymetrowa tapeta na twarzy.

Metody są proste, wyjaśnione w przystępny sposób i na dodatek szybkie. Codzienna pielęgnacja, naprawdę nie musi się kończyć na godzinach spędzonych przed lustrem, 10 minut rano i wieczorem w zupełności wystarczy (Potwierdzam, sprawdziłam na sobie).


Polecam, jestem pozytywnie zaskoczona tą opowieścią dobrej przyjaciółki o koreańskich zabiegach kosmetycznych. Książka jest kopalnią wiedzy, którą przyjemnie i szybko się czyta, a ja zainspirowana już stosuję się do porad Charlotte.

***

Mamy dla Was również 35% rabat od Wydawnictwa Znak. Przy składaniu zamówienia na stronie internetowej wydawnictwa wpisujemy kod rabatowy: PoznajSekret

11/09/2015 11:23:00 AM

Prezenty dla koreańskich maniaków

Prezenty dla koreańskich maniaków
Połowa listopada to czas kiedy dopiero zaczynamy myśleć o świętach, ale piernikowa latte w Starbucksie i kalendarz adwentowy w Lidlu przypominają nam o wyborach przed którymi niedługo staniemy. Prezenty! Nie wiem jak Wy, ale dla mnie większym problemem jest napisanie listu do Świętego Mikołaja niż kupowanie prezentów innym. Tak, tak, dobrze słyszycie, w mojej rodzinie nadal funkcjonuje tradycja pisania listu do Św Mikołaja. Obecnie spełnia rolę wskazówek dla rodziny, a po kilku latach jest świetną lekturą. W tym roku sięgnęłam do listu, który napisałam w liceum, najbardziej chciałam dostać bezprzewodowy odkurzacz (taki jaki miała Kat w filmie Casper), dostałam przewodowy i pamiętam, że to była tragedia :D List był pisany w ostatnim momencie i pod presją, wiec jeśli ktoś Was zapyta "co chciałabyś/chciałbyś dostać na święta?" to lepiej być przygotowanym. Poniżej przedstawiam Wam mój subiektywny przewodnik po prezentach, które w jakiś sposób łączą się z Koreą. Dopisujcie swoje propozycje w komentarzach :)



W mojej sypialni zdecydowanie brakuje kolejnej mapy Seulu, ta jest do kupienia w  Etsy.
Plakatów jest bardzo dużo i ciężko było mi wybrać jeden, dlatego załączam linki do innych, które przykuły moją uwagę, są to za równo tradycyjne zdjęcia jak i uwspółcześnione grafiki: 1, 2, 3, 4, 5, 6.

Szalenie podobają mi się też wszelkie plakaty i ozdoby wykorzystujące hangul.


Takie cuda też na Etsy

Ten poniżej trafił do mojego prawdziwego listu :D 비빔밥 i 막걸리 <3



Każda płyta z kpopem jest mile widziana, ja (z wiadomych powodów) ucieszyłabym się z ostatniego wydawnictwa Big Bang :) Do kupienia np. na stronie YG 



Sklep YG, to nie tylko kopalnia kasy dla Papy YG, ale też kopalnia prezentów dla fanów zespołów z tej wytwórni. Czy nosiłabym kolczyki z koroną BB? tak :x Czy nosiłabym pierścień GD? nie bardzo :D

Ostatnio słucham też muzyki tradycyjnej, więc pod choinką nie musi czekać na mnie tylko Big Bang :)


Tutaj święty  ma trochę łatwiej, bo płyta jest dostępna w Empiku. Myślę, że każdy fan Korei ucieszyłby się też z przewodników, map i reportaży, na szczęście są obecnie łatwo dostępne również w Polsce. 

Interesuję się relacjami Korei Południowej z Koreą Północną, więc cieszę się, że można dostać sporo książek na ten temat, nawet w empiku :)



Polecam  też bardzo ładne wydawnictwa poświęcone Seulowi, kuchni koreańskiej oraz nauce języka koreańskiego. 


Ręcznie wykonany przewodnik  (na razie tylko po francusku, od 2016 zapewne będzie już po angielsku), dostępny na Etsy.
Jeśli chodzi o książki do nauki koreańskiego to polecam te oferowane przez Talk To Me In Korean. Poza standardowymi pozycjami mają też np. książkę ze slangiem.



Czas na biżuterię :D Będąc w Korei kupiłam sobie naszyjnik zawierający trzy litery z mojego imienia " ㅋ ㅏ ㅅ" , są oddzielnymi elementami, które nakłada się na łańcuszek. Obecnie ten rynek jeszcze bardziej się rozwinął i dostępne są np kolczyki i różnego typu wisiorki oraz np. spersonalizowane breloczki.



Nie można zapominać o jedzeniu. Nie wytrzymałam do świąt i właśnie kupiłam sobie herbatę z miodem i śliwką, którą można dostać na allegro :) 

Znacie kogoś kto nie chciałby znaleźć pod choinką koreańskiej pasty paprykowej albo ramen-shim? :D
Nie mówiąc już w ogóle o półrocznym zapasie kimchi


Inne pomysły, bardziej związane z obyczajami niż bezpośrednio pochodzące z Korei to np. bento.


albo wielkie przytulanki (Rilakkuma to mój faworyt :D)





Czy macie jeszcze jakieś pomysły na prezenty dla koreańskich "maniaków" ? :) Co sami chcielibyście znaleźć pod choinką? Czekam na Wasze komentarze :)


7/14/2015 01:17:00 PM

Korea - pierwsze kroki

Korea - pierwsze kroki
Czujesz się jak we śnie, samolot dotyka kołami płyty lotniska w Incheonie, a Ty drżysz z emocji myśląc o tym co dalej. Zaraz wysiądziesz, odbierzesz bagaż i będziesz w Korei. W Twoim ukochanym kraju, robiąc wszystko to, o czym przez ostatnie lata tylko marzyłaś. Niezależnie od przygotowania, pierwsze chwile, kroki i szok kulturowy są ciężkie do ogarnięcia, bo w teorii wiesz co się będzie działo, wiesz kogo spotkasz i jak masz się zachowywać, ale ilość bodźców jest przytłaczająca. 

Lotnisko jest tak duże, że dystanse pomiędzy sektorami pokonuje się pociągiem. Koreańczycy grzecznie ustawiają się w kolejce, a ty zwracasz uwagę, że co druga osoba w ręku ma telefon Samsunga, a na nogach  buty New Balance. 



Z uśmiechem na twarzy mijasz kolejne bilbordy na których znani aktorzy i aktorki witają Cię w Korei. Jak w transie słuchasz Koreańczyków dzwoniących do swoich rodzin, widzisz te wielkie telefony, które ledwie mieszczą im się w dłoniach i przypominasz sobie wszystkie teksty, które o tym czytałaś. Tłum kieruje Cię do "przejścia granicznego". Podekscytowana, bo wiesz, że za bramką czeka na Ciebie Korea, idziesz z paszportem do kontroli. 


Normalnie, w Polsce, nie uśmiecham się za dużo, mam problemy z utrzymaniem kontaktu wzrokowego i ogólnie dla ludzi, którzy mijają mnie na ulicy raczej nie sprawiam wrażenia sympatycznej. Idealne nastawienie na Koreańskie warunki. Niestety moja pierwsza podróż do tego kraju  przebiegała w stanie euforycznym, pamiętam jak szłam do kontroli myśląc o tym, że tak jestem szczęśliwa, że inni też będą dzięki temu szczęśliwi i na pewno doprowadzę celniczkę do uśmiechu. Nie udało się. Skan linii papilarnych, zdjęcie i pieczątka do paszportu, a kobieta tylko przejechała po mojej twarzy smutnym spojrzeniem. Kiedy tylko ją minęłam przypomniał mi się artykuł, który czytałam przed wyjazdem. Podobny znajdziecie tu: link.  Już nawet tytuł "Don't look at strangers in Korea" jest wymowny :) Nie zmieniło to mojego nastawienia, a później już nawet mi nie przeszkadzało. Dużo osób mnie zgadywało i uśmiechało się do mnie, myślę, że mój ciągły uśmiech zrobił ze mnie jeszcze większego obcokrajowca. 

Jestem w Korei. To czas na okrzyk radości. Nawet gdyby teraz mój bagaż nie przyjechał, a ja miałabym spędzić resztę czasu tylko z tym co mam w podręcznym to byłoby cudownie. Ale co tam, odbieram bagaż i wychodzę na przyloty, czując się jak gwiazda kpopu. 


Ludzi jest porównywalnie dużo. Na szczęście nie jestem GD, więc nie robią mi zdjęć, ale już rozmyślam o tym jak następnym razem poprawić swój airport fashion. Maseczka na twarz i duże okulary to must have. 

Dostać się do Seulu można na kilka sposobów. Skoro nie jestem G-Dragonem to niestety manager mnie nie odebrał, więc pozostaje autobus albo metro. Bilety na autobus kupuje się w kasach tuż przy przystankach. Wystarczy powiedzieć gdzie chce się jechać, a sympatyczni sprzedawcy powiedzą Ci jaki bilet kupić i na który przystanek się udać. Trochę tańsza opcja to metro. Do tego potrzebny jest albo bilet jednorazowy (do kupienia w automacie) albo T-Money card, jeśli będziesz jeździć więcej  i pierwsza wizyta w koreańskim sklepie. Kart jest mnóstwo i nie zawsze są to typowe karty. Twój bilet może być zakodowany na breloczku, który dostępny jest w bardzo wielu wariantach. 



Co dalej? Czas na opuszczenie lotniska i realizację marzeń :) Powodzenia.

12/22/2014 03:35:00 PM

Planowanie podróży do Korei cz. 2

Planowanie podróży do Korei cz. 2
Hej, poniżej pytania, które pojawiły się po poprzednim poście (część 1: klik). Większość od Emilii (pozdrawiam!), według mnie są bardzo trafne i mam nadzieję, że odpowiedzi przydadzą się również Wam :)

Jak w Korei wygląda płatność kartą?
W zasadzie tak jak w Polsce :) Z tą różnicą, że nie ma miejsc gdzie jest "płatność od 20 zł". Niektóre Hostele nie przyjmują kart, ale zostaniecie o tym kilka razy poinformowani podczas robienia rezerwacji.  Jest jedna mała ciekawa różnica, jeśli trzeba się podpisać to zazwyczaj nie robi się tego na świstku papierka tylko w formie elektronicznej. Zawsze pisałam "Kasia" albo "Kasia <3". Za pierwszym razem jak nie ogarnęłam czego oni ode mnie chcą, to Pani za mnie narysowała jakiś szlaczek. Widziałam osoby, które podpisują się nawet nie patrząc, więc to tylko formalność do której nikt nie przykłada uwagi.

cr: paypass

Czy aby móc płacić kartą trzeba mieć na koncie koreańską walutę?
Tu już działa ogólna zasada. Jeśli posiadasz konto w innej walucie to przy płaceniu cena zostanie przeliczona bo aktualnym kursie na wony. Można płacić każdą kartą.
Lepiej płacić kartą czy mieć więcej pieniędzy w portfelu?
To zależy od Ciebie. Za pierwszym razem pojechałam z gotówką w kieszeni (z dolarami), bo nie wiedziałam jak będzie z bankomatami. Obecnie jeżdżę bez gotówki, wypłacam pieniądze ze 3/4 razy w Woori Banku, czasami płacę po prostu kartą.
Gdzie najlepiej wymieniać pieniądze?
Jeśli przyjedziesz z gotówką w kieszeni to radziłabym ją wymienić na lotnisku, przynajmniej część. Później może być ciężko znaleźć kantor lub bankomat. Często jest tak, że bank to po prostu kilka bankomatów :d Na prowincji jest jeszcze gorzej, tutaj zabezpieczenie w postaci gotówki z pewnością ma sens.
Jaka jest dostępność bankomatów?
Najwięcej jest na stacjach metra i w bankach. Ale bywają też w niespodziewanych miejscach, np. na recepcji hostelu w którym ostatnio spałam. 

Czy bez znajomości języka koreańskiego muszę się obawiać drogi z lotniska do hotelu?  Taksówkarz nie będzie patrzył na mnie jak na dziwadło? A może lepiej jechać autobusem? ( mowa o Seulu)
Radzę wybrać metro. 45 min i jesteś w centrum. Najtaniej i najszybciej. Poza tym, na serio, akurat na lotnisku wszyscy są przyzwyczajeni do turystów. Tak jak pisałam już wcześniej, warto mieć przygotowany adres po koreańsku, który po prostu pokaże się kierowcy. Możesz też skorzystać z autobusu. jest droższy niż metro, ale dzięki wielu połączeniom możesz dojechać bezpośrednio w więcej miejsc. 

Skąd się bierze kartę na autobusy?
T-Money card kupuje się w zwykłym sklepie, np. w CU, który jest na lotnisku. Płacisz np. 2500 W, a później doładowujesz na tyle ile chcesz i tą kartą płacisz za przejazdy. Działa na metro, autobusy i wiele innych rzeczy. 

cr: korea times
 

Jak wygląda droga z Seulu do Busan?  Dojedzie się jednym autobusem bez przesiadek i innych problemów?
Tak :) z Seoul Express Bus Terminal (stacja metra nazywa się tak samo, linia 3 lub 7). Jedzie 10 razy dziennie, 4 godz i 20 min, kosztuje od 19900 W do około 30000. Można też pociągiem..albo samolotem.

Jak wygląda dostęp do internetu?
Wifi jest wszędzie. To darmowe i dostępne dla nas można znaleźć w kawiarniach, restauracjach, muzeach oraz innych turystycznych miejscach. Większość sieci jest zabezpieczonych hasłem, które albo wisi w widocznym miejscu albo drukowane jest na paragonie. Internetu brakuje mi tylko w metrze, nie mam dostępu do sieci, które zastrzeżone są dla osób posiadających koreański numer telefonu. Mimo, że w ramach umowy z Plusem mam nieograniczony dostęp do intenretu to w Korei on nie działa. Nie jest to jednak duży problem, nawet jak byłam gdzieś na mieście i chciałam coś sprawdzić to wystarczyło podejść pod najbliższego Starbucksa. Oczywiście na prowincji problem jest trochę większy, tam jest mniej kawiarni z internetem, ale nadal można skorzystać z wifi w hostelu. W ostateczności można iść do PC (dosłownie "PC pokój"), taka kawiarenka internetowa, gdzie są komputery stacjonarne i Koreańczycy głównie grają w różne gry.

Wifi ID na paragonie z kawiarni
Jakieś porady gdzie się wybrać jak się jest maniakiem dram?
Do Korei? :D Haha, szczerze mówiąc temat mojego uzależnienia dramowego był już poruszany, więc mogę przyznać, że ilość obejrzanych dram pozwała mi co chwilę wznosić okrzyki "To miejsce z dramy", "tutaj się całowali w takiej i takiej dramie", "tu byli w takiej i takiej dramie na obiedzie" etc. Oczywiście jest kilka bardziej znanych miejsc, ale spacerując po Seulu będzie widać te miejsca. Sporo sprzedawców, chwali się tym, że był u nich kręcony jakiś program lub drama, będą zdjęcia i autografy. Poza tym kolejny duży temat to miejsca związane z historycznymi dramami. Do tego dochodzą miejsca takie jak np. restauracje prowadzone przez aktorów czy ich rodziny oraz np. Gangnam Tourist Information gdzie są odtworzone pokoje z różnych dram. Ale nie trzeba odwiedzać żadnego specjalnego miejsca by się poczuć jak w dramie, wystarczy być na lotnisku. Przecież w co drugiej dramie jest scena z lotniska, prawda? :D

Gangnam Tourist Information
 
Jakie sklepy odwiedzić by kupić gadżety związane z dramami/aktorami bądź DvD (choć pewnie nie robią wydań DvD dla wszystkich regionów i z ang napisami?)
Polecam Kyobo Bookstore, jest to największa Koreańska sieć tego typu. Poza książkami zawsze znajdą się gazety, różne serie papiernicze i duży segment z płytami. Tam też będą dramy. Taki tamtejszy Empik. Płyty można kupić też trochę taniej na różnych straganach czy stoiskach kpopowych, gdzie więcej będzie muzyki i gadżetów z piosenkarzami, ale dramy również są obecne. Są napisy po angielsku :) Tutaj też radziłabym się przygotować bo my operujemy angielskimi odpowiednikami nazw, lepiej mieć zdjęcie w telefonie albo nazwę zapisaną po koreańsku. Wymowa niektórych nazw własnych jest inna niż nam się wydaje :) 

Jak z czasem, czy było trudno dostosować się do czasu koreańskiego?
Do tej pory leciałam do Korei na dwa sposoby, przez Dubaj i Moskwę.
Pierwsza trasa to dwa długie loty i około trzy godziny czekania na przesiadkę. Nie da się nie spać, a co chwile są pobudki na jedzenie, przesiadanie się, turbulencje etc. Taka trasa zawsze mnie męczy, później mam jet lag przez około 2 dni, który objawia się tym, że po prostu nie mogę zasnąć. W ogóle. Dziwne uczucie, jestem zmęczona, rozbita, wyglądam potwornie, chcę spać, a nie mogę zasnąć. 

Lot do Moskwy trwa 2,5 godz, czeka się około 2 godz, a później leci jeszcze 9. Na tej trasie w ogóle nie śpię. Ani minuty. Po przylocie jeszcze dojazd do miasta, obiad, 10 km spaceru i zasypia się bez problemu. Zdecydowanie wolę lecieć przez Moskwę (mimo, że linie lotnicze Emirates są lepsze od Areoflotu zarówno jeśli chodzi o jedzenie jak i dostępne filmy). 
Niezależnie czy jestem w Korei czy jakimś innym kraju to na zegarku na ręku zostawiam czas Polski, a na komórce mam lokalny. Pozwala mi to bardziej zrozumieć mój organizm gdy mam jet lag, albo moją rodzinę gdy piszę do nich o dziwnych godzinach. 
Lubię jet lag, który mam po powrocie do Polski. W związku z tym, że jest 8 godz różnicy szybko chce się spać. Przez kilka pierwszych dni chodzę spać wcześnie, np o 18 albo 19, a wstaję o 5 rano. Ostatnio udało mi się to przeciągnąć aż na 5 dni.  


Wiem, że dla wielu z Was, wyjazd do Korei to spełnienie długoletnich marzeń i podchodzicie do tej podróży bardzo na serio. Ja do swojej pierwszej też tak podchodziłam, a do tego bałam się wielu rzeczy związanych z tym wyjazdem. Przede wszystkim czy ten wyjazd mnie nie rozczaruje. Miałam ogromne oczekiwania. Oczywiście wszystko było cudowne, od początku do końca byłam zadowolona. To jak się przygotowałam bardzo pomogło. Moja towarzyszka, również Kasia, była niezastąpiona. Razem pobiłyśmy Koreę. Chciałabym Wam przekazać, że Korea to normalny kraj, normalne miejsce. Oczywiście są pewne różnice kulturowe, ale szybko poczujecie się tam dobrze i naturalnie. Ludzie są mili, chętni do pomocy, ważne jest też wasze nastawienie. Przeszłam przez Koreę z uśmiechem na ustach i poczuciem, że to jest właśnie miejsce w którym powinnam być  <3

Z okazji zbliżających się świąt życzę Wam szybkiej realizacji marzenia jakim jest wyjazd do Korei :) Jeśli jeszcze się na to nie zapowiada, to pamiętajcie, że planowanie jest częścią przygody. W każdej chwili możecie dosłać mi swoje pytania, chętnie też pomogę w przygotowaniach, zawsze możemy też zrobić część 3 tego posta :)

Pozdrawiam,
Kasia

12/08/2014 03:53:00 PM

Planowanie podróży do Korei cz. 1

Planowanie podróży do Korei cz. 1
Wielu z Was pyta nas poprzez facebooka, ask.fm czy nawet insagram, ile co kosztuje w Korei, jak zaplanować podróż, czy jet lag jest męczący, czy można dogadać się po angielsku itp. Postanowiłam zebrać wszystkie te pytania i odpowiedzieć na nie w tym poście :) W poniższych wskazówkach skupię się na planowaniu pierwszego wyjazdu, który miałby trwać od około 2 do 4 tygodni.

Pierwszym krokiem powinno być odpowiedzenie sobie na pytanie "po co jadę do Korei?". Wiem, że brzmi to banalnie, ale dzięki temu planowanie wyjazdu będzie łatwiejsze, zobaczycie to co na prawdę Was interesuje i nie będziecie później mieli wrażenia, że coś Wam umyka. Jest to pierwszy wyjazd, więc powinien spełnić wszystkie Wasze marzenia. Czy chcecie być tylko w Seulu i okolicznych miejscowościach? Czy chcecie podróżować z plecakiem po całym kraju? Czy interesuje Was kpop i chcecie iść na jakiś koncert i zwiedzać miejsca bliskie gwiazdom? Czy lubicie chodzić po górach i planujecie dużo pieszych wędrówek? Czy po prostu chcecie pożyć jak Koreańczyk? Oczywiście wiele z tego da się połączyć, ale lista TOP 5 rzeczy, które chcecie zrobić w Korei powinna Wam ułatwić planowanie :)

Pytania od Was:

Na ile przed wyjazdem należy zakupić bilety lotnicze?
To zależy od tego kiedy się wybieracie. W sezonie wiosennym i letnim sugerowałabym zrobić to na 2 do 4 miesięcy wcześniej. Bilety są wtedy droższe i ich cena rośnie. W sezonie jesienno-zimowym bilety są tańsze, ich ceny nie podlegają aż takim zmianom i można je kupić na 1,5 miesiąca przed wyjazdem. 

Poza tym jeśli chodzi o kupowanie biletów to warto sobie dać widełki odnośnie terminu. Skyscanner, jak zresztą wiele innych wyszukiwarek, daje możliwość wyszukiwania lotów w obrębie całych miesięcy, a nawet całego roku. Wtedy widzicie w które dni ceny są najniższe. Poza tym obserwując i wyszukując loty nawet na pół roku przed wyjazdem możecie obserwować, które połączania są najlepsze, na co zwracać uwagę i jak zmieniają się ceny. 

Poniżej dwie opcje wyjazdu w lutym 2015 r. 


Na ile wcześnie warto rezerwować nocleg?
Jeśli planujesz spędzić cały pobyt w Seulu to możesz to zrobić od razu po kupieniu biletów lotniczych. Jeśli planujesz podróżować, a Twój plan może się zmieniać to nic nie stoi na przeszkodzie by rezerwować noclegi już z Korei. Tak jak pisałam wcześniej, wszystko zależy od Twojego planu. Podczas mojej pierwszej podróży do Korei praktycznie każdy nocleg spędzałam w innej miejscowości, rezerwowałyśmy sobie noclegi z jednodniowym wyprzedzeniem. Mimo wysokiego sezonu, tylko raz miałyśmy problem z miejscem i po prostu spałyśmy w trochę gorszym hostelu. Nawet pierwszy nocleg, w Seulu, zarezerwowałyśmy dopiero na lotnisku, od razu po przylocie. W takim wypadku sugeruję mieć listę potencjalnych noclegów i kiedy już będzie wiadomo, że na pewno w tym mieście spędzicie noc, wybierać jakiś z listy. Jeśli masz pewność co do tego kiedy i gdzie będziesz spać to lepiej rezerwować wszystko z wyprzedzeniem. 

Gdzie szukać noclegu?
Ja jestem wierna hostelworld, jest to strona z przewagą tańszych miejsc, płaci się tylko mały procent od rezerwacji, resztę na miejscu (czasami nawet nic nie trzeba płacić aby zarezerwować pobyt), jest dużo trafnych opinii, zdjęć i widać jak na prawdę wygląda dane miejsce. By się upewnić można jeszcze zajrzeć na tripadvisor, gdzie ludzie wrzucają swoje zdjęcia. 
Wyższa półka i przewaga hoteli to booking.com, ceny są wyższe, zdjęcia mniej odpowiadają rzeczywistości, ale proces rezerwacji jest bardzo przejrzysty. Ta strona mi się podoba z tego względu, że w większości przypadków można opłacić cały pobyt przed przyjazdem. Korzystam z niej jednak tylko służbowo, prywatnie wolę większy margines wolności i oczywiście tańsze noclegi :)


Czy są hanoki w przystępnej cenie by zakosztować mieszkania w tradycyjnym domu?
Tak :) Oczywiście łóżko w hostelowym pokoju jest tańsze, ale to też zależy od Twojego planu i priorytetów. Ceny nawet w Hanok Village nie są bardzo wysokie i jest dużo możliwości. Tu (link) jest lista z domami, które oferują noclegi. Poza tym nie musisz tam spędzać wszystkich nocy, a potraktować to jako doświadczenie i wybrać się na noc, albo dwie. 


A może mimo wszystko warto hostel bądź stancję?
:D To zależy od Twojego planu. Możesz zmieniać noclegi nawet w obrębie Seulu, to jest ogromne miasto, kilka dni w Hanok Village, kilka dni w Gangnam, na prawdę wszystko to kwestia wyobraźni i planu. 

Gdzie jeść - to mój największy problem w czasie planowania - atrakcje i dojazdy są bardzo ładnie rozpisane (np. w różnego rodzaju oficjalnych poradnikach przygotowanych przez Korea Tourism Organization czy też rząd Seulu) ale mimo poradników na temat restauracji i tanich restauracyjek nadal nie wiem jak rozplanować sprawę wyżywienia (o ile nie jest wliczony w nocleg).
Ja robię tak, że przed wyjazdem wybieram kilka miejsc, które na pewno chce odwiedzić i w nich zjeść, a reszta to kwestia przypadku. Moim zdaniem to też kwestia planu. Ostatnim razem byłam w hostelu z kuchnią, więc wzięłam z Polski owsiankę, kupiłam w 7evelen mleko i codziennie jadłam śniadanie, które kosztowało mnie grosze. Obiad na mieście zależy od miejsca, można kupić bibimbap za 6 000 ale też za 12 000. Można iść na kawę do Starbucksa za 6 000 albo kupić sobie taką w 7evelen za 1 000. Można jeść kimbap za 2 000 i popijać go darmową wodą, albo chodzić po restauracjach. W Korei, zwłaszcza w Seulu są niezliczone ilości kawiarni, restauracji, budek z jedzeniem i sklepów. Jedzenie jest wszędzie. I kusi. Ogromnie kusi. Są drogie restauracje, ale średnia półka jest moim zdaniem najbardziej rozwinięta. Jeśli doświadczenie jedzenia jest jednym z Twoich powodów przyjazdu do Korei to nie ograniczaj się za bardzo. Poza tym koreańskie jedzenie w Korei jest tanie. Zdecydowanie bardziej się opłaca jeść je tam niż w Polsce, gdzie kosztuje więcej i nie zawsze smakuje tak dobrze jak od lokalnej Ahjummy. 
Przykładowy koszt dziennego jedzenia na mieście.
"Na bogato" (moje bogato, bo jest jeszcze bogatsze bogato :D)
Omlet z borówkami 5 600 i kawa 3 500 w Sinchon 
Pączek z dunkin donuts  1 800
Bibimbap albo np zupa z bulgogi 8 000
Rybki z pastą z czerwonej fasoli, 3 za 1 000
Soju i kurczak w barze 4 500
Razem 24 400 (ok 74 zł)
"Taniej"
Kimbap z tuńczykiem, kawa z 7evelen 3 500
Pączek mleczny z dunkin donuts 1 000
Bibimbap od Ahjummy 6 000
Rybki z pastą z czerwonej fasoli, 3 za 1 000
Kawałki kurczaka ze stoiska na ulicy i soju z 7eleven 3 000
Razem 14 500 (ok 44 zł)

Inne przykładowe ceny to np. Sałatka Cobb z Twosome Place 6 500, Scone ze Starbucksa 3 000, Paczka Oreo truskawkowego 1 200, mleko bananowe 8 000. Link - cennik kaw z Twosome place. Link - cennik ich ciast.



Jak rozplanować zwiedzanie poza Seulem (i największymi innymi miastami) - tam gdzie niekoniecznie wszystkie atrakcję są opisane po angielsku i nie ma Straży Turystycznej by pomóc.
Jeśli masz wybrane miejsca, które chcesz zobaczyć to łączą się one w jakąś trasę. Przypominam mój post o podróżowaniu bez koreańskiego: link. Jest tam mapka mojej pierwszej trasy po Korei. Najpierw był plan, lista rzeczy do zobaczenia, a później powstała trasa podróży po kraju. Kiedy już wiedziałam co w jakiej kolejności chce zobaczyć zabrałam się za planowanie szczegółów i szukanie informacji o przejazdach między tymi miejscami. W większości przypadków na stronie internetowej danego miejsca jest informacja o tym jak dojechać, trzeba sobie to wszystko zapisać i wziąć ze sobą. Najlepiej mieć też mapę po koreańsku, bądź tą daną miejscowość zapisaną w tym języku. Jeśli już nikt nie będzie mówił po angielsku to wtedy pokażesz nazwę i oni Ci pomogą. Ale na prawdę, da się wszystko zaplanować z Polski. Korea jest bardzo rozwiniętym krajem, wszędzie da się dojechać, czasami nawet na kilka sposobów. Ratunkiem jest zadzwonienie na 1330, to numer informacji turystycznej, jeśli czegoś nie wiesz, potrzebujesz wskazania drogi bądź wyjaśnienia czegoś to możesz do nich zadzwonić. To jest też przydatne gdy rozmawiasz z kimś kto mówi tylko po koreańsku, dzwonisz na ten numer, mówisz jaki masz problem, podajesz telefon Ahjummie i już oni jej wytłumaczą o co Ci chodzi. 


Jak wygląda możliwość porozumiewania się w języku angielskim w instytucjach/sklepach? Słyszałam, że jest z tym bardzo kiepsko, to prawda?
Nie jest najlepiej, oczywiście w Seulu lepiej niż na prowincji, ale im serwis bardziej dedykowany Koreańczykom tym mniejsza szansa, że ktoś będzie mówił po angielsku. Jeśli chodzi o instytucje to miałam doświadczenie np. z bankiem. W tym w którym byłam nikt nie mówił po angielsku i musiałam prosić Panią z informacji turystycznej o pomoc. W sklepach i małych restauracjach też tylko koreański, a o dziwo prawie w każdym Starbucksie obsługiwano mnie po angielsku. W wielu miejscach jest możliwość załatwienia czegoś przez maszynę, która ma opcję "English". Np. kupienie biletu na metro, doładowanie karty, kupienie biletu do kina, kupienie picia, a nawet jedzenia. A nawet klocków lego, okularów, koszulek i innych rzeczy :d Jasne, kontakt z człowiekiem to fajna rzecz, ale ja często zaczynałam jakąś rozmowę po koreańsku po czym byłam zalewana potokiem słów z którego rozumiałam może 20%. W ogóle w Seulu mówię po koreańsku mniej niż na prowincji. Mam wrażenie, że to nie tylko dlatego, że więcej osób mówi tu po angielsku, ale dużo rzeczy można zrobić samemu bez konieczności odzywania się do kogokolwiek. Idziesz do sklepu, wybierasz produkty, przy kasie pojawia się informacja ile to kosztuje, płacisz, wychodzisz. Chcesz gdzieś pojechać? Podchodzisz do maszyny, wybierasz język angielski, stację początkową, stację końcową, płacisz i jedziesz. Na prowincji jak chcesz wiedzieć ile coś kosztuje musisz zapytać, jak chcesz gdzieś pojechać to musisz poprosić o bilet, zapytać ile kosztuje itp. 


Przed wyjazdem planujecie gdzie macie zamiar iść, co chcecie zobaczyć, czy raczej więcej spraw jest na spontanie? :)
Ogólnie jestem świrem planowania i wolę mieć wszystko przygotowane, dzień po dniu, miejsce po miejscu, jak dojechać by zmarnować jak najmniej czasu itp. Mam wybrane restauracje i kawiarnie, które chce zobaczyć, jedzenie, które chce zjeść, a czasami nawet myślę o tym co sobie kupię :D A reszta na spontanie. Warto mieć plan, ale być świadomym tego, że to tylko plan. Zawsze może wyskoczyć coś nowego, coś czego nie zauważyłam, jakieś miejsce, wydarzenie czy festiwal i wtedy bez problemu modyfikuję wcześniejsze plany.  Ale takie planowanie ma swoje plusy, np. nie ma sytuacji, że odbijam się od drzwi zamkniętego muzeum bo sprawdziłam wcześniej kiedy jest otwarte. (btw. większość muzeów i miejsc turystycznych jest zamknięta w poniedziałek). Chociaż oczywiście nie ma opcji przewidzieć wszystkiego :)

Moje zapiski i mapki :)


Jak planujecie swoje wyprawy? Same wszystko załatwiacie, czy jednak kierujecie się do biura podróży?
Wszystko sama. W sumie tylko raz czy dwa byłam na wyjeździe z biurem podróży. Z mamą, w ciepłych krajach. Gdyby nie mama i to, że miałam słońce w zimie to raczej bym się na to nie zdecydowała. 


Jadąc na miesiąc do Korei po raz pierwszy konkretnie to do stolicy mam pytanie ile pieniędzy polecałybyście zabrać ze sobą nie licząc noclegu i biletów a chce imprezować zwiedzać może jakiś koncert oraz kosmetyki/kpop stuff itd
Kwestia planu i zasobności portfela. Korea to kraj bardzo nastawiony na konsumpcję, zewsząd wszystko kusi. Od wszechobecnego jedzenia, które wabi pięknym wyglądem i zapachami, po ubrania, spineczki, zeszyty, skarpetki, kosmetyki, płyty. Wszystko kusi. Usługi są na wysokim poziomie i na prawdę można by tam wydawać nawet po 10 tys zł dziennie. Ja bym mogła :D Więc nie jestem wstanie odpowiedzieć na to pytanie, bo to kwestia indywidualna. Lepiej sobie założyć, że np "kupię jedną płytę", albo "kupię pięć płyt", bo to pozwoli Ci mniej więcej oszacować ile pieniędzy potrzebujesz. Lot + noclegi + przejazdy + wejścia do miejsc, które chcesz zwiedzić + stawka żywieniowa + prezenty + kasa rezerwowa + wszystko inne co chcesz kupić (np 1 albo 5 płyt, 2 kremy, maseczki, pudry, ubrania etc) i masz wiedzę o tym ile pieniędzy potrzebujesz.  



Zachęcam Was do zadawania pytań w komentarzach, na fejsie lub mailowo. Na wszystkie odpowiem w kolejnym poście :)

Kasia
Copyright © 2016 My Oppa's Blog , Blogger